Timago nie liczy tylko na refundację

opublikowano: 09-07-2013, 00:00

Rozwój producentów sprzętu rehabilitacyjnego na naszym rynku hamuje skostniały system refundacyjny. Timago poszło więc do Europy

Nie tylko polska żywność jest za granicą w cenie. Europa chętnie importuje też z Polski sprzęt rehabilitacyjny i ortopedyczny. Timago International Group, wytwórca i dostawca takiego sprzętu, swoje produkty eksportuje do Niemiec, Czech, Belgii, Bułgarii, Rumunii, Francji oraz na Słowację, Litwę i Łotwę. Maksymalnie za kilkanaście lat chce być obecny w całej Europie. W Polsce każdy z ponad tysiąca stałych odbiorców codziennie coś w Timago zamawia.

Zobacz więcej

PODCIĘTE SKRZYDŁA: Jeden procent budżetu NFZ na rehabilitację to trochę za mało. Producenci sprzętu nie mogą przez to rozwinąć skrzydeł. — Naszym zdaniem, sytuację na tym rynku poprawiłoby podniesienie budżetu na rehabilitację nawet tylko o 1,5 proc. — twierdzi Adam Jany, prezes Timago International Group. [FOT. TR]

Skostniały system

Brzmi korporacyjnie. Jednak Timago to mała firma, która zatrudnia zaledwie 15 osób. Powstała 16 lat temu, ale w branży rehabilitacyjnej działa tylko kilka lat, od 2006 r. Jej obrót sięga 20 mln zł. Zysk utrzymuje się w granicach kilkunastu proc. obrotu. Co roku Timago rośnie średnio o 20 proc. W ciągu kilku lat planuje podwojenie obrotów. Branża jest perspektywiczna — społeczeństwo się starzeje i żyje coraz dłużej, a więc zapotrzebowanie na sprzęt rehabilitacyjny i pomocniczy jest i będzie coraz większe. Są też jednak przeszkody. Firmom, które w tym kierunku chciałyby się rozwijać, wiąże ręce i podcina skrzydła skostniały system refundacyjny. 70 proc. produktów Timago wprowadzanych jest do refundacji. Użytkownikami sprzętu są pacjenci, którym lekarz zaleca korzystanie z danego wyrobu. Nabywają go w specjalistycznych sklepach zaopatrzenia medycznego, które świadczą usługi na podstawie rozporządzenia limitowego Ministerstwa Zdrowia w zakresie świadczeń gwarantowanych z publicznych pieniędzy. W związku z tym problemów jest co nie miara.

— Przede wszystkim NFZ zdecydowanie za mało pieniędzy przeznacza na ten cel — 700 mln zł, czyli zaledwie 1 proc. swojego budżetu. Dlatego limity na poszczególne produkty refundowane są bardzo niskie i nie zmieniły się od wielu lat, nawet o wartość inflacji, choć przecież zmieniły się zupełnie realia, jeśli chodzi o technologię — tłumaczy Adam Jany, prezes Timago.

Skutek jest taki, że np. na wózek inwalidzki można dostać 800 zł refundacji, ale wózek za 800 zł niekoniecznie spełni potrzeby chorego. A służyć ma przez pięć lat. Na taki czas przysługuje. Dopiero po tym okresie NFZ może przyznać kolejny.

— Różnice między kosztami produkcji i realnymi cenami produktów a kwotą refundacji bywają ogromne. Jeśli koszt produkcji specjalistycznego sprzętu wynosi 2500 zł a NFZ na ten cel przeznacza 1800 zł, to bardzo często zdarza się, że pacjenta nie stać na dopłacenie różnicy z własnych pieniędzy — zauważa Adam Jany.

Jeden i pół procent więcej

Zdaniem prezesa Timago, jest coraz więcej produktów, których nie ma szans wytworzyć za kwotę, która zmieściłaby się w istniejących limitach. Albo choć za bardzo od nich nie odbiegała. O innowacyjności i ulepszeniach już nie wspominając. A Timago ma pomysły na innowacje, gdyby tylko można było znaleźć na to finansowanie.

— Naszym zdaniem, sytuację na tym rynku poprawiłoby podniesienie budżetu na rehabilitację nawet tylko o 1,5 proc.— mówi Adam Jany. Wodze wyobraźni odnośnie do tworzenia innowacyjnych produktów, spełniających wymagania pacjentów, ogranicza również lista wyrobów refundowanych określona przez NFZ. Nie aktualizowano jej od 2004 r.

— Rozporządzenie zawierające tę listę wykorzystuje nawet archaiczne słownictwo stosowane w latach 80. Ministerstwo Zdrowia od lat zastanawia się, jak ją dopasować do obecnych realiów — ubolewa Adam Jany.

Made in China

Mimo tych problemów firma prężnie się rozwija. Pomaga w tym m.in. produkcja w Chinach, co znacznie obniża koszty.

— Gdybyśmy robili to w Polsce, nasze produkty byłyby automatycznie o 20- 30 proc. droższe, przez co stalibyśmy się niekonkurencyjni — mówi Adam Jany.

Pomaga także sprawna logistyka. Timago swoje produkty składuje w magazynie w Zabrzu (3 tys. mkw. na samą rehabilitację), zlokalizowanym przy węzłach komunikacyjnych — autostradzie A1 i A4. Dzięki temu może gromadzić dużo sprzętu, ale przede wszystkim szybko go dostarczać. Nie bez powodu klientami firmy w 90 proc. są małe, rodzinne przedsiębiorstwa, prowadzone w formie jednoosobowych działalności. Timago dostarcza im towar małymi, ale częstymi partiami.

— U nas zawsze mają pewność, że dostaną produkt na czas — zapewnia Adam Jany. I kolejna rzecz — finansowanie.

— Klientom wystawiamy faktury z odroczonym terminem płatności i wydajemy towar. Ten trafia od razu do pacjenta, ale nasz klient dopiero pod koniec każdego miesiąca składa wnioski refundacyjne do NFZ od klientów, którzy się do nich zgłosili. Jeśli tylko wszystko jest wypełnione poprawnie — podpisy wyraźne, przecinki we właściwych miejscach, NFZ zwraca pieniądze po 14 dniach od otrzymania wniosku. W związku z tym my od momentu wydania towaru do zapłaty czekamy realnie do 60 dni — tłumaczy Adam Jany.

Cała Europa

Ograniczenia na polskim rynku to jeden z powodów, które skłoniły Timago do wyjścia za granicę. Systemy ochrony zdrowia w Europie są różne i też mają swoje ograniczenia, ale to był dobry krok.

— Europa nasze produkty docenia, bo są tańsze, a ich jakość niczym nie odbiega od tych tworzonych lokalnie — zapewnia Adam Jany. Stąd też apetyt na sięganie coraz dalej. — W przyszłości chcemy swoim zasięgiem obejmować całą Europę — mówi prezes firmy.

W najbliższych planach kierowane przez niego przedsiębiorstwo ma też rozwój nowych produktów. Już teraz funkcjonuje ich prawie 200 rodzajów, a ostatnio asortyment powiększył się o całą linię refundowanych produktów z zakresu ortopedii miękkiej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu