Drogowa spółka zależna Poldim na skraju bankructwa. Ratować ją mają akcjonariusze.
Pięć banków wypowiedziało umowy kredytowe dla Poldimu, spółki zależnej grupy Trakcja-Tiltra. Łącznie żądają zapłacenia w ciągu tygodnia 134 mln zł. Argumentują, że Poldim stracił zdolność kredytową i jest zagrożony upadłością.
- Panikę rozpoczął bank, z którym współpracujemy od niedawna, ale to pociągnęło za sobą reakcję pozostałych. Zagrały emocje. Te kredyty są dobrze zabezpieczone – uspokaja Maciej Radziwiłł, prezes Trakcji–Tiltry.
Kłopoty Poldimu wynikają z nierentownego kontraktu na budowie autostrady A1. Prezes przekonuje, że rozmawia z bankami na temat rozwiązania trudnej sytuacji.
- Upadek Poldimu nie leży w interesie żadnej ze stron, a już na pewno banków. Przy bankructwach spółek budowlanych niewiele da się z nich ściągnąć. Musimy z akcjonariuszami szybko przedyskutować kolejny projekt dokapitalizowania Poldimu. Mamy od nich pozytywny sygnał, że są skłonni podnieść kapitał w Trakcji, co otworzy drogę do ratowania Poldimu – zapowiada Maciej Radziwiłł.
Po pierwszych informacjach o wypowiedzeniu kredytów litewscy akcjonariusze umorzyli Trakcji-Tiltrze obligacje warte 141,5 mln zł, które dostali w ramach rozliczenia transakcji przejęcia Tiltry. Było to uwarunkowane niewypracowaniem zakładanych zysków.
- Poziom zadłużenia grupy jest rozsądny, sytuacja gotówkowa się poprawia. W kilku najbliższych tygodniach powinniśmy sprzedać 41 proc. udziałów w firmie Eco Wind Construction, która zajmuje się budowaniem farm wiatrowych. Sprzedaliśmy 130 ze 197 mieszkań projektu deweloperskiego w Warszawie. Zadłużenie obniży się więc o 200 mln zł – wylicza prezes.
Maciej Radziwiłł przekonuje, że w razie upadku Poldimu, grupa nie będzie miała kłopotów, bo kredyty spółki zależnej nie były gwarantowane przez pozostałe spółki grupy, a te nie wchodziły w konsorcja z Poldimem.
Dom Maklerski BOŚ po pierwszych wypowiedzeniach umów kredytowych zawiesił rekomendowanie dla Trakcji-Tiltry. Wróci do nich, gdy spółce uda się ostatecznie rozstrzygnąć problemy.
- Obecnie realizuje się negatywny scenariusz, jaki zakładaliśmy jako główny czynnik ryzyka dla dalszego funkcjonowania Poldimu – czyli wypowiedzenie kredytów przez inne banki – mówi Michał Stalmach z DM BOŚ.