We wtorek na giełdzie nowojorskiej drugi dzień z rzędu przeważają sprzedający. Na półmetku handlu S&P500 spada o 0,7 proc., Dow Jones zniżkuje o 0,9 proc., a Nasdaq utrzymuje się 0,2 proc. pod kreską. Tym samym dwudniowa strata głównego wskaźnika powiększa się do 1,5 proc. Do zakupów zniechęcają kolejne słabe dane z globalnej gospodarki. Chiński eksport spadł w listopadzie o 6,8 proc. rok do roku, podczas gdy oczekiwano, że zmniejszy się tylko o 5,0 proc. Do tego 13. miesiąc z rzędu spadał import. Tymczasem po 5,9-procentowym załamaniu w poniedziałek dno próbowały znaleźć ceny ropy (-0,5 proc.).
- Jeszcze parę dni temu wszyscy patrzyli, jak dane wpłyną na Fed, ale teraz to wydarzenia z rynku surowców energetycznych dyktują to, co dzieje się na rynku. Wszystkim rządzą surowce – komentował w wypowiedzi dla Bloomberga Larry Peruzzi, dyrektor w firmie inwestycyjnej Mischler Financial Group.
Głębokie zniżki przetoczyły się także przez parkiety europejskie. Frankfurcki DAX stracił 2,0 proc., schodząc najniżej od półtora miesiąca. Paryski CAC40 spadł o 1,6 proc., a warszawski WIG zakończył handel 1,9 proc. pod kreską, pogłębiając dwuletni dołek. Najniżej od 13 lat spadły notowania giganta wydobywczego Freeport-McMoRan (-5,4 proc.). Od początku roku notowania spółki są na 70-procentowym minusie, do czego przyczyniła się 27-procentowa przecena miedzi.
