Już w weekend pojawiły się spekulacje, że mimo niezadowolenia „trojki” z wdrażania reform przez Grecję kraj ten dostanie kolejną transzę pomocy. Wczoraj poznaliśmy także założenia budżetowe na 2013 rok, w którym gospodarka ma zanotować spadek PKB rzędu 3,8-4% i wzrost bezrobocia do blisko 25%.
Plany redukcji deficytu budżetowego z 6,6% PKB do 4,3% i osiągnięcie pierwotnej nadwyżki budżetowej (bez kosztów obsługi długu) ciężko uznać więc za konserwatywne niemniej rynek dobrze przyjął informację. Wcześniej inwestorzy pozytywnie zareagowali również na finalne odczyty PMI dla przemysłu w Europie za wrzesień mimo, iż tylko nieznacznie przebiły oczekiwania (zawiódł wskaźnik dla Polski).
Zdecydowanie lepszą kondycję sektora prezentuje gospodarka amerykańska. Tam przemysłowy ISM wzrósł do 51,5 pkt z 49,6 pkt. Oczekiwania zostały znacznie obniżone (49,7 pkt) po piątkowym odczycie Chicago PMI (49,7 pkt vs 53 pkt oczek.) dlatego informacja pomogła bykom po południu. Ostatecznie FW20 zyskał 1,6% i zakończył na 2430 pkt. Wzrost został potwierdzony przez wolumen i LOP. STS wygenerował sygnał kupna. Tym samym, w mojej opinii, dostaliśmy potwierdzenie zakończenia korekty wrześniowych wzrostów (2453-2378 pkt), zyskując szansę na kolejny impuls w kierunku 2500 pkt.
Dzisiejszy start może jednak komplikować słabsza końcówka Wall Street. S&P500 zyskiwał wczoraj nawet 1,1% by zamknąć się tylko 0,3% nad kreską. Inwestorów rozczarowała wypowiedź Bena Bernanke. Prezes stwierdził, że FED zrobił już wiele i teraz czas na polityków. Wciąż jednak szeroki indeks trzyma się powyżej linii trendu wzrostowego od czerwca 2012.