BARTŁOMIEJ ADNRUSIEWICZ prezes Wrocławskiego Przedsiębiorstwa Hala Ludowa
Polski sektor MICE (konferencji) rośnie z roku na rok. Powstają doskonale przygotowane ośrodki. Coraz lepszy poziom usług to szansa na podbicie rynku europejskiego — zwłaszcza dla ośrodków położonych w zachodniej części Polski. Narastający kryzys w Europie Zachodniej spowodował, że organizatorzy imprez, między innymi z Niemiec, Holandii, Skandynawii, zaczęli bardzo liczyć pieniądze. Docierając do nich z ofertą, przekonujemy, że proponowane przez nas warunki lokalowe, techniczne i logistyczne reprezentują co najmniej standard, do którego przywykli, a często nawet wyższy.
Kryzys zmusza do intensywnych dyskusji — zarówno w sferze biznesu, jak i polityki. A to oznacza,że spotkań, debat, konferencji będzie coraz więcej. Jestem przekonany, że nasza branża może stać się beneficjentem kryzysu, zwłaszcza jeśli uda się nam w jeszcze większym stopniu przyciągnąć klientów z krajów ościennych. Taką tendencję widać doskonale na przykładzie Hali Stulecia, której dużym atutem jest światowej klasy architektura, jak również wyjątkowo atrakcyjne położenie.
Kondycja branży spotkań stanowi papierek lakmusowy ogólnej sytuacji ekonomicznej. To właśnie w czasie spotkań, kongresów i konferencji nawiązuje się kontakty biznesowe, które z kolei przekładają się na tworzenie nowych miejsc pracy, nowych produktów i usług, a także ogólne ożywienie gospodarcze. W tym sektorze upatruję klucza do wychodzenia kryzysu. Na zarządcach najważniejszych polskich obiektów konferencyjnych spoczywa duża odpowiedzialność — sprowadzanie europejskich wydarzeń do naszych ośrodków to istotny impuls dla krajowej gospodarki.
Jestem przekonany, że większe, prestiżowe wydarzenia należy organizować w miejscach o wysokim standardzie i znacznej dodanej wartości wizerunkowej. Sale konferencyjne w niektórych hotelach można porównać do restauracji typu fast food. Oczywiście, są potrzebne, ale musimy pamiętać, że wielkie sieciowe hotele oferują unifikację. Pomieszczenia nie różnią się od siebie, niezależnie, czy znajdują się w Hong Kongu, czy w Krakowie — to ich słabość. Biznes musi dążyć do rozpoznawalności. O udanej atmosferze spotkaniaczęsto decydują drobiazgi — widok zza okna, wyjątkowy klimat, a nawet świetna kawa. Tak przygotowane spotkania przebiegają w lepszej atmosferze, są z reguły bardziej inspirujące, lepiej zapadają w pamięć.
Ostateczna decyzja dotycząca wyboru miejsca zależy od rodzaju spotkania, jego celu oraz liczby uczestniczących w nim osób. Każda większa firma ma do dyspozycji pomieszczenie konferencyjne dla co najmniej 15-20 osób — własne lub w stałym wynajmie. Wynika to ze zmiany modelu uprawiania biznesu — dyskusje, negocjacje, rozmowy wymagają osobistego kontaktu. Czasem jednak i te mniejsze spotkania warto przenosić na zewnątrz. Dobrze jest nawiązać stałą współpracę z ośrodkiem o elastycznej i szerokiej ofercie usług.