Tęsknimy za startymi czasami

Bartosz Krzyżaniak
opublikowano: 23-06-2006, 00:00

Pracującym Polakom coraz mniej podoba się rynkowa gospodarka. Sporo z nich chciałoby np. wyrównania wszystkich zarobków.

Poparcie dla zmian wolnorynkowych w Polsce w ostatnich latach spadło — to jeden z wniosków, jaki nasuwa się po lekturze badań „Pracujący Polacy 2006” przygotowanych przez naukowców z SGH i UW dla Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan.

— Nastąpiło odczarowanie gospodarki rynkowej — uważa prof. Juliusz Gardawski z SGH, jeden z autorów badań.

Owo odczarowanie widać w różnicach między najnowszymi badaniami, a przeprowadzonymi kilkanaście lat temu zatytułowanymi „Robotnicy 1991”. W pierwszych latach transformacji 83,6 proc. badanych popierało ostrą konkurencję między przedsiębiorstwami, 72 proc. bankructwa firm, które nie przynoszą zysku, 71,5 proc. zgadzało się z koniecznością zwalniania pracowników, dla których nie ma pracy. Dziś odsetek aprobujących takie sytuacje spadł odpowiednio do 53,3 proc., 51,6 proc. i 16,9 proc.

Z badań wynika, że nie odpowiada nam dzisiejszy system wynagradzania za pracę. Dla 94 proc. respondentów różnice w dochodach Polaków są zbyt duże, sześciu na dziesięciu chciałoby wprowadzenia górnej granicy płac, a aż 43 proc. jest zdania, że należy dążyć do wyrównania wszystkich (sic!) zarobków w kraju. 16 proc. badanych nie ma na ten temat wyrobionego poglądu. 30,9 proc. ankietowanych opowiada się także za tym, by gospodarką kierował rząd (odgórnie wyznaczał zadania przedsiębiorstwom, finansowo je wspierał, określał poziom zarobków, poziom cen i na bieżąco kontrolował zarządy i dyrekcje firm).

— Martwi wzrost nastrojów etatystycznych i egalitarnych. Wydawało się, że społeczeństwo wybrało inną drogę. Pracujący, jako przyczyny tego, że dziś Polska wygląda tak, a nie inaczej, że możemy dużo więcej niż kilkanaście lat temu, nie identyfikują niestety gospodarki wolnorynkowej. To efekt populistycznych akcji, kampanii wyborczych, w których szukano chłopców do bicia. Mieli nim być inwestorzy zagraniczni i gospodarka — uważa Henryka Bochniarz, szefowa PKPP.

Dodaje, że z badań płyną też pozytywne wnioski.

— Nastąpiło załamanie stereotypu, że między pracownikami a pracodawcami panują wrogie relacje. Pracownicy wskazują na inne pola konfliktów, zwłaszcza z rządem i parlamentem — zauważa Henryka Bochniarz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartosz Krzyżaniak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu