Zarząd producenta pektyn i enzymów uważa, że nie stać go na zrealizowanie postulatów załogi.
Solidarność Zakładów Przemysłu Owocowo-Warzywnego Pektowin w Jaśle, jedynego producenta pektyn i enzymów dla branży spożywczej, przeprowadziła strajk ostrzegawczy. Załoga domaga się zagwarantowania 10 proc. premii i 125 zł podwyżki. W proteście wzięło udział ponad 200 z 515 pracowników firmy, której obroty w 2003 r. wyniosły 66 mln zł.
— Zakłady mają 2,5 mln zł zysku netto. Stać je na realizację żądań — twierdzi Edmund Gondek, przewodniczący komisji zakładowej NSZZ „S”.
Jerzy Darski, dyrektor zakładów, stawia sprawę jasno — podwyżki oraz premie są możliwe, ale nie w tej wysokości. Powód? Firmie jest coraz trudniej konkurować z tanimi producentami z Chin.
Argumenty te nie trafiają jednak do związków, które uznały strajk ostrzegawczy za udany i na 15 kwietnia zapowiadają następny, jeżeli ich postulat nie zostanie spełniony.
Remedium na kłopoty firmy byłaby jej prywatyzacja. Miało do tego dojść w ubiegłym roku. Nie wykluczano m.in. przekształceń z udziałem załogi. Nic z tego wyszło.
— Jesteśmy na 49. miejscu na liście spółek przeznaczonych w tym roku do prywatyzacji — mówi Jerzy Darski.
Brak inwestora uniemożliwia spółce uzyskanie pomocy unijnej na dostosowanie do standardów UE. Nie przysługuje ona bowiem firmom, w których Skarb Państwa ma więcej niż 25 proc. udziałów.