Szef KNF z ratusza

Ewa Bednarz
opublikowano: 2011-10-12 00:00

Wybór nowego szefa nadzoru zaskoczył rynek. Nieliczni, którzy go znają, wyrażają się pozytywnie.

Wczoraj rynek finansowy zdominowała informacja, że następcą Stanisława Kluzy na stanowisku przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) będzie Andrzej Jakubiak, wiceprezydent Warszawy. Informację podał portal polityka.pl. Oceny kandydatury są bardzo różne. Dawni współpracownicy nie szczędzą mu komplementów, ale rynkowi kapitałowemu jest mało znany. Andrzej Jakubiak po skończeniu prawa na Uniwersytecie Warszawskim rozpoczął pracę w Ministerstwie Pracy i Polityki Socjalnej. Po dziewięciu latach przeszedł do centrali NBP, rok później został doradcą prezesa w Generalnym Inspektoracie Nadzoru Bankowego, a w grudniu 1993 zastępcą dyrektora. Do ratusza w 2006 r. ściągnęła go Hanna Gronkiewicz-Waltz.

— Andrzej Jakubiak jest bardzo dobrym prawnikiem. Kierował departamentem prawnym, kiedy pracowałem w Ministerstwie Finansów — mówi Krzysztof Kalicki, prezes Deutsche Bank Polska.

Podkreśla też, że przewodniczący KNF musi znać się na prawie, finansach i być dobry menedżerem, a Andrzej Jakubiak, pracując w warszawskim ratuszu, na pewno takie umiejętności zdobył.

— Spośród różnych kandydatur jest to jedna z lepszych. Myślę, że niektórzy mogli odmówić propozycji objęcia tej funkcji. Czasy są trudne i zadanie przewodniczącego KNF nie będzie należało do łatwych — dodaje prezes Kalicki.

Byli współpracownicy Andrzeja Jakubiaka z nadzoru bankowego i NBP również twierdzą, że to dobra kandydatura.

— Gdy Jakubiak pracował z nami, GINB zajmował się bankami przeżywającymi problemy. Wtedy, w latach 90., walka z kryzysem w sektorze bankowym zakończyła się sukcesem — przypomina były współpracownik Andrzeja Jakubiaka z NBP.

Podkreśla też, że przyszły szef KNF świetnie orientuje się w stosowaniu instrumentów prawnych w czasach kryzysowych. Jest profesjonalistą, a jednocześnie powściągliwym, skromnym człowiekiem. Nie uchodzi za celebrytę. Wypowiada się wtedy, gdy potrzeba. Potrafi dogadać się z każdym — od podwładnych po szefów banków. Zwłaszcza tę ostatnią cechę podkreślają byli i obecni pracownicy NBP, którzy wspominają go bardzo miło.

Nie oznacza to, że kandydat jest znany i lubiany przez wszystkich.

— Nazwisko Andrzeja Jakubiaka nie pojawiało się wśród wymienianych przez prasę kandydatur. Można więc traktować tę nominację trochę jako niespodziankę — mówi Radosław Olszewski, prezes DM BOŚ i członek zarządu Izby Domów Maklerskich.

Przyznaje wprawdzie, że Andrzej Jakubiak ma duże doświadczenie wyniesione z wieloletniej pracy w NBP, gdzie pełnił m.in. funkcje nadzorcze nad sektorem bankowym, ale dla sektora maklerskiego jest mniej rozpoznawalny.

Mariusz Staniszewski, prezes Noble TFI, nie ukrywa, że trudno mu ocenić tę nominację, ponieważ osoba następcy Stanisława Kluzy jest mu kompletnie nieznana (mimo że sam pracuje na rynku finansowym od lat).

Analitycy też nie pałają optymizmem.

— Trudno mi ocenić kandydaturę. Nie znam ani jego, ani jego działalności. Wydaje mi się jednak, że od stanowiska wiceprezydenta Warszawy do przewodniczącego Komisji Nadzoru Bankowego droga jest daleka — mówi Renata Miś, analityk AmerBrokers.