To był bardzo dobry dzień dla złotego

Marek Nienałtowski
opublikowano: 2003-04-11 00:00

Czwartkowa sesja była udana dla złotego. Pomimo skrytykowania programu naprawy finansów publicznych przez Radę Polityki Pieniężnej nasza waluta wzmocniła się zarówno do euro, jak i do dolara. Złoty, podobnie jak węgierski forint, wzmocnił się na fali wzrostu optymizmu panującego wśród inwestorów, dotyczącego niedługiego wejścia zarówno Polski, jak i Węgier do struktur Unii Europejskiej. W środę Parlament Europejski opowiedział się za przyjęciem do UE wszystkich dziesięciu państw kandydackich, a ostatnie sondaże wyraźnie wskazują, że w sobotę podczas referendum Węgrzy powiedzą „tak” wejściu do wspólnoty. Kurs USD/PLN spadł z 3,9810 — do 3,9355. Kurs EUR/PLN zniżkował z 4,2945 — do 4,2415.

W czwartek Rada Polityki Pieniężnej przedstawiła swoją ocenę programu naprawy finansów publicznych autorstwa Grzegorza Kołodki. Tak jak oczekiwano odniosła się ona do niego krytycznie. Po pierwsze rada stwierdziła, że w programie brak jest argumentów uzasadniających optymistyczne założenia dotyczące dynamiki PKB i nie przewiduje on systemowych zmian ograniczających trwale poziom wydatków budżetowych. Rada Polityki Pieniężnej zaznaczyła również, że nie widzi uzasadnienia dla propozycji przekazania rezerwy rewaluacjnej. W opinii rady jej realizacja nie dając korzyści w zakresie polityki fiskalnej wywołałaby wiele negatywnych skutków na polu polityki pieniężnej.

O godzinie 16.00 dolara wyceniano na 3,95 złotego, a euro na 4,2580 zł. Koniec tygodnia powinien przynieść stabilizację notowań naszej waluty.

W pierwszych godzinach czwartkowej sesji kurs EUR/USD zwyżkował z 1,0760 — do 1,0810. Amerykańska waluta pomimo sukcesów odnoszonych przez wojska sprzymierzone w Iraku nieco osłabła. Uczestnicy rynku postanowili sprzedać dolary obawiając się, że publikowane po południu dane z USA potwierdzą słabą kondycję gospodarki Stanów Zjednoczonych. W nocy czasu polskiego Alan Greespan, szef Fed, podkreślił, że wpływu wojny w Iraku na amerykańską gospodarkę nie da się określić, dopóki wojna się nie skończy. Alan Greespan dodał jednak, że gospodarka wykazuje większą skłonność do wzrostu niż do stagnacji.

Nowe dane makroekonomiczne z USA były lepsze, niż oczekiwano i dolar odrobił poniesione wcześniej straty do euro. Liczba nowych podań o zasiłki dla bezrobotnych (w tygodniu do 5 kwietnia) spadła do 405 tys. z 443 tys. tydzień wcześniej, czyli o 23 tys. więcej, niż prognozowano. Pozytywnie został odebrany też fakt zmniejszenia się deficytu handlowego w lutym do 40,32 mld USD z 41,23 mld USD w styczniu. Na rynku oczekiwano jego wzrostu do 42,26 mld dolarów. O 16.00 euro wyceniano na 1,0780 dolara. Wydaje się, że kurs EUR/USD do końca tygodnia powinien wahać się w zakresie 1,0735- -1,0815.

Notowania amerykańskiej waluty do jena poruszały się w czwartek w szerokim przedziale 119,40-120,30. W ciągu dnia Toshihiko Fukui, nie tak dawno powołany na stanowisko szefa Bank of Japan, podkreślił, że bank centralny rozważa możliwość przyjęcia polityki celu inflacyjnego, dzięki czemu mogłaby zwiększyć się przejrzystość prowadzonej przez niego polityki monetarnej. O godzinie 16.00 dolar wyceniany był na 119,70 jena. Wydaje się, że kurs USD/JPY w najbliższym okresie powinien zwyżkować w kierunku poziomu 121,00.