Sylen Studio zmierza na giełdę

Partnerem publikacji jest Sylen Studio
opublikowano: 27-01-2022, 16:57

Młoda spółka planuje swój debiut na NewConnect w drugim kwartale tego roku. Wbrew koniunkturze w branży gamedevu. Postawiła na zespół i długofalowe relacje z twórcami swoich gier, co ma zaowocować rynkowym sukcesem

Na polskim gamedevowym niebie wkrótce pojawi się kolejna gwiazda. To Sylen Studio, które w listopadzie wypuściło swoją debiutancką grę: „Komornik: Nieskruszony”, osadzoną w świecie fantasy wykreowanym przez pisarza Michała Gołkowskiego. W grudniu nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy podjęło uchwałę dotyczącą inwestycji funduszu Origin TFI w spółkę. W styczniu fundusz objął akcje za 2 mln zł, przy wycenie spółki na 64,7 mln zł. Pozyskany kapitał ma być zaangażowany w kolejne projekty studia osadzone w świecie „Komornika”. Spółka pracuje nad kolejnym projektem roboczo nazwanym „The First”.

Inwestycja Origin TFI utwierdza nas w przekonaniu, że strategia została dobrze oceniona przez profesjonalnych uczestników rynku. Cieszymy się, że inwestorzy wierzą w naszą spółkę i w potencjał nadchodzących produkcji – mówi Marcin Janiszewski, prezes Sylen Studio.

Fundusz oczywiście kupił przyszłość. Ale za co zapłacił ponad 2 mln zł? Dawid Pałka, członek rady nadzorczej Sylen Studio, CFO spółki i CFO Gravier Venture Capital, jej większościowego akcjonariusza, mówi krótko: – Doświadczony, świetny, zgrany zespół z ambicjami, który chce budować z nami długoterminowe relacje. Nigdy nie będziemy korporacją i nie chcemy pracować jak korporacja. Jeśli miałbym porównać nas do spółki, która chce zawalczyć o rynek graczy, byłaby to Starward Industries. Jesteśmy na podobnym etapie rozwoju. Też stawiamy na tworzenie gier na podstawie polskiej literatury. Oni są już notowani na NewConnect, a rynek wycenia Starward Industries obecnie na ponad 120 mln zł.

Doświadczenie kosztuje

Zespół, który jest największym kapitałem Sylen Studio, od początku ubiegłego roku buduje Marcin Janiszewski, z branżą gamedevową związany od 2006 r. Najpierw w CD Projekt RED, gdzie jako game designer, a następnie senior game designer pracował nad grami z serii „Wiedźmin” oraz wczesnym konceptem gry „Cyberpunk 2077”. Później w Lionhead Studios, gdzie miał wpływ na produkcję gry „Fable 3”. Przed objęciem stanowiska prezesa Sylen Studio był zatrudniony w Flying Wild Hog jako lead designer. W marcu 2021 r. Marcin Janiszewski został prezesem Sylen Studio, a sama spółka zaprezentowała nową strategię. Zamroziła prace nad grą „Dream of Gods” i postawiła na gry osadzone w uniwersum książek Michała Gołkowskiego „Komornik”. Budżet nowego projektu to około 10 mln zł. A co z „Dream of Gods”? Toczą się właśnie rozmowy o sprzedaży tego projektu.

– Inwestycja Origin TFI utwierdza nas w przekonaniu, że strategia została dobrze oceniona przez profesjonalnych uczestników rynku. Cieszymy się, że inwestorzy wierzą w naszą spółkę i w potencjał nadchodzących produkcji. Rozpoczynamy prace nad kolejną, dużo większą grą w uniwersum „Komornika”, charakteryzującą się wymaganiami segmentu gier AA – mówi Marcin Janiszewski, prezes Sylen Studio.

Dlaczego właśnie „Komornik”?

– Bardzo nam się spodobał świat „Komornika” Michała Gołkowskiego. To młody pisarz, którego książki czyta się jak scenariusze do gier. Zresztą – sam w nie gra, więc chętnie zaangażował się w nasz projekt. I tak już na samym początku pozyskaliśmy dwóch ważnych graczy – i autora, i doświadczonego twórcę gier – dodaje Dawid Pałka.

Budowa zespołu Sylen Studio jest na ukończeniu. Do spółki sukcesywnie dołączają kolejni fachowcy, wraz zakończeniem swoich projektów. W lipcu 2021 r. stanowisko wiceprezesa Sylen Studio objął Daniel Jałocha, kolejny ważny menedżer z branży z kilkunastoletnim doświadczeniem. Znany m.in. z tego, że jako pierwszy w Polsce przeprowadził proces certyfikacji przy portowaniu gry na Play Station 4. Był związany m.in. z firmą CI Games, gdzie realizował zadania na stanowisku Sony compliance lead, a następnie jako release manager dla platformy Sony. Ważnym etapem w jego karierze było stanowisko QA lead w firmie Flying Wild Hog. Pracował przy takich projektach jak „Evil West”, „Shadow Warrior 3”, „Trek to Yomi”, „Space Punks” czy „Snajper: Ghost Warrior”.

Od lipca zdarzały się już próby odkupienia wiceprezesa, m.in. przez firmę z Japonii.

– Nasz zespół to najlepszy dowód, że Sylen Studio to spółka z długofalowym projektem obliczonym na sukces. Stawiamy na ludzi z doświadczeniem. Pracują z nami weterani polskiego gamedevu – mówi Dawid Pałka.

Lojalność ma znaczenie

Jak ich utrzymać? Tworząc optymalne warunki do pracy i odpowiednią atmosferę. Marcina Janiszewskiego nie było łatwo przyciągnąć do spółki. Rozmowy trwały. – Marcin Janiszewski to świadomy designer. Chciał mieć możliwość bezpośredniej współpracy z wybranym pisarzem, tworzyć swoją grę od podstaw i miał swoją wizję prowadzenia studia. Chciał też korzystać ze swojego bogatego doświadczenia w pracy dla największych, ale bez korporacyjnych struktur. To nas przekonało, dlatego o niego zabiegaliśmy – mówi Dawid Pałka.

– Obecnie na rynku gamedevowym mamy do czynienia z ogromną konkurencją, jednak nie jest to nic złego w kontekście produkcji gry, wręcz przeciwnie, jest to dodatkowy bodziec, który przekłada się na końcową jakość produktu, który ma zaistnieć na tle konkurencji. Sylen Studio stawia na wykwalifikowaną i doświadczoną kadrę, która ma na swoim koncie już kilka blockbusterowych pozycji i to właśnie w jakości ludzi tworzących studio upatrywać będziemy swoich przewag – dodaje Marcin Janiszewski.

Lojalność zespołu budowana jest m.in. poprzez akcjonariat. Gdy w marcu 2021 r. w świat poszła wiadomość o objęciu funkcji prezesa przez Marcina Janiszewskiego, spółka informowała także o emisji 500 tys. akcji serii H. Objęli je pracownicy. Te akcje nie będą na razie wprowadzone na giełdę. Pracownicy mają 3,5-letni lock-up, co nieczęsto spotyka się na rynku.

– To najlepiej mówi, że nasi pracownicy wierzą w to, co robią. Sami zgodzili się na taki program motywacyjny i sposób wynagrodzenia, który jest korzystny dla spółki, jej akcjonariuszy i zespołu. To pokazuje, że chcą z nami zrealizować niejeden projekt – mówi Dawid Pałka.

Nie tylko „Komornik”

Gra „Komornik: Nieskruszony”, wypuszczona w listopadzie, miała być tylko zapowiedzią dla graczy, prezentacją świata Michała Gołkowskiego w cyfrowej oprawie i zaproszeniem. W trakcie pracy nad kontynuacją i projektem o roboczej nazwie „The First” Sylen Studio chce być ze swoimi odbiorcami w stałym kontakcie. Gracze mają okazję, by poczuć to uniwersum, poznać klimat książek, nawet jeśli ich nie czytali i nie mają takiego zamiaru. Dawid Pałka zapowiada, że spółka będzie regularnie docierać do graczy i publikować kolejne materiały o swoim projekcie. I nie zamierza poprzestać na „Komorniku”. Jego zdaniem to bardzo zły pomysł, by budować wartość spółki tylko na jednym projekcie.

– Debiut giełdowy nie jest dla nas celem samym w sobie. To tylko kolejny etap, a celem jest budowa wartości spółki. Zależy nam, by wszyscy akcjonariusze byli traktowani fair, niezależnie od tego kiedy do nas dołączają. Jeśli ktoś wchodzi do naszego domu, to trzeba go traktować jako domownika. Podobnie jak z naszymi klientami. Oni też muszą być traktowani wyjątkowo, by wybrali nas i pozostali z nami na długo – mówi Dawid Pałka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane