Szefowie Kruka tłumaczą wyprzedaż

opublikowano: 13-05-2019, 22:00

Prezes twierdzi, że jego wiara, motywacja i zaangażowanie w spółkę są niezmienne. Ale udział w kapitale zmniejsza

Około 5 proc. potaniały na sesji 13 maja akcje windykacyjnego Kruka. Za katalizator wyprzedaży można uznać informacje o wyzbywaniu się papierów spółki przez prezesa Piotra Krupę i członka zarządu Michała Zasępę. W piątek 10 maja po sesji spółka przekazała, że 8 maja 2019 r. prezes sprzedał akcje za 2,5 mln zł. Jego współpracownik dwa dni później upłynnił akcje za 840 tys. zł, ale 9 maja zdążył jeszcze pozbyć się obligacji o wartości 50 tys. EUR (około 215 tys. zł). Poniedziałek był pierwszym dniem, w którym inwestorzy mogli na to zareagować.

Piotr Krupa
Wyświetl galerię [1/2]

Piotr Krupa Fot. WM

Warto przy tym zwrócić uwagę, że wraz z transakcjami zawartymi 26 i 30 kwietnia 2019 r. Piotr Krupa sprzedał akcje za 7,4 mln zł, a Michał Zasępa akcje za 840 tys. zł i obligacje za blisko 500 tys. zł.

— Wierzę w Kruka i większość moich oszczędności to właśnie akcje Kruka. Sprzedałem obligacje Kruka i część posiadanych akcji, aby kupić dom — wyjaśnia Michał Zasępa.

— Patrząc na historię, to co pewien czas sprzedaję niewielki pakiet akcji. Od końca 2014 r. suma posiadanych przeze mnie akcji spadła o niecałe 9 proc., z 2,07 mln sztuk do 1,89 mln sztuk. Równocześnie byłem w tym czasie kupującym. Wziąłem udział w podniesieniu kapitału pod koniec 2016 r. oraz zainwestowałem w akcje Kruka pod koniec 2017 r. Dodatkowo, w ramach programu motywacyjnego, do tej pory przyznano mi blisko 70 tys. warrantów zamiennych na akcje, które trzymam od uruchomienia programu, a do rozdysponowania pomiędzy członków zarządu jest jeszcze pula blisko 60 tys. warrantów. Po uwzględnieniu przypadającej mi części mój udział w akcjonariacie Kruka zmienił się nieznacznie. Moja wiara, motywacja i zaangażowanie w Kruka są niezmienne, a niewielkie transakcje sprzedaży akcji — które wynikają z moich prywatnych potrzeb — tego nie zmienią. Ostatnie sprzedaże akcji wynikały również z prywatnych potrzeb, w tym z rozliczenia się z fiskusem, m.in. za wcześniejsze sprzedaże akcji — tłumaczy Piotr Krupa.

Patrząc jednak z innej perspektywy, znaczenie prezesa w akcjonariacie od lat systematycznie maleje. Po transakcjach z 8 maja udział spadł zaś poniżej symbolicznego poziomu 10 proc.

Strategia po przeglądzie

W lipcu 2018 r. Kruk ogłosił przegląd opcji strategicznych.

— Chciałbym jednak zobaczyć, co się dzieje na rynku — czy faktycznie inwestorzy finansowi byliby zainteresowani i jeżeli tak, to na jakich warunkach byliby skłonni odkupić akcje — mówił wtedy Piotr Krupa, deklarując równocześnie, że Kruk jest dla niego „pierwszy i jedyny”.

Przegląd opcji strategicznych zakończył się na początku grudnia bez zmian w strukturze własnościowej. Równocześnie spółka poinformowała, że celem strategii na lata 2019-24 jest osiągniecie za sześć lat skonsolidowanego zysku netto wysokości 700 mln zł, bez konieczności dokapitalizowania spółki.

Albo skala, albo rentowność

Biorąc pod uwagę moment cyklu koniunkturalnego, wiosną 2019 r. taki scenariusz zakwestionował Mateusz Krupa, analityk Erste Securities Polska. Jego zdaniem w 2019 r. zysk windykatora sięgnie 348 mln zł, a potem będzie systematycznie malał, by w roku 2024 wynieść 288 mln zł. 20-procentowa rentowność kapitału własnego (ROE) należeć będzie do przeszłości. Może to być małe kilkanaście procent, a nawet mniej. Założenia, na jakich oparł te wyliczenia, to wydawanie przez spółkę 1,5 mld zł rocznie na nowe portfele długów, odzyskiwanie w ciągu 10 lat dwukrotności zapłaconych za portfele kwot i miesięczna wewnętrzna stopa zwrotu brutto wysokości 17,5 proc., przy założeniu rosnącej efektywności kosztowej, czyli stopniowego spadku współczynnika kosztów operacyjnych do tzw. odzysków z 44 proc. w 2018 r. do 38 proc. w 2024 r.

— Im większą skalę działalności będzie chciał budować Kruk, tym trudniej będzie mu utrzymać wysoką, oczekiwaną rentowność zakupów portfeli długów. Jeśli będzie chciał zachować wyższą rentowność zakupów, będzie musiał zmniejszyć skalę — tłumaczył na łamach „PB” Mateusz Krupa.

Pod koniec kwietnia Michał Zasępa przyznał, że w 2019 r. Kruk zainwestuje w nowe portfele trochę mniej niż w 2018 r., kiedy to wydatki te wyniosły 1,4 mld zł. Jeszcze w listopadzie 2018 r. prezes Piotr Krupa, pytany w trakcie czatu na portalu StockWatch, nie wykluczył, że w najbliższych latach nakłady inwestycyjne Kruka przekroczą 2 mld zł rocznie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu