Teraz będziesz płacić za własny podpis

Marcin Butkiewicz
opublikowano: 2005-04-04 00:00

Dla firm certyfikujących podpisy elektroniczne nowa ustawa to królewski prezent.

Przyjęta przez Sejm i Senat ustawa o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne otwiera polską administrację na postulowane w Unii wymogi dotyczące systemów informatycznych. Ma to m.in. zapobiec preferowaniu przez instytucje publiczne określonych rozwiązań informatycznych, a w konsekwencji nie przeszkadzać w rozwoju oprogramowania.

Ustawa ma także drugą stronę. Otóż korzystanie z podpisu elektronicznego — równoważnego w skutkach z podpisem własnoręcznym — nie było dotychczas warunkiem koniecznym w kontaktach z instytucjami publicznymi. Sytuacja ulegnie odwróceniu z chwilą wejścia w życie przepisów ustawy, czyli najprawdopodobniej latem tego roku. Sprawi to kilka artykułów zmieniających przepisy kodeksu postępowania administracyjnego oraz ustawę o systemie ubezpieczeń społecznych (nowy art. 47a ust 2a).

Nie za darmo

Do czasu wejścia w życie przepisów tej ustawy możliwość komunikowania się z urzędami oparta może być o e-maila, który — jeżeli zawiera dane dostatecznie identyfikujące podmiot go wnoszący (art. 63 § 2 kpa) — zostanie rozpatrzony zgodnie z przepisami kodeksu. Nie ma przy tym potrzeby stosowania podpisu elektronicznego. Wystarczające jest wskazanie osoby, od której pochodzi, podanie jej adresu i określenie żądania.

O ile instrument bezpiecznego podpisu elektronicznego zaopatrzonego w ważny, kwalifikowany certyfikat (czyli e-podpis równoważny z własnoręcznym) jest narzędziem pożytecznym i pożądanym w rękach przedsiębiorców, m.in. jako gwarant poprawnej identyfikacji, o tyle koszt jego wygenerowania (zakup urządzeń, oprogramowania) zwiększa koszty działalności oraz biurokrację. Zaznaczyć też należy, że dwuletni koszt korzystania z podpisu elektronicznego to kilkaset złotych.

Inaczej z ZUS

Zmienić się mają też przepisy o korzystaniu z podpisu elektronicznego przez podmioty prowadzące rozliczenia z ZUS. Okazuje się, że dotychczas stosowany w wymianie dokumentów podpis elektroniczny — mimo iż spełnia swoje zadania na podstawie osobnego rozporządzenia — musi być także zastąpiony na mocy tej ustawy przez omawiany, doskonalszy e-podpis. Obowiązek elektronicznej wymiany dokumentów nadal nie będzie dotyczył podmiotów zatrudniających nie więcej niż 5 pracowników, a w wyjątkowych przypadkach, za zgodą ZUS, także innych pracodawców.

Certyfikacja podpisów

Do tej pory na rynku nie było popytu na usługi instytucji certyfikujących podpisy elektroniczne. Wszystko wskazuje na to, że nowa ustawa to dla nich królewski prezent, dzięki któremu będą mogły osiągnąć gigantyczne zyski. Przypomnieć jednak warto, iż główny podmiot certyfikujący — Centrast — został m.in. ze względu na małe zainteresowanie usługami certyfikacyjnymi postawiony w stan likwidacji.

Zgodnie z nową ustawą, zarówno urzędy, jak i kontaktujący się z nimi drogą elektroniczną, będą właściwie musieli skorzystać z usług podmiotów certyfikujących. Ponadto, w wyznaczonym czasie będą obowiązani uaktualniać (odpłatnie!) wystawiane certyfikaty.

Pozostaje w związku z tym mieć nadzieję, że rozpowszechnienie podpisu elektronicznego wraz ze wzrostem popytu na usługi certyfikacyjne przyniesie także spadek cen oferowanych urządzeń, co byłoby korzystne również dla zwykłych użytkowników sieci.