Symulacje sprawdzają wiedzę menedżerów

Grzegorz Zięba
opublikowano: 2001-04-27 00:00

Symulacje sprawdzają wiedzę menedżerów

Wirtualny rynek, z wirtualnymi firmami oraz wirtualnym kapitałem — tak już wkrótce mogą wyglądać szkolenia kadry menedżerskiej. Zamiast sprawdzać koncepcje i umiejętności na żywym organizmie przedsiębiorstwa, kadra kierownicza może to zrobić na specjalnych programach symulujących prawdziwy rynek.

Symulacje menedżerskie należą do najnowszych narzędzi szkoleniowych. Jednak mogą już w wkrótce okazać się jednymi z najbardziej efektywnych sposobów kształcenia kadry kierowniczej.

— Dzięki nim można szkolić, wykorzystując konkretne sytuacje rynkowe. Wcześniej taka nauka odbywała się podczas normalnej praktyki zawodowej — uważa Grzegorz Berezowski z firmy szkoleniowej Cesim Polska.

Tak jak w życiu

Menedżerowie mogą kształcić i sprawdzać swoje umiejętności nie narażając własnych firm na niebezpieczeństwo konsekwencji błędnych decyzji.

Symulacje menedżerskie to programy komputerowe, symulujące grę rynkową. Odzwierciedlają one rynki lokalne, branżowe oraz szersze, nawet międzynarodowe struktury.

— Ten typ szkolenia sprawdza się przede wszystkim w kształceniu takich cech osobowości, jak np. szybkość i skuteczność w podejmowaniu decyzji. Również jest on nieodzowny w nauce strategii marketingowej — dodaje Robert Przybyliński z wrocławskiej firmy szkoleniowej Kursor.

Symulacje menedżerskie mogą mieć różny stopień skomplikowania oraz poziom odzwierciedlenia realnego rynku. Są one przeprowadzane w konkretnym przedziale czasowym. Może to być na przykład rok obrachunkowy. Najprostsze symulacje to tak zwane gry rynkowe. Są to programy wielokrotnie używane w różnych szkoleniach. Nie wymagają one modyfikacji dla każdego nowego klienta. Najwyższy stopień obejmuje właściwe symulacje menedżerskie. Przygotowuje się je dla konkretnych grup przechodzących szkolenie. Są również programowane tak, by jak najwierniej odtwarzać obecną sytuację rynkową.

— Uczestniczące w nich osoby działają w wirtualnym środowisku, które nie odbiega od tego, z którym mają do czynienia na co dzień. Mogą więc dokładnie przeanalizować prawdopodobne skutki podejmowanych decyzji — zauważa Grzegorz Berezowski.

Bezkrwawe łowy

Osoby poddawane szkoleniu z użyciem symulacji menedżerskich starają się opracować strategię przedsiębiorstwa na zadany okres. Proces szkoleniowy obejmuje najczęściej 5-6 cykli decyzyjnych. Wprowadza się również rywalizację między poszczególnymi grupami, obejmującymi od 4 do 6 menedżerów. Każdy z takich zespołów prowadzi swoją firmę.

— Przykładem może być symulacja obejmująca pięć browarów ścierających się na jednym rynku. Miarą ich sukcesu jest zysk albo wartość akcji — dodaje Grzegorz Berezowski.

Wprowadzenie elementów rynkowych wiążę się także z pozyskaniem odpowiedniej ilości informacji na temat branży.

— Większość takich wiadomości uzyskujemy od samej firmy uczestniczącej w szkoleniu. Oczywiście podpisuje się odpowiednią umowę dotyczącą utrzymania w tajemnicy tych informacji — mówi Jarosław Rybus z firmy Cesim Polska.

By symulacja była adekwatna do rzeczywistości należy również uwzględnić strukturę przedsiębiorstwa oraz pewne elementy prowadzonej przez nie strategii rozwoju.

Drogie na miarę

Koszty takich szkoleń są bardzo zróżnicowane. Praktycznie zależą od poziomu skomplikowania przygotowywanych symulacji.

— Cena najprostszego programu waha się od 1 tys. do 2 tys. zł od uczestniczącej w nim osoby. Koszt może jednak sięgać nawet od 80 tys. do 200 tys. zł w przypadku indywidualnych i bardzo skomplikowanych symulacji — twierdzi Jarosław Rybus.

— Koszty naszych szkoleń z wykorzystaniem gier rynkowych kształtują się od 18 tys. do 20 tys. zł za grupę — dodaje Robert Przybyliński.

Narzędzie do strategii

Symulacje menedżerskie mogą również być wykorzystywane bezpośrednio w praktyce przedsiębiorstwa. Są doskonałym narzędziem do weryfikacji talentów kandydatów na stanowiska kierownicze. Można również stosować je do analizy posunięć strategicznych w firmie. Jednak jest to znacznie bardziej skomplikowany proces, który wymaga odpowiednich programów o wysokim stopniu trudności.

— Symulacje menedżerskie to doskonałe narzędzie szkoleniowe. Nie zastąpi ono jednak pewnych etapów kształcenia kadry kierowniczej. Nie da się, na przykład, na ich podstawie wypracować takich cech jak asertywność — dodaje Robert Przybyliński.

Grzegorz Zięba

[email protected] tel. (22) 611-62-17