Tani pieniądz z EBC zalał Europę

Jacek Kowalczyk
opublikowano: 22-12-2011, 00:00

Historyczny dzień: do strefy euro napłynęło jednorazowo 209 mld EUR świeżej gotówki

Inicjatywa Europejskiego Banku Centralnego (EBC) wypaliła. Trzyletnie pożyczki dla banków centralnych rozeszły się jak świeże bułeczki. Po pieniądze do Frankfurtu zgłosiły się 523 instytucje. Pożyczyły łącznie 489 mld EUR (2,2 bln zł), choć analitycy obstawiali, że będzie to około 300 mld EUR (1,35 bln zł).

— Nie skorzystać z okazji i nie wziąć pożyczki na takich warunkach to byłby błąd — przekonuje Marcin Mazurek, ekonomista BRE Banku. Tak taniego pieniądza banki nie mogłyby zdobyć nigdzie indziej. Oprocentowanie pożyczki to zaledwie stopa referencyjna EBC (obecnie 1 proc.). To czysty zysk: można wziąć pożyczkę i ulokować pieniądze w jakimkolwiek wyżej oprocentowanym instrumencie.

— Banki dostają pieniądze na trzy lata, a mają zapewniony koszt jak przy pożyczce na tydzień — zaznacza Alexander Brinkmann, analityk Goldman Sachs.

Trzyletnie operacje EBC (tzw. LTRO — long-term refinancing operation) to bezprecedensowa inicjatywa frankfurckiego banku. Decyzja o uruchomieniu została podjęta dwa tygodnie temu. Chodzi o to, by banki miały jak najprostszy, niemal nieograniczony, dostęp do źródeł finansowania. EBC zgodził się pożyczać pieniądze bankom na trzy lata zamiast na rok i złagodził wymagania dotyczące zabezpieczeń. Planowana jest jeszcze jedna taka operacja w lutym.

— To jest dobra wiadomość, że banki chętnie korzystają z tej oferty. Gdzieś będą musiały te ogromne sumy ulokować. Jest szansa, że pieniądz będzie pracował, czyli banki nie odłożą wszystkich pieniędzy z powrotem na depozytach w EBC albo nie kupią niemieckich obligacji skarbowych. Być może będą chciały trochę zaryzykować i zainwestują w wysoko oprocentowane obligacje, np. Włoch czy Hiszpanii — mówi Marcin Mazurek. Gdyby tak się stało, pomogłoby to częściowo rozwiązać kryzys zadłużenia strefy euro. Gdyby dzięki temu popyt na obligacje południowych państw Europy się nasilił (co od kilku dni można już zaobserwować), obniżyłoby to oprocentowanie, a więc rządom spadłby koszt obsługi długów publicznych.

Pętla rynków finansowych zaciskająca się wokół strefy euro zostałaby więc poluzowana. A to niejedyna korzyść.

— Banki mają większe poczucie przewidywalności rozwoju sytuacji. To będzie wspierać akcję kredytową dla firm i gospodarstw domowych — uważa Klaus Baader, analityk Societe Generale.

— Ponadto, dzięki operacjom trzyletnim banki są w stanie w dużej części przedterminowo sfinansować potrzeby pożyczkowe najbliższe lata — twierdzi Alexander Brinkmann. W gospodarce krąży od wczoraj 209 mld EUR dodatkowej gotówki. Taka jest bowiem kwota netto przekazana bankom.

— Od 489 mld EUR trzyletnich pożyczek trzeba odjąć 280 mld EUR, które we wtorek i w środę banki wycofały z innych, krótkoterminowych operacji z EBC — zauważa Kalus Baader.

Te 209 mld EUR dodatkowej gotówki to ogromny jednorazowy zastrzyk. Od wybuchu kryzysu finansowego we wrześniu 2008 r. suma pożyczek udzielonych przez EBC bankom komercyjnym (czyli nowo stworzony pieniądz przekazany bankom) wzrosła z 1,5 bln EUR do 2,7 bln EUR. Z tego 209 mld EUR wykreowano jednego dnia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu