Ever Green Holding już dzisiaj dostarcza choinki na paryskie place, a chce jeszcze zaopatrywać Wschód w jałówki i Polaków w wykwintne sery. W najbliższym czasie wyda na swoje rolne spółki ponad 210 mln zł.
![IGLASTY IDEAŁ: Choinka klasy prima musi mieć twarde, grube igły w kolorze nasyconej zieleni, gałązki nachylone pod odpowiednim kątem i odpowiednią liczbę pięter na konkretnej wysokości. W produkcji takich drzewek wyspecjalizowała się spółka należąca do funduszy Capital 36, którego współzałożycielką jest Victoria Wejchert. [FOT. WM] IGLASTY IDEAŁ: Choinka klasy prima musi mieć twarde, grube igły w kolorze nasyconej zieleni, gałązki nachylone pod odpowiednim kątem i odpowiednią liczbę pięter na konkretnej wysokości. W produkcji takich drzewek wyspecjalizowała się spółka należąca do funduszy Capital 36, którego współzałożycielką jest Victoria Wejchert. [FOT. WM]](http://images.pb.pl/filtered/73deac92-b503-4c0d-a5b5-ecf37043faa1/0a1f35f5-f396-58a5-b3ac-5898cfdca917_w_830.jpg)
Grunty kupię...
Holding kontroluje 13 firm rolnych, które w tym roku przyniosą właścicielowi, czyli funduszowi Capital 36, 7-8 mln zł zysku netto przy obrotach przekraczających 35 mln zł. Niedawno fundusz otworzył też pierwszy lokal z kawą i kanapkami pod szyldem Friends, który jest zalążkiem sieci mającej liczyć kilkadziesiąt placówek. Na branży spożywczej apetyt inwestorów jednak się nie kończy. — Zainwestowaliśmy w kliniki kardiologiczne Allenort i szukamy innych firm do przejęcia poza branżą spożywczą. Rozmowy z jednym z podmiotów zmierzają ku końcowi i spodziewam się, że do końca stycznia będziemy gotowi ogłosić kolejną akwizycję. Będzie to firma z branży, której jeszcze nie mamy w portfelu — mówi Wojciech Szczepaniak, członek zgromadzenia inwestorów Capital 36. Najważniejsze jest jednak dla funduszu dokupienie kolejnych gruntów rolnych. Inwestorów interesują areały powyżej 200 ha. Mają już 3 tys. ha, na których uprawiają pszenicę, buraki cukrowe, kukurydzę i rzepak.
— Chcemy zwiększyć stan posiadania do 6 tys. ha, na co wydamy w najbliższym czasie 100-150 mln zł. Ograniczy to ryzyko całego portfela. Popyt na podstawowe produkty rolne jest pewny i będzie rósł wraz ze wzrostem liczby ludności na świecie — twierdzi Wojciech Szczepaniak. Rolnicy alarmowali wprawdzie w minionym sezonie, że ceny surowców spadły poniżej progu opłacalności produkcji, ale to nie spędza snu z powiek właścicielom funduszu, który inwestuje w silosy. — W najbliższych miesiącach wydamy 60 mln zł na budowę zaplecza magazynowego. Dzięki temu będziemy mogli sprzedawać zboże wtedy, kiedy ceny będą korzystne — wyjaśnia Wojciech Szczepaniak.
...krowę sprzedam...
Fundusz chce też rozbudować aktywa w branży mleczarskiej, choć skala inwestycji będzie tu nieco mniejsza — przynajmniejna razie. W przyszłym roku Capital 36 wyda kilka milionów złotych na modernizację obór. — Obecnie mamy 1 tys. szt. bydła i jesteśmy na etapie zwiększania wydajności stada. Sprzedajemy mleko kilku spółdzielniom. Docelowo chcemy sprzedawać również jałówki. Za naszą wschodnią granicą rozwija się wysokowydajne rolnictwo, m.in. produkcja mleka. Dlatego popyt na dobre bydło mleczne będzie tam rósł przez najbliższe lata — przekonuje Wojciech Szczepaniak. Fundusz chce też zbudować trzecią nogę mlecznego biznesu. — Będzie to produkcja serów dojrzewających wysokiej jakości. Tu celujemy nie w eksport, ale polski rynek. Obecnie dominują na nim duże koncerny nastawione na masową produkcję i lokalne spółdzielnie, które często są ich podwykonawcami. Niewiele jest natomiast firm wyspecjalizowanychw produkcji serów Premium. W tej kategorii króluje import. Widać pierwsze próby zaistnienia na rynku krajowych graczy, ale skala ich działalności wciąż jest bardzo mała — mówi Wojciech Szczepaniak. Zdaniem przedstawicieli Capital 36, rośnie grupa konsumentów zainteresowanych takimi produktami. — Poszukujemy firmy mleczarskiej do przejęcia. Zależy nam przede wszystkim na mocach produkcyjnych, markę być może stworzymy sami — deklaruje Wojciech Szczepaniak. Na razie jednak, zdaniem funduszu, wyceny firm mleczarskich są zbyt wysokie. — Hossa na rynku mleka nie zachęca do obniżania cen, dlatego poczekamy. Nie wiadomo, jak zachowa się rynek po uwolnieniu kwot mlecznych [teraz każdy kraj ma przydzielone przez UE limity, a uwolnienie nastąpi w 2015 r. — red.], ale niewątpliwie będzie to szansa na zwiększenie produkcji — zwłaszcza że unijne wsparcie dla polskich rolników jest większe niż dla irlandzkich czy niemieckich — podkreśla Wojciech Szczepaniak.
...choinkę zasadzę
Nie samą kukurydzą i mlekiem człowiek żyje. Dlatego na 100 ha inwestorzy Capital 36 uprawiają milion… choinek. — Rocznie sprzedajemy 100 tys. drzewek. 70-80 proc. trafia za granicę. Nasze choinki stoją nawet na jednym z paryskich placów. Ważnymi odbiorcami są też Niemcy, Rosjanie i Holendrzy. Zagospodarowaliśmy niszę choinek klasy prima, czyli idealnych jak z bajek Disneya, i uczyniliśmy z nich naszą specjalność — mówi Victoria Wejchert, córka twórcy ITI i współzałożycielka funduszu. Tłumaczy, że w Polsce ta kategoria choinek stanowi niewielką część rynku, bo chęć posiadania idealnego drzewka przegrywa z zasobnością portfela.
— Będziemy zwiększać produkcję w tym segmencie, ale nie skokowo, bo w tym biznesie to niemożliwe. Cykl produkcyjny — od nasadzenia do sprzedaży — to minimum 4-6 lat. Kluczowy jest know-how, którego nam nie brakuje, bo firma działa na rynku od 15 lat — zaznacza Victoria Wejchert. Jej zdaniem, mimo niewielkiej dynamiki biznes jest atrakcyjny. Zapewnia marże rzędu 25-30 proc. Podobnie jak choinki, zielony kolor ma kolejna dziedzina, w której operują spółki Capital 36 — energetyka. Fundusz wykorzystuje słomę ze swoich gospodarstw do produkcji peletów. Ma też elektrownię wiatrową o mocy 2,5 MW. — Byliśmy gotowi do inwestycji w biogazownie i fotowoltaikę, ale wstrzymuje nas nieuchwalony tzw. trójpak energetyczny [nowe prawo będzie regulowało poziom wsparcia dla energetyki odnawialnej — red.] — mówi Wojciech Szczepaniak.
OKIEM ANALITYKA
Branża z przyszłością
MICHAŁ KOLEŚNIKOW, szef wydziału ds. analiz sektorowych w banku BGŻ
Produkcja zbóż i roślin oleistych to dobry kierunek inwestycji. Popyt w porównaniu z innymi działami gospodarki jest stabilny. Polscy producenci zbóż mogą liczyć zarówno na popyt krajowy ze strony dużego i rosnącego sektora drobiarskiego, dużego — choć kurczącego się — sektora trzody chlewnej i prężnego przetwórstwa zbóż. Coraz ważniejszym kierunkiem zbytu jest eksport. Sprzyja mu sytuacja na rynku światowym i położenie Polski niedaleko dużych rynków zbytu w UE, Afryce i na Bliskim Wschodzie. Działalność rolnicza charakteryzuje się jednak specyficznym ryzykiem związanym z dużymi wahaniami cen (np. w sierpniu 2012 r. pszenica konsumpcyjna kosztowała 910 zł/t, a w sierpniu br. 690 zł/t). Ponadto produkcja zbóż i rzepaku jest uzależniona od pogody. Gospodarstwa liczące tysiące hektarów mają też zazwyczaj niższe plony niż duże i średnie dobrze zarządzane gospodarstwa rodzinne. Mają natomiast silną pozycję wobec dostawców środków produkcji i odbiorców produktów, co korzystnie wpływa na marże.
OKIEM MLECZARZA
Ser porośnięty legendą
DARIUSZ ZIELIŃSKI, prezes serowego CEKO
Bogacenie się społeczeństwa sprawia, że konsumenci sięgają po produkty coraz wyższej jakości. Jednocześnie stają się mniej wrażliwi na zmiany cen. Dzisiaj funkcjonuje u nas masowy rynek serów typu gouda, edam czy morski, na którym głównym kryterium wyboru jest cena. Rynek jakościowy dopiero się tworzy, ale segment serów premium będzie się rozwijać. CEKO zadebiutuje w tej kategorii w przyszłym roku. Polscy producenci muszą jednak zadbać o to, by wokół ich serów powstała legenda, która pozwoli im rywalizować z francuską tradycją.