TFI szykują niesztampową ofertę

Jagoda Fryc
opublikowano: 2015-12-27 22:00

W 2016 r. klienci funduszy będą mieli w czym wybierać, bo pojawi się kilka nowości. Ze świecą jednak szukać tradycyjnych strategii „kup i trzymaj”

W głowach inwestorów króluje kasandryczna wizja przyszłości GPW i nie sposób jej wyplenić, skoro za plecami czai się ryzyko polityczne, regulacyjne i nacjonalizacja OFE. Przedstawiciele TFI twierdzą więc, że apetyt na polskie akcje w tradycyjnej formie może być niski, dlatego krajowi powiernicy w 2016 r. będą namawiać klientów do inwestycji w strategie alternatywne, przynoszące zysk bez względu na koniunkturę.

Paweł Hominski i Robert Hoerberg
ARC

Pojawi się też kilka nowości opartych na rynku papierów dłużnych, a także funduszach, które po zyski wybiorą się za granicę. Niektóre produkty przyjmą formę funduszy zamkniętych (FIZ), co pozwala wykorzystać liberalne limity alokacyjne i szeroką paletę instrumentów finansowych.

W poszukiwaniu wartości

Na pierwszy ogień pójdzie Skarbiec Value, który dostał już zielone światło od Komisji Nadzoru Finansowego i najpewniej tuż po Nowym Roku ruszy ze sprzedażą jednostek. Zarządzający będą inwestować w spółki, które nie tylko są nisko wyceniane na tle porównywalnych firm i wypracowują dużo gotówki, ale też chętnie dzielą się zyskiem z akcjonariuszami, zarówno w formie dywidendy, jak i poprzez skup akcji własnych.

Niesztampową nowalijką zaskoczy zamożnych Polaków również Noble Funds TFI, które w przyszłym roku planuje utworzyć fundusz oportunistyczny, nastawiony na wyszukiwanie okazji na warszawskiej giełdzie.

— Uważamy, że na polskim rynku jest sporo spółek mocno przecenionych, a przez to niedowartościowanych i dających okazję do zarobku. Po sześciu latach hossy wiara inwestorów w klasyczną strategię „kup i trzymaj” jest mniejsza, dlatego tworzymy produkty, których wyniki nie są uzależnione od zachowania indeksów. Pojawia się coraz większy popyt na strategie alternatywne. Dość powiedzieć, że nasz fundusz typu mezzanine zgromadził w portfelu już ponad 350 mln zł — wyjaśnia Paweł Homiński, członek zarządu Noble Funds TFI.

Fundusz mezzanine Noble’a działa od października 2014 r. i zarabia na pożyczek, realizowanych w formie emisji obligacji. Kiedy powstawał, za cel obrano wynik roczny rzędu 7-7,5 proc. Od początku tego roku stopa zwrotu sięga 6,4 proc.

Absolutnie globalnie

TFI, wobec mizerii na rodzimej giełdzie, wykreowały modę na rynki zagraniczne. O tym, że Polacy przestają być inwestycyjnymi patriotami, dobrze wie m.in. TFI Allianz, które w planach ma poszerzenie palety produktowej docelowo nawet o 20 funduszy z ekspozycją na aktywa niemal z całego świata. — Obserwujemy wzmożony popyt wśród polskich inwestorów na fundusze rynków zagranicznych. Wynika to z kilku czynników. Polska giełda od dłuższego czasu zachowuje się gorzej w porównaniu z giełdami krajów Europy Zachodniej i USA, m.in. z powodu reformy OFE i kryzysu ukraińsko-rosyjskiego — potwierdza Robert Hoerberg, prezes TFI Allianz.

Oferta firmy wzbogaci się o kilka strategii alternatywnych, m.in. Allianz Structured Alpha, który inwestuje w kontrakty terminowe na indeks S&P500, zajmując zarówno długie, jak i krótkie pozycje. Wszystko po to, aby uodpornić się na kapryśną koniunkturę i zarabiać nawet podczas spadków. Pojawią się też trzy produkty mieszane, które różnić się będą udziałem akcji w portfelu, a także fundusz europejskich spółek dywidendowych oraz obligacji rynków wschodzących. Caspar TFI utworzy natomiast fundusz akcji niemieckich, bo dostrzega potencjał w silnej gospodarce naszych zachodnich sąsiadów, a Union Investment TFI będzie kusił absolutną stopą zwrotu.

— Obrany przez nas kierunek rozwoju produktów wypływa bezpośrednio z oczekiwania klientów co do osiągania zysków niezależnie od panujących warunków rynkowych oraz sytuacji na światowych rynkach. Obserwujemy na nich wzrost zmienności we wszystkich klasach aktywów, co tworzy doskonałe warunki dla strategii aktywnego zarządzania i market neutral — wyjaśnia Waldemar Wołos, dyrektor departamentu rozwoju nowych produktów Union Investment TFI.

Bezpieczna noga

Choć przedstawiciele TFI są optymistycznie nastawieni do rynków akcji na świecie w przyszłym roku, to jednak wolą mieć na podorędziu produkty o niższym poziomie ryzyka, po to aby każdy z polskich inwestorów mógł znaleźć coś dla siebie. — W pierwszym kwartale 2016 r. planujemy wprowadzić do sprzedaży Pioneer Strategii Globalnej — konserwatywny, więc o niższym profilu ryzyka, który dostępny będzie w ramach linii produktowej „strategie globalne”.

Aktywa tego funduszu będą inwestowane w zagraniczne fundusze o zróżnicowanej polityce inwestycyjnej, zarówno obligacyjne, jak i akcyjne z ekspozycją na wszystkie branże. Biorąc pod uwagę benchmark, zagraniczne fundusze akcyjne będą stanowiły około 30 proc. wartości portfela — mówi Krzysztof Lewandowski, prezes Pioneer Pekao TFI.

Receptę na niskie stopy procentowe „wypisze” też UniAktywny Pieniężny. Jego głównym celem jest generowanie wyższej stopy zwrotu niż z klasycznego funduszu pieniężnego przy jedynie minimalnie wyższych wahaniach wartości jednostki. — Polityka inwestycyjna bazuje na sprawdzonym na przestrzeni lat procesie inwestycyjnym funduszu UniKorona Pieniężny z wykorzystaniem bardziej aktywnego zarządzania pomiędzy trzema głównymi strategiami: euroobligacyjną skarbową i korporacyjną oraz nieco wyższym ryzyku stopy procentowej i kredytowym — wyjaśnia Waldemar Wołos.