Sytuacja na rynku kas fiskalnych unormowała się

Marcin Złoch
07-11-2001, 00:00

Po blisko półtora roku przepychanek spowodowanych przekładaniem terminów wejścia w życie przepisów prawnych odnoszących się do urządzeń fiskalnych oraz protestów składanych w Ministerstwie Finansów przez dostawców tych urządzeń sytuacja rynku się unormowała.

Od blisko dwóch lat na rynku urządzeń fiskalnych panowało zamieszanie związane z wydanym przez Ministerstwo Finansów w końcu grudnia 1999 r. rozporządzeniem w sprawie kryteriów i warunków technicznych, którym muszą odpowiadać kasy rejestrujące, oraz warunków stosowania tych kas przez podatników. Pod naciskiem dotychczasowych potentatów branży, którzy mieli problemy z uzyskaniem tzw. nowych homologacji, kilkakrotnie przesuwano moment wejścia w życie nowych przepisów.

Obecnie wydaje się, że zawiła sytuacja legislacyjna związana z urządzeniami fiskalnymi uległa ostatecznemu unormowaniu. Przedstawiciele dostawców kas fiskalnych informują, że ich firmy uzyskały wszystkie niezbędne dokumenty przed wyznaczonym ostatecznie na 1 lipca 2001 r. początkiem obowiązywania nowych przepisów.

— Wszystkie liczące się na rynku firmy zdążyły z homologacjami urządzeń przed wyznaczonym terminem. Jednak co istotne, obowiązek dostosowania produktów do nowych wymagań spowodował zmniejszenie liczby oferowanych na rynku modeli, gdyż nie wszystkie kasy spełniały nowe wymogi, a starych modeli nie opłacało się przerabiać. Zauważam, że proces homologacji wpłynął na poziom cen, które ostatnio, po trwających kilka miesięcy próbach utrzymania ich na tym samym poziomie, wzrosły — twierdzi Piotr Koenig, dyrektor techniczny Apollo Electronics.

Termin wyznaczony przez Ministerstwo Finansów był cezurą rozgraniczającą sprzedaż urządzeń spełniających nowe i stare wymogi. Jednocześnie data ta stanowiła koniec okresu przygotowywania nowych urządzeń.

— Według mnie, należy rozgraniczyć sprzedaż urządzeń fiskalnych przed i po 1 lipca 2001 r. Przed tą datą, gdy większość firm oferowała jeszcze stare modele, sprzedaż była trudna ze względu na obawy, zarówno producentów jak i odbiorców, przed wymogami nowej homologacji. Ten okres był jakby poligonem doświadczalnym, trwała praktyczna weryfikacja nowych wymagań. Natomiast po 1 lipca, kiedy można sprzedawać już tylko nowe urządzenia, ci producenci, którzy nie mieli homologowanych urządzeń, mogli stracić część zysków — twierdzi Bogusław Łatka, prezes zarządu Optimus-ic.

Po 1 lipca można sprzedawać wyłącznie urządzenia posiadające aktualne homologacje, fakt ten mógł nieść ze sobą ryzyko zmniejszenia przychodów dla dużych dostawców, którzy nie zdążyli z przystosowaniem urządzeń do nowych wymogów. Miejsce największych producentów i importerów mogły zająć niewiele znaczące dotychczas firmy oferujące spełniające nowe wymagania produkty. Takimi przedsiębiorstwami były Libella i Euro-Fis, które jako pierwsze otrzymały nowe homologacje.

— Wydaje mi się, że spóźnienie się głównych dostawców urządzeń fiskalnych z obowiązkiem homologacji na dzień 1 lipca nie będzie miało wpływu na wyniki i prognozy sprzedaży w tym roku — twierdzi Danuta Wingert, dyrektor firmy Torell.

— Jeżeli Libella czy Euro-Fis nie dołączyli do grupy największych dostawców na polskim rynku, to według mnie już nie ma na to szans. Myślę, że zostanie zachowany podział rynku między kilku głównych dostawców i pozostałe firmy stanowiące jego margines. Jeżeli dostawca wyprodukował już jeden model odpowiadający nowym wymaganiom, to teraz nie ma problemu z wytworzeniem następnych modeli — przekonuje Piotr Koenig.

Na ustabilizowanym rynku urządzeń fiskalnych coraz większą rolę zaczyna odgrywać szeroka i sprawnie zorganizowana sieć dystrybutorów, którzy ostrożnie powiększają swoją ofertę. Wydaje się, że właśnie niedostatki w tej dziedzinie spowodowały, że nie nastąpiły jakieś zasadnicze przetasowania w podziale rynku pomiędzy poszczególnych graczy.

— Dystrybutorzy ostrożnie podchodzą do produktów, o które powiększają swoją ofertę, gdyż trudno wejść na zapełniony rynek z nowym urządzeniem. Sprzedaż urządzenia nakłada na dealerów obowiązek serwisowania w okresie gwarancyjnym. Dla dystrybutorów ważny staje się sposób zorganizowania sieci dealerskiej przez dostawcę, a także koszty, jakie muszą ponieść w związku z obsługą po sprzedaży. Poza tym wiem z doświadczenia, że rynek odbiorców jest bardzo czuły na cenę towaru. Jak wszędzie, ideałem jest dobra jakość w atrakcyjnej cenie, a urządzenie oferujące wiele możliwości musi kosztować. Nie zachęca to wcale dystrybutorów do sprzedaży tych produktów — zauważa Danuta Wingert.

m.zloch@pb.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Złoch

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Technologie / Sytuacja na rynku kas fiskalnych unormowała się