Firmy zainteresowane giełdą energii liczą na krótką listę w tym tygodniu. Jedna sama jest na sprzedaż.
Inwestorzy, którzy złożyli niewiążące oferty zakupu 80 proc. akcji Towarowej Giełdy Energii (TGE), spodziewają się, że tzw. krótka lista może zostać ogłoszona już w tym tygodniu. Ministerstwo skarbu, które wraz ze swoimi spółkami kontroluje największy pakiet akcji TGE (druga jest grupa Elektrimu), informowało niedawno o czterech potencjalnych nabywcach. Niewykluczone jednak, że lista chętnych okaże się krótsza, zanim sprzedający zdążą ją przyciąć.
— Jeden z kandydatów, holenderska giełda APX, został wystawiony na sprzedaż. Wątpię, żeby inwestor, sam będąc przedmiotem przejęcia, był w stanie złożyć wiążącą ofertę zakupu TGE — komentuje anonimowa osoba zbliżona do transakcji.
Gdyby tak się stało, grono potencjalnych nabywców ograniczyłoby się do Skandynawów z giełdy Nord Pool Spot i dwóch spółek kontrolowanych przez państwo — Giełdy Papierów Wartościowych (GPW) i PSE-Operatora. Ministerstwo skarbu od dawna nie ukrywa, że za najlepszego kandydata na nabywcę TGE uważa warszawski parkiet. Przeciwnicy GPW przestrzegają jednak, że to murowany monopol w organizacji obrotu energią, który może się skończyć wysokimi prowizjami dla graczy — zwłaszcza jeśli spółka, kierowana przez Ludwika Sobolewskiego, będzie musiała się zadłużyć, żeby sfinansować przejęcie. Szeptana na korytarzach wartość ofert wstępnych mieści się w przedziale od 150 do 220 mln zł. To wciąż dużo, choć mniej, niż wskazywały pierwotne szacunki TGE mówiące o 300 mln zł.
Część uczestników rynku za dobrego kandydata na inwestora dla giełdy energii uważa PSE-Operatora. Takie rozwiązanie jest postrzegane jako naturalne, bo w niektórych krajach właśnie operatorzy sieci są właścicielami podobnych giełd. Nieoficjalnie mówi się też, że PSE, jako inwestor w TGE, łatwo doszedłby do porozumienia z dzisiejszym przetargowym konkurentem — Nord Pool Spot, doprowadzając do integracji giełdowego handlu energią w rejonie Bałtyku (tzw. market coupling, czyli wspólne rozliczenia między giełdami). Skandynawowie są obecni nie tylko po północnej stronie akwenu, ale również w Estonii, na Litwie i Łotwie.