Tiry torami do Suwałk nie pojadą

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 11-07-2007, 00:00

Program „Tiry na tory” spalił na panewce. Ministerstwo Transportu robi co może, by go ratować. I pieniądze.

Program „Tiry na tory” spalił na panewce. Ministerstwo Transportu robi co może, by go ratować. I pieniądze.

Cel był szczytny, ale oderwany od rzeczywistości. Grupie posłów wspieranej przez ekologów i miejscowości rozjeżdżane przez ciężarówki, udało się wcisnąć do budżetu program „Tiry na tory”. Jednak zamiast 50 mln zł, które miało pójść na ten cel, udało się wyrwać tylko 15 mln zł.

Program zakładał, że koleje uruchomią pociąg z Rzepina do Suwałk, który w rok z granicy zachodniej na wschodnią przewiezie 20 tys. tirów. To niewiele — tylko przez most na Wiśle w Górze Kalwarii przejeżdża 12-15 tys. ciężarówek dziennie. Autorom pomysłu chodziło o pilotaż.

Za wysoki koszt

Cały plan wziął jednak w łeb. Nie tylko dlatego, że transport koleją jest droższy niż ciężarówką: według PKP, chcąc być konkurencyjnym, przewoźnik kolejowy musiałby za przewiezienie tira z Rzepina do Suwałk brać 1,2-1,3 tys. zł. Tymczasem koszt przewiezienia tira pociągiem wynosi około 1,9 tys. zł, i to bez opłaty za infrastrukturę kolejową.

— Żeby przewóz tirów był opłacalny, trzeba zmniejszyć stawki dostępu do infrastruktury kolejowej. A one spadną tylko wtedy, gdy państwo weźmie na siebie część kosztów związanych z jej utrzymaniem — mówi Janusz Piechociński z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR, były szef sejmowej Komisji Infrastruktury.

Zabrakło wagonów

Pilotaż nie ruszył jednak dlatego że... zabrakło wagonów. PKP Cargo ich nie ma. Koleje austriackie co prawda obiecywały ich dzierżawę, ale gdy przyszło co do czego, okazało się, że nie można na nie liczyć.

Ministerstwo Transportu nie rezygnuje jednak ani z programu, ani z pieniędzy. Dlatego pracuje nad nowym projektem: chce uruchomić kanał transportowy z portów fińskich przez Gdynię na południe do Austrii i Włoch. Naczepy samochodowe część drogi pokonywałyby na pokładach statków, a dalej pociągami PKP Cargo. Jest już zgoda innych krajów na przejazd. Pierwsze transporty z naczepami mają wyjechać z Gdyni już 1 września.

— Oprócz 15 mln zł z budżetu państwa chcemy wykorzystać 9 mln zł z unijnego programu Galileo, wspierającego modernizację infrastruktury transportowej — mówi Mirosław Chaberek, wiceminister transportu.

Resort chce wykorzystać pieniądze na inwestycje w infrastrukturę kolejową, m.in. rozbudowę terminala przeładunkowego systemu Modalor w Sławkowie. Niewykluczone, że taki terminal powstanie również w gdyńskim porcie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu