Technologie wykreują nowych liderów

16-03-2015, 00:00

Za kilka lat poznamy nowych liderów innowacji, których wycena sięgnie nawet 1 mld dolarów.

Wszystko za sprawą rewolucyjnych projektów i ich przełomowego zastosowania w tradycyjnym biznesie.

Cyfrowa gospodarka ma coraz silniejszą pozycję w obecnych realiach makroekonomicznych, stając się integralnym elementem codziennego życia. Zaawansowana technologia wykracza już zdecydowanie poza takie obszary, jak telekomunikacja, media czy finanse. Wśród ekspertów panuje przekonanie, że stoimy właśnie na progu rewolucyjnych zmian, a już wkrótce świat podbiją między innymi inteligentne akcesoria i gadżety, wykorzystywane np. w diagnostyce i medycynie.

Przełomowe rozwiązania

— Zmierzamy w kierunku coraz większej integracji przesyłu danych w oparciu o komunikację między urządzeniami przewodowymi i mobilnymi oraz Internet of Things . Dzięki temu np. informacje o naszym zdrowiu mogą bezzwłocznie trafiać do drobiazgowej obróbki w wielkich centrach danych, co przyczyni się później do trafnej diagnostyki chorób — mówi Cezary Smorszczewski, wiceprezes Private Equity Managers (PEManagers).

Według niego, zarządzanie komunikacją na tzw. rynku machine to machine (M2M) wymagać będzie również odpowiednich kompetencji i zatrudnienia wysokiej klasy specjalistów. Warto wspomnieć, że już w pierwszym kwartale 2014 roku po raz pierwszy w historii rynku telekomunikacyjnego w USA przychody z usług przesyłu danych były wyższe niż z usług głosowych i wyniosły prawie 100 mld dolarów. To oznacza, że przez 12 lat wzrosły 100-krotnie.

— W świecie zdominowanym przez cywilizację technologiczną i szybki przekaz informacji coraz większe znaczenie wśród młodych osób ma także wykorzystanie kombinacji e-mail i internet. Na dalszy plan schodzą natomiast telefon i TV, preferowane przez osoby powyżej 40. roku życia — zauważa Cezary Smorszczewski. Jego zdaniem, skupiamy się coraz częściej na komunikacji obrazkowej, co pokazują jeszcze młodsze pokolenia: tzw. iGeneracja wykorzystująca w kontaktach komunikatory, SMS-y, Facebook czy nowe pokolenie Millennium używające w komunikacji zdjęć, filmów i grafik. Ten trend potwierdzają badania PwC, z których wynika, że aż 72 proc. dorosłych użytkowników korzysta z mediów społecznościowych, a 71 proc. konsumentów poszukuje opinii o produktach, bazując na opiniach znalezionych właśnie na platformach komunikacyjnych.

— To daje ogromne pole do popisu firmom świadczącym usługi infrastrukturalne w oparciu o światłowody, a to z kolei kreuje kolejny skok cywilizacyjny, jakże różny od rozwoju internetu w końcu lat 90. — podkreśla wiceprezes PEManagers. Przełomem na rynku może być także szerokie zastosowanie w różnych gałęziach gospodarki drukarek 3D. Tylko w 2015 roku zamówienia na tego typu sprzęt mają wzrosnąć o blisko 100 proc. Eksperci są zgodni: masowe użycie drukarek 3D m.in. w przemyśle, medycynie, ale także w codziennym życiu to szansa na poprawienie efektywności kosztowej wielu procesów związanych z projektowaniem i produkcją.

— Przyszłość należy do big data i cloud computingu. Rewolucję w wielu dziedzinach przynosi również bardzo szybki rozwój rozwiązań internet of things czy też wearable technologies, tj. inteligentnych akcesoriów i urządzeń diagnostycznych, które mogą być ulokowane w przedmiotach codziennego użytku, np. gadżetów fitness, sensorów czy urządzeń służących do zbierania danych i monitorowania — mówi Sylwester Janik, partner i zarządzający funduszem MCI. TechVentures w PEManagers. Dodaje jednak, że innowacje już dziś odmieniają nawet tradycyjne branże.

— Rozwiązania inteligentnych domów pozwalają na automatyczne zbieranie danych dotyczących np. zużycia energii lub stanu nasłonecznienia i dostosowania w czasie rzeczywistym. Przedsiębiorstwa z sektora ochrony zdrowia czy ubezpieczeń wprowadzają rozwiązania służące do bezpośredniego monitorowania stanu zdrowia pacjenta przebywającego w domu lub stylu jazdy i lokalizacji kierowcy, co determinuje koszt polisy — mówi Sylwester Janik.

Na podbój świata

Do niedawna miarą postępu rodzimych firm technologicznychbyło wdrażanie wzorców znanych już wcześniej na Zachodzie. Dziś to m.in. firmy z Polski i krajów naszego regionu stają się kreatorami nowatorskich rozwiązań, nadając ton w świecie technologicznych nowinek.

— Rozwój globalny lub przynajmniej regionalny jest konieczny, jeśli chcemy myśleć o sukcesie w świecie zdominowanym przez innowacje i nowe technologie — podkreśla Tomasz Danis, partner inwestycyjny i zarządzający funduszem Internet Ventures w PEManagers. Jednak według niego, bez wsparcia doświadczonych partnerów, którzy już osiągnęli sukces poza rynkiem lokalnym, możliwości efektywnego rozwoju krajowych firm za granicą są bardzo ograniczone.

— Tu z pomocą przychodzą fundusze private equity, które wraz z kapitałem wnoszą do spółki niezbędny know-how i doświadczenie uzyskane w zrealizowanych już projektach — dodaje Tomasz Danis. Z kapitałowym wsparciem skok do grupy międzynarodowychtuzów innowacji może się okazać łatwiejszy.

— Chodzi przede wszystkim o identyfikację potrzeb i wdrożenie później rewolucyjnych rozwiązań — a te mogą się pojawić w firmach, które jeszcze nawet nie istnieją — mówił Tomasz Śmiłowicz, Global Head of Mobile Solutions w Citi, podczas 12. edycji Gali Everesty, zorganizowanej przez MCI. Według niego, zbudowanie podmiotów o wartości np. 1 mld dolarów może dziś trwać zaledwie kilka lat. A to z kolei szansa dla polskich spółek, które aspirują do grona technologicznych liderów.

Zyskowne inwestycje

Liczy się więc pomysł i coraz większa skala działalności, która może zaowocować dynamicznym wzrostem wyceny projektu, a w konsekwencji także możliwością pozyskania nowych udziałowców i późniejszym debiutem na giełdzie papierów wartościowych. Ta właśnie sekwencja biznesowych zdarzeń stała się udziałem gigantów planujących w najbliższym czasie debiut na amerykańskim rynku akcji (NYSE).

— Na razie nie zapowiada się, by ubiegłoroczny rekordzista, spółka Alibaba, miał zostać w najbliższym czasie zdetronizowany. Z pewnością można jednak oczekiwać kolejnych technologicznych ofert — mówi Maciej Kowalski, partner inwestycyjny w PEManagers. Według niego lista debiutów na 2015 rok zapowiada się bardzo ciekawie.

— Najprawdopodobniej pojawi się m.in. wart 41 mld dolarów Uber z platformą mobilną do zamawiania usług transportu samochodowego oraz Airbnb — serwis specjalizujący się w wynajmie domów urlopowych, wyceniany na 13 mld USD. Według analityków nie zabraknie również technologicznych start up-ów o wartości ponad 1 mld dolarów, jak choćby Pinterest czy Snapchat — dodaje Maciej Kowalski. Pinterest to serwis społecznościowy przeznaczony do kolekcjonowania i porządkowania zebranych materiałów wizualnych, natomiast Snapchat jest komunikatorem nastawionym na przesyłanie obrazów i filmów. Na fali technologicznej hossy doskonale zapowiada się również planowany na GPW debiut Wirtualnej Polski. Spółka, w której znajdują się fundusze Innova Capital i MCI Management, zdaniem ekspertów ma potencjał do bycia wycenianą na około 1 mld zł. Spółka Private Equity Managers, która jest jednym z liderów wyznaczających trendy w obszarze innowacji, także wybiera się na główny rynek warszawskiego parkietu.

— Jako grupa zarządzająca aktywami funduszy private equity, inwestujących głównie w spółki technologiczne, zyskujemy na tym, że globalny rynek spółek technologicznych znajduje się w fazie hossy. Uzyskanie rynkowej wyceny spółki i płynność akcji to tylko jeden z ważnych powodów przeprowadzenia oferty publicznej. GPW zapewni nam rozpoznawalność w regionie i na świecie, która pomoże nam rozwinąć sieć kontaktów tak ważną w strategii stworzenia podmiotu o zasięgu europejskim — mówi Wojciech Marcińczyk, partner i zarządzający funduszem MCI.CreditVentures w PEManagers.

Grupa Private Equity Managers – sukces modelu biznesowego

Grupa Private Equity Managers (Grupa PEManagers) specjalizuje się w zarządzaniu różnymi klasami aktywów w funduszach alternatywnych PE/CV. Trzonem zespołu zarządzającego są członkowie zarządu oraz partnerzy z bogatym doświadczeniem, potwierdzonym nie tylko wieloletnią praktyką, ale też wybitnymi osiągnięciami w funduszach inwestycyjnych. Zespół zarządzający tworzą m.in. Tomasz Czechowicz, prezes zarządu, Cezary Smorszczewski, Ewa Ogryczak, Sylwester Janik, Wojciech Marcińczyk (wiceprezesi) oraz Krzysztof Konopiński (członek zarządu). Fundusze pod zarządzaniem PEManagers inwestują w szybko rosnące spółki z sektora technologicznego z regionu Europy Środkowo- Wschodniej, Austrii i Niemiec, ale również Turcji i krajów CIS (b. Związku Radzieckiego). Koncentrują się na wybranych modelach biznesowych – w różnych fazach rozwoju, m.in. w obszarze e-commerce, cloud computingu, fintech, mobile oraz digital entertainment. Grupa PEManagers powstała poprzez wydzielenie w latach 2010-2012 działalności dotyczącej zarządzania aktywami z MCI Management. Od rozpoczęcia działalności w 1999 roku do końca 30 czerwca 2014 roku fundusze zarządzane przez Grupę MCI Management (obecnie PEManagers) zrealizowały 64 projekty inwestycyjne, dokonały 31 całkowitych wyjść z inwestycji oraz 6 wyjść częściowych, osiągając średnioroczną stopę zwrotu IRR netto na zarządzanym portfelu aktywów w wysokości 23,84 proc. Ten wynik plasuje spółkę w czołówce europejskich funduszy PE/VC. Wartość aktywów pod zarządzaniem Grupy wyniosła na koniec IV kwartału 2014 roku 1,67 mld zł – o 82 proc. więcej niż w 2013 roku. Według szacunkowych wyników w 2014 r. Grupa PEManagers zarobiła na czysto 36,6 mln zł.

POKOLENIOWE PREFERENCJE: W świecie zdominowanym przez cywilizację techniczną i szybki przekaz informacji coraz większe znaczenie wśród młodych osób ma wykorzystanie kombinacji e-mail i internet. Na dalszy plan schodzą natomiast telefon i TV, preferowane przez osoby powyżej 40. roku życia — mówi Cezary Smorszczewski, wiceprezes Private Equity Managers. [FOT. ARC]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Technologie wykreują nowych liderów