Aprecjacja kursu eurodolara to wynik oczekiwań na czwartkową podwyżkę stóp
procentowych przez Europejski Bank Centralny o 25 punktów bazowych oraz obaw
związanych z publikowanymi również w czwartek danymi z amerykańskiego rynku
pracy. Do zakupów euro skłonił również inwestorów odczyt dzisiejszych wstępnych
danych o inflacji HICP w strefie euro (wzrost do 4 proc. wobec prognozowanych
3,8 proc.) i drożejąca ropa. Cena baryłki ropy przekroczyła na moment granicę
144 USD w kontraktach wrześniowych. Inwestorzy obawiają się o możliwe zakłócenia
w dostawach surowca z powodu sporów z Iranem w sprawie jego programu
nuklearnego. Dodatkowo słaby dolar powoduje wzrost zainteresowania surowcami.
Cena złota osiągnęła najwyższy od miesiąca poziom 935 USD. Sytuacje na rynku
eurodolara zmieniła popołudniowa publikacje indeksu ISM z Chicago. Instytut
Zarządzania Podażą podał, że indeksu Chicago PMI obrazujący aktywność sektora
wytwórczego, w czerwcu wzrósł do poziomu 49,6 pkt. z 49,1 pkt. w maju. Analitycy
oczekiwali spadku do poziomu 48,5 pkt. Lepsza niż oczekiwano wartość wskaźnika
nie zmienia znacząco postrzegania kondycji amerykańskiej gospodarki. Wartość
indeksu poniżej 50 pkt. świadczy, że jest ona w recesji. Co prawda dane te
dotyczą tylko jednego regionu, ale ich przełożenie na resztę USA jest znaczące.
Jutro poznamy indeks ISM z całego obszaru Stanów Zjednoczonych i wówczas okaże
się, czy granica 50 pkt zostanie pokonana.
Mocny złoty nie przeraża
uczestników rynku. Kurs EUR/PLN wyraźnie zbliża się do swoich minimów z 2001
roku. Do ich wyrównania brakuje notowaniom EUR/PLN niecałego grosza. Możliwe
jednak, że czwartkowa decyzja o podwyżce stóp proc. w Eurolandzie skłoni
inwestorów do odwrotu od złotego – spowoduje realizację zysków. Z
psychologicznego punktu widzenia ważna będzie również publikacji prognozy
inflacji ministerstwa finansów. Spadek inflacji będzie również sygnałem do
zamykania pozycji w PLN.
Marcin Lenart
Departament Doradztwa i Analiz
DM TMS Brokers S.A.