Szejnfeld chce do rządu

Jarosław Królak
opublikowano: 11-12-2009, 14:51

Adam Szejnfeld przerywa milczenie. Opowiada o tyraniu, kulisach odwołania i mocy sprawczej.

"Puls Biznesu": Znalazł się pan w kręgu podejrzeń w związku z tzw. aferą hazardową, która zatrzęsła rządem, i dwa miesiące temu opuścił fotel wiceministra gospodarki. Tęskni pan za rządem?

Adam Szejnfeld: Za rządem nie da się tęsknić. Jestem człowiekiem pracowitym, ale nigdy w życiu nie tyrałem tak ciężko, jak przez ostatnie dwa lata. Kto tego nie przeszedł, nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że pracuje się tam po szesnaście, osiemnaście godzin na dobę.

I nie myśli pan o powrocie?

Nie tęsknię za rządem, ale będąc poza nim, odczułem kompletny brak mocy sprawczej. Oczywiście, że myślę o powrocie, ale to nie ma nic wspólnego z tęsknotą. Każdy polityk, który chce być skuteczny, musi mieć odpowiednie instrumenty, a poza rządem jest ich bardzo mało. Dlatego interesuje mnie nie tyle stanowisko, ile misja. Chętnie wróciłbym, ale pod warunkiem, że nadal mógłbym wypełniać misję, którą jest uwalnianie działalności gospodarczej od ciężarów biurokracji.

Kto teraz kieruje polityką gospodarczą rządu?

Waldemar Pawlak, ale trzeba pamiętać, iż niebywale ważny jest też resort finansów. Olbrzymią rolę odgrywa też Komitet Rady Ministrów z Michałem Bonim, szefem doradców premiera, gdzie spotykają się wszystkie projekty i programy, zanim trafią do ostatecznego rozstrzygnięcia przez Radę Ministrów.

To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
×
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Ministrowie wysyłają sprzeczne sygnały, na przykład: Jacek Rostowski ogłasza plan przesunięcia części składek z OFE do ZUS, a Michał Boni zaprzecza, by taki plan istniał. Przykładów jest więcej, jak więc w takich warunkach kreować i realizować politykę gospodarczą?

Dzisiaj jest niejasny podział kompetencji nie tylko między premierem a prezydentem, ale także między ministrami. Dlatego m.in. premier chce wprowadzić system kanclerski.

Ale dlaczego ministrowie nie uzgadniają stanowisk? Kopanie się po kostkach ośmiesza rząd.

Wszystkim — partnerom społecznym, społeczeństwu, mediom — zależy, aby koncepcje i plany resortów były odpowiednio wcześnie upubliczniane. To powinien być standard konsultacji społecznych. Niestety, taki system ma wadę. Mamy bowiem do czynienia z alternatywą — albo najpierw konsultuje się wewnątrz rządu i uzgadnia wspólne stanowisko, ale wtedy opinia publiczna dowiaduje się o rządowych planach po fakcie, albo odwrotnie — najpierw informuje się obywateli. W drugim wariancie często jednak może wystąpić różnica zdań między politykami. Trzeba szukać dobrej równowagi.

Cały wywiad znajdziesz w piątkowym "Pulsie Biznesu"

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane