Szwajcarzy przyszli na odsiecz złotemu

Bartosz Krzyżaniak, RB
opublikowano: 2009-03-13 00:00

Kredytobiorcy zadłużeni we frankach jednego dnia dostali dwa prezenty — cięcie stóp oraz akcję osłabiającą szwajcarską walutę.

Władze monetarne Szwajcarii mają dość mocnego franka, więc interweniują na rynku. Polacy im mocno kibicują.

Kredytobiorcy zadłużeni we frankach jednego dnia dostali dwa prezenty — cięcie stóp oraz akcję osłabiającą szwajcarską walutę.

Czwartek rozpoczął się dla złotego sennie i nic nie wskazywało, że będzie dniem jego triumfu. Nikt nie spodziewał się, że po oczekiwanej przez rynki obniżce o 25 pkt stóp procentowych przez szwajcarski bank centralny (SNB), złoty wystrzeli. A jednak — w ciągu kilkunastu minut od decyzji złoty nadrobił wobec franka 13 gr i wrócił do wyceny z końca stycznia. Potaniało też euro (z 4,60 do 4,52 zł). Czyżby inwestorzy zaspali i nie wycenili wcześniej spodziewanej obniżki stóp?

— Sama decyzja nie powinna ruszyć kursem tak mocno [notowania EUR/CHF wzrosły po decyzji z 1,4850 do 1,53 — red.] w 10-15 minut. Nie pojawiły się też informacje, które zmieniłyby ogólną ocenę perspektyw rozwoju szwajcarskiej gospodarki — mówi Grzegorz Maliszewski, ekonomista Banku Millennium.

Kto zatem stoi za wczorajszym osłabieniem franka?

— Zaraz po obniżce stóp w świat poszła informacja, że bank centralny zaczął interweniować. Traderzy widzieli go na EBS [najbardziej popularnej platformie handlowej — red.]. Oficjalnie przedstawiciele banku powiedzieli, że zamierzają podejmować decyzje, które mają osłabić franka — relacjonuje Łukasz Kołodziejczyk, diler spotowy w Fortis Banku.

Osłabienie franka miałoby zmniejszyć ryzyko deflacji w Szwajcarii i zwiększyć konkurencyjność tamtejszej gospodarki i sprzyjać jej odbudowie.

Według Marcina Grotka, analityka rynków finansowych, to właśnie zapowiedź agresywnych działań SNB (m.in. kupowania obcych walut) spowodowało ostre osłabienie franka. Skorzystały na tym waluty naszego regionu umacniając się także do USD i EUR.

— W regionie Europy Środkowej i Wschodniej wszyscy zaciągali kredyty w CHF, dlatego każda informacja o osłabieniu tej waluty jest pozytywna dla regionu — tłumaczy Łukasz Kołodziejczyk.

Grzegorz Maliszewski zwraca uwagę, że potwierdzenie informacji o wczorajszej interwencji przysłużyłoby się naszej walucie.

— Byłby to sygnał, że potencjał do dalszego umacniania franka jest ograniczony, bo SNB będzie interweniował, jeśli tylko frank się umocni. To waluta, która cieszy się największym zainteresowaniem, gdy wśród inwestorów panuje największa niechęć do ryzykownych działań. Jeśli więc frank się osłabia, oznacza to, że spada awersja do ryzyka, czyli rośnie nań apetyt. A to dobry znak dla walut naszego regionu. Choć z drugiej strony trudno oczekiwać, by w następnych dniach zmiany na rynku walutowym przebiegały w tak szybkim tempie jak wczoraj — uważa ekonomista Banku Millennium.

Czy zatem czasy słabnącego złotego odchodzą w niebyt? Niestety, trudno na to liczyć.

— Jest lepiej, ale nie można wykluczyć, że na rynku pojawią się nowe fale pesymizmu — uważa Grzegorz Maliszewski.

Zdaniem Łukasza Kołodziejczyka, chwila oddechu dla złotego nie potrwa długo.

— To raczej perspektywa tygodniowa. W dłuższym okresie dosięgnie nas kryzys, m.in. przez złe perspektywy dla Łotwy i Ukrainy czy coraz gorsze wyniki naszego głównego partnera handlowego — Niemiec. W ciągu 3-6 miesięcy kurs EUR/PLN wzrośnie do 4,9 —przewiduje diler Fortis Banku.

okiem eksperta

Dwie korzyści

Maja Goettig

główna ekonomistka Banku BPH

Kluczem do zmian na rynku okazała się zapowiedź banku centralnego o interwencji walutowej. Tego nikt się nie spodziewał tak szybko.

Pytanie, jak długo złoty będzie się umacniał wobec szwajcarskiej waluty. Giełdy nie zanotowały jeszcze dołka, więc złoty znów może zacząć tracić. Na razie na decyzji szwajcarskiego banku podwójnie skorzystają kredytobiorcy, którzy zaciągnęli pożyczki we frankach. Cięcie stóp procentowych spowoduje zmniejszenie rat. Dodatkową korzyścią jest zapowiedź zdecydowanych działań banku centralnego, która powinna być jednym z czynników wspierających umacnianie się złotego wobec franka.