Douglas Busvine
WARSZAWA (Reuters) - Nowy minister finansów Grzegorz Kołodko to człowiek z wizją, który kierując resortem finansów w połowie lat 90-tych zawsze podkreślał jak kluczową rolę odegrał w wyprowadzeniu gospodarki z postkomunistycznego dołka.
W swoim "Pakiecie 2000" Kołodko przypisuje sobie zasługi w osiągnięciu przez Polskę nienotowanego wcześniej tempa wzrostu gospodarczego, choć większość analityków uważa, że było ono konsekwencją "terapii szokowej" obecnego prezesa NBP, Leszka Balcerowicza.
Kołodko, który zastąpi Marka Belkę, był ministrem finansów za rządów poprzedniej koalicji SLD-PSL w latach 1994-97. W okresie sprawowania przez niego pieczy nad finansami publicznymi wzrost gospodarczy osiągnął niespotykany już później poziom siedmiu procent.
Jednak krytycy zarzucają mu, że nie wykorzystał tego czasu na zrównoważenie budżetu oraz ograniczenie inflacji oraz wdał się w spór z bankiem centralnym, domagając się głębszych cięć stóp procentowych.
W okresie gdy wzrost gospodarczy znajduje się na najniższym poziomie od 10 lat, bezrobocie sięga rekordowych poziomów, a budżet państwa wymaga zrównoważenia, Kołodko ma niewiele miejsca by zastosować swoje sprawdzone receptury polegające na napędzaniu wzrostu kosztem rosnącego deficytu, uważają analitycy.
"Zasadniczo Kołodko postrzegany jest jako osoba, która nie będzie dążyć do zacieśniania polityki fiskalnej, a raczej może wykazywać tendencję do jej poluzowywania" - powiedział Jacek Wiśniewski, analityk banku Pekao.
Analitycy obawiają się również, że odżyją dawne animozje między Kołodką a Leszkiem Balcerowiczem co dodatkowo zaogniłoby i tak napięte stosunki na linii rząd - Narodowy Bank Polski.
Gdy Kołodko zrezygnował w 1997 roku po kłótni z ówczesnym premierem Włodzimierzem Cimoszewiczem, Balcerowicz powiedział, że Kołodko odniósł większy sukces w reklamowaniu siebie niż w polityce gospodarczej.
AUTOREKLAMA
Podczas poprzedniej kadencji Kołodko wręczył egzemplarz swojej "Strategii dla Polski" gwieździe muzyki pop, Michaelowi Jacksonowi.
"Kołodkę postrzega się jako osobę o dużym ego co może oznaczać kłopoty, gdy zostanie on nowym ministrem finansów" - powiedział Krzysztof Rybiński, główny ekonomista BPH-PBK w Warszawie.
Jednak Kołodce nie można odmówić sukcesów. Za jego kadencji Polska przeprowadziła pierwszą emisję obligacji na rynkach międzynarodowych od czasu, gdy komunistyczne władze ogłosiły niewypłacalność na początku lat 80-tych.
W tym czasie Polska stała się również członkiem Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). Był to pierwszy krok na drodze do członkostwa w Unii Europejskiej i strefie euro.
"Jest wystarczająco ambitny, by prowadzić politykę odpowiedzialną, gdyż inna doprowadziłaby do katastrofy i zrujnowała także jego karierę" - napisał w piątkowej Gazecie Wyborczej jej komentator ds. gospodarczych, Witold Gadomski.
Kołodko cieszy się poparciem zarówno premiera Leszka Millera jak i obu partii koalicyjnych SLD i PSL. Jednak prezydent Aleksander Kwaśniewski miał popierać kandydaturę ministra pracy Jerzego Hausnera.
WIZJA
Kołodko, który jest dyrektorem Centrum Badawczego Transformacji, Integracji i Globalizacji Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Zarządzania, pokazał także, że nie kieruje się jedynie doraźnymi względami i myśli długoterminowo.
W 1997 roku Kołodko zaprosił dziennikarzy do irlandzkiego pubu na piwo, za które zapłacił w Ecu, które poprzedzało euro. Przewidywał wówczas, że Polska przyjmie wspólną walutę w 2006 roku.
Jeżeli Polska zdoła wejść do Unii Europejskiej w 2004 roku to data przewidywana przez Kołodkę będzie najwcześniejszą z możliwych. Przed przyjęciem euro państwa muszą na dwa lata zamknąć swoją walutę w systemie ERM-II, który ogranicza jej wahania o 15 procent w dół i o 15 procent w górę od ustalonego parytetu.
Słabe strony Kołodki mają więcej wspólnego z jego dominująca osobowością oraz napiętymi stosunkami z mediami niż wiarygodnością jego recept ekonomicznych.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))