System musi mieć potencjał

MIB
opublikowano: 2009-11-12 08:25

ZMPD, czyli organizacja zrzeszająca przedsiębiorców transportowych, twardo stąpa po ziemi. Wiemy, że przy prowadzeniu firm trzeba zarobić na wydatki - mówi Jan Buczek, prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce.

Dlatego chcemy, żeby system elektronicznego poboru myta nie był drogi w eksploatacji, jak np. parkomaty w miastach, gdzie ponad połowę dochodów trzeba wydać na ich obsługę. System musi być ekonomiczny m.in. po to, by zapewnił wpływy do Krajowego Funduszu Drogowego, jak to jest w założeniu. Ale nie poprzez maksymalne drenowanie kieszeni kierowców i przewoźników. Nie może dojść do sytuacji, że opłaty drogowe pokryją wyłącznie koszty operacyjne systemu, ale nie będą dawały wpływów do budżetu. Niestety, nadal nie spełniono podstawowego założenia związanego z pobieraniem opłat, czyli nie zapewniono produktu odpowiedniej jakości, za korzystanie z którego płacilibyśmy bez oporów. W Niemczech i Czechach płacimy za autostrady i drogi ekspresowe, a w Polsce opłata ma być pobierana za przejazd po drogach krajowych, z których tylko mała część ma odpowiednią jakość.

Jeśli chodzi o wybór systemu poboru opłat, to oczywiście najlepszy byłby już sprawdzony, oparty na wypróbowanej przez innych technologii. Pozwoliłoby to uniknąć dodatkowych kosztów, jakie zwykle wynikają z użytkowania nowinki technicznej. Ponadto powinien być niedrogi, łatwy do modernizacji, czyli posiadający duży potencjał i rezerwy.

System elektronicznego poboru myta powinien być tani.
System elektronicznego poboru myta powinien być tani.
None
None