Tak nabija się klienta w butelkę

  • Ewa Bednarz
opublikowano: 27-11-2012, 00:00

Doradca finansowy to zwykły sprzedawca produktów.

Strony internetowe i skrzynki e-mailowe zasypywane są ofertami lokat z atrakcyjnym oprocentowaniem. Niestety, zazwyczaj brak szczegółów — te poznamy dopiero po podaniu danych osobowych i numeru telefonu. Konsultant szybko oddzwoni, ale jego celem jest jedynie umówienie petenta z doradcą finansowym. Poszukujący intratnych inwestycji muszą więc uzbroić się w cierpliwość i poświęcić trochę czasu, żeby nie zostać nabitym w butelkę. Nie powinni też liczyć na to, że doradca finansowy to rzeczywisty doradca. Po godzinnym spotkaniu przekonają się, że trafili w ręce zwykłego sprzedawcy.

Dotyczy to zarówno banków, jak i pośredników finansowych, którzy mienią się niezależnymi. Ich niezależność polega jednak tylko na tym, że mogą zachęcać do kilku produktów, a nie jednego. Ostatnio specjalizują w oferowaniu krótkoterminowych lokat z wysokim oprocentowaniem, ale w zamian żądają zaprzedania duszy diabłu i podpisania długoterminowej umowy inwestycyjnej, na której można więcej stracić niż zyskać na lokacie. Nie zrekompensuje tego ani iPad, ani sztabka złota, bo i takie zachęty się trafiają.

Wirtualny regulamin

Tax Care kusi lokatą na 13 proc. w pakiecie z iPadem, ale czym jest ten pakiet — trudno się dowiedzieć. Nie pomoże konsultant z infolinii, który wygłasza pean na temat konieczności spotkania się z doradcą. Można coś zyskać, jeżeli nie wykaże się zainteresowania.

Okazuje się, że lokata ma być założona na sumę od 5 do 40 tys. zł w jednym z banków, ale w którym? Tego przez telefon się nie dowiemy. Przy zadeklarowaniu wpłaty 40 tys. zł na trzy miesiące i pytaniu o iPada konsultantka stwierdza, że jego otrzymanie zależy od indywidualnych ustaleń z doradcą. Od czego zależą te ustalenia: płci, koloru włosów, wieku, wykształcenia itp., niestety będzie się można dowiedzieć dopiero na spotkaniu.

Natomiast na prośbę wytłumaczenia, co oznacza „pakiet” w ofercie, konsultant stwierdza, że to właśnie ten prezent, a na wątpliwości, że przecież pakiet to nie prezent, odpowiada, że nic więcej nie wie i wszystko wytłumaczy doradca. Ostatnia próba poszerzenia wiedzy, czyli pytanie o regulamin oferty, teoretycznie miała zakończyć się sukcesem. Podobno jest na stronie internetowej Tax Care lub Idea Banku, ale w zakładce „dokumenty”jej nie ma. Mało tego — konsultant (tym razem Idea Banku) zaprasza na rozmowę w sprawie lokaty na 3 miesiące, ale oprocentowanej 7,5 proc. w skali roku i dla dużo niższej kwoty. Dla wyższych oferuje 6,1 proc. Resztę znów ma dopowiedzieć doradca.

Kosztowna pułapka

W większości przypadków okazuje się, że pakiet to nic innego jak długoterminowe oszczędzanie. Tak jest w przypadku Ognistej lokaty 9 proc. w Expanderze. Oprocentowanie może być nawet wyższe. Doradca przy wpłacie 30 tys. zł sprawnie wylicza 13,3 proc. zysku w skali roku, co oznacza wypłatę 1030 zł po trzech miesiącach. Żeby skorzystać z tej oferty, trzeba jednak podpisać umowę inwestycyjną z jednym z ubezpieczycieli.

Wpłata będzie wynosić 500 zł miesięcznie i trzeba będzie ją odprowadzać co najmniej przez pięć lat, a przez kolejne pięć nie można zerwać umowy, bo straci się sporą część kapitału. Może być wprawdzie mniejsza, ale wtedy oprocentowanie lokaty również spadnie. Ponieważ lokata nie jest celem dla doradcy, to okazuje się, że im jest wyższa, tym oprocentowanie niższe.

Przy wpłacie 50 tys. zł spada do niewielu ponad 8 proc., nawet jeżeli podniesie się stawkę wpłat do ubezpieczyciela do 800 zł miesięcznie. Wysokie oprocentowanie krótkoterminowych lokat jest więc tylko wabikiem, który przyciągnie klienta. Celem pozostaje wmanewrowanie go w długoterminowy plan inwestycyjny.

Zarobi doradca i ubezpieczyciel, a co klient? Dowie się za 10 lat. Chyba że opamięta się wcześniej, ale wtedy to już na pewno straci, ponieważ opłata za wcześniejsze wycofanie się z umowy może pochłonąć nawet do 100 proc. zainwestowanego kapitału.

Instytucje finansowe reklamują wysoko oprocentowane lokaty, ale nie chcą mówić o ich warunkach. Naciągaczy nie brak, a każda premia kryje haczyk

1 Ognista lokata od Expandera

Niezbędne jest spotkanie z doradcą. Oprocentowanie lokaty 3-miesięcznej uzależnione jest od wysokości wpłaty — im wyższa, tym niższe. Przy wpłacie 30 tys. zł wynosi 13,3 proc. w skali roku i tyle rzeczywiście dostaniemy po trzech miesiącach, ale…

Uwaga

…na odsetki złożą się ubezpieczyciel i Expander, który dzieli się z klientem prowizją otrzymaną od ubezpieczyciela. Klient zarabia tylko wtedy, gdy zdecyduje się na comiesięczną wpłatę 500 zł do ubezpieczyciela przez co najmniej 5 lat, a przez 10 nie wycofa pieniędzy.

2 Lokata PLUS 10% od Idea Banku

Bank oferuje o 10 proc. zysku więcej, niż miało się na lokacie w innym banku. Lokatę do 50 tys. zł można założyć tylko na 3 miesiące. Konsultantka zaznacza jednak, że oferta jest skierowana wyłącznie do nowych klientów, którym wcześniejsza lokata zapadła nie dawniej niż miesiąc temu.

Uwaga

Oprocentowanie wyższe o 10 proc. więcej niż lokata zakończona w innym banku oznacza, że jak było 4 proc., to będzie 4,4 proc. Mogą być ciekawsze propozycje na rynku.

3 Lokata w Getin Banku

Getin Bank kusi trzymiesięczną lokatą na 12 proc. Można wpłacać od 1 do 5 tys. zł, ale trzeba założyć konto internetowe. Teoretycznie nic w tym złego, ale zawsze warto przeczytać wcześniej regulamin oraz poznać taryfikator opłat i prowizji konta. Strona reklamy od razu naprowadza jednak na jego założenia, dodatkowych informacji brak.

Uwaga

Niski pułap górnej granicy wpłaty ogranicza atrakcyjność propozycji na tle konkurencji, zwłaszcza że nie można się dowiedzieć, czy zysków nie umniejszą dodatkowe opłaty.

4 Finansowy supermarket

Na skrzynki e-mailowe trafia zachęta finansowego supermarketu, aby porównać oferty 15 banków, pod hasłem — haczyki i gwiazdki jak na dłoni. Na podanej stronie jest kalkulator, ale to atrapa. Żeby się czegoś dowiedzieć, trzeba czekać na telefon doradcy. Finansowy supermarket życzy sobie, aby wcześniej podać dane, kod pocztowy, numer telefonu, e-mail i PESEL.

Uwaga

Z takich ofert powinno rezygnować się natychmiast. Można natomiast skorzystać z wyszukiwarki internetowej i sprawdzić, czy reklamująca się firma ma stronę www i co oferuje.

5 Raiffeisen Bank

Bank zachęca do zakładania Lokaty Internetowej 7% + 100 zł. Jest to połączenie trzymiesięcznej lokaty z koniecznością założenie konta osobistego Comfort Direct i zamówienia do niego karty debetowej. Minimalna wpłata to 3 tys. zł, maksymalna 10 tys. zł.

Uwaga

Kto konta nie założy i nie zamówi do niej karty, nie weźmie udziału w promocji. Konto jest bezpłatne, ale karta niekoniecznie. Nie każdy dostanie też 100 zł. To premia — zwrot 10 proc. wartości transakcji bezgotówkowych. Oznacza to, że trzeba wydać 10 tys. zł, aby obiecane w reklamie pieniądze wpłynęły na nasze konto. Na wygranie iPoda też nie warto liczyć — jest ich 5.

6 PakietMix Korzyści w Banku BPH

Bank kusi trzymiesięczną lokatą z oprocentowaniem 11 proc. w skali roku. Tyle dostaniemy, jeśli podpiszemy umowę uczestnictwa w wybranym planie inwestycyjnym w Opera TFI, Aviva Investors lub BPH TFI.

Uwaga

Trzeba zainwestować na minimum 2 lata i wnieść związane z tym opłaty za kupno jednostek (1 proc.). W przypadku wcześniejszego wycofania się z funduszu inwestycyjnego opłata wyniesie od 0,5 do 2 proc. Do funduszu nie można wpłacić mniej niż 2 tys. zł

7 Consulto

Firma obrazowo opisuje dochodowe inwestycje, które przy odpowiednim zarządzaniu kapitałem dają 30 proc. zysku rocznie, i radzi: zaufaj profesjonalistom. Oprócz tego kusi prezentami: gadżetami reklamowymi, sztabkami złota i udziałem w losowaniach nagród. Teraz oferuje inwestycje od 20 tys. zł w obligacje korporacyjne z oprocentowaniem 12 proc. w skali roku netto bez żadnych opłat.

Uwaga

Nie wiadomo w co się inwestuje — Consulto informuje tylko, że spółka X emitująca obligacje inwestuje w odnawialne źródła energii. Sztabkę złota firma obiecuje tylko tym, którzy wpłacą 100 tys. zł.

8 Remedium. Doradcy Finansowi

Firma zachęca do podpisania umowy oszczędnościowej i kusi oprocentowaniem od 8,1 do 10,25 proc. w skali roku w zależności od wielkości wpłaty i długości trwania inwestycji. Inwestycja ma być formą pożyczki dla Remedium.

Uwaga

Wniosek zamieszczony w internecie wymaga podania wszystkich danych osobowych, włącznie z NIP, PESEL i numerem rachunku bankowego. Na samą propozycję ujawnienia tych danych powinno się natychmiast zrezygnować z oferty. Pożyczanie obcej firmie bez umowy notarialnej jest wysoce ryzykowne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Bednarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu