Jest on już używany w północnowłoskim mieście Fornaci di Briosco. Przypomina swoim kształtem i działaniem automaty z mydłem w publicznych toaletach. Wystarczy wsunąć dłoń pod znajdujący się w urządzeniu czujnik by z maszyny trysnęła woda święcona.
- To swoisty powiew nowości. Początkowo ludzie byli nieco zszokowani tą innowacją technologiczną, ale potem przyjęli ją z wielkim entuzjazmem. Korzystają z niego bardzo chętnie – przyznaje ojciec Perangelo Motta.
Wynalazek pozwala zmniejszyć ryzyko zarażenia wirusem A/N1H1, który we Włoszech doprowadził już do śmierci 15 osób. W stosownych dotychczas miseczkach z wodą święconą zarazki znajdowały doskonałe warunki do namnażania. Maczając w nich dłonie wierni rozprowadzali je m.in. po twarzy kreśląc znak krzyża.
Luciano Marabese, twórca wynalazku przyznaje, że zrobił to z obawy, by
świńska grypa nie zniszczyła tradycji.
- Mam już zamówienia z całego świata –
chwali się pomysłowy Włoch.
