To chyba przesadny optymizm

Andrzej Arendarski
21-06-2006, 00:00

Mimo wielu pozytywnych opinii, zawartych w raporcie „Ernst & Young European Attractiveness 2006”, a dotyczących Polski jako miejsca lokowania inwestycji zagranicznych, nie do końca podzielam zaprezentowany tam optymizm. Zaniepokoiło mnie szczególnie to, że w ubiegłym roku — pierwszym pełnym roku naszego członkostwa w Unii Europejskiej — wartość zagranicznych środków ulokowanych w Polsce w postaci inwestycji bezpośrednich wyniosła ponad 7,7 mld USD i była niższa o 5,1 mld USD w stosunku do roku 2004, w któ- rym osiągnęła ponad 12,8 mld USD. Jeśli jest tak dobrze, jak wynika z raportu — to dlaczego jest tak źle?

Czynnikiem przyciągającym obecnie inwestycje do Polski jest przede wszystkim nasze człon- kostwo w UE. Nie bez znaczenia są także relatywnie nis- kie w stosunku do innych krajów unijnych koszty pracy (co się jednak szybko zmienia), dobry poziom wykształcenia zawodowego i korzystna struktura wiekowa społeczeństwa. Naszą piętą achillesową od wielu lat pozostaje infrastruktura. Bez budowy autostrad i dróg szybkiego ruchu, poprawy nawierzchni dróg już istniejących, bez wprowadzenia planów zagospodarowania przestrzennego, bez dostatecznej podaży uzbrojonych terenów — przegramy w konkurencji z sąsiadami i innymi krajami.

Kolejnym ważnym czynnikiem, który może zniechęcić inwestorów do zainteresowania się naszym krajem, jest inercja rządu i parlamentu w kwestii wprowadzania zmian prawnych reformujących polski system podatkowy i prawo pracy oraz ograniczających działania biurokracji. A także sprawa promocji kraju, do której nasi decydenci najzwyczajniej nie mają serca. Bez dobrej, profesjonalnie i permanentnie prowadzonej akcji promocyjnej, która musi być współfinansowana przez biznes i administrację państwową, nie może być mowy o rzeczywistym sukcesie.

Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Andrzej Arendarski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / To chyba przesadny optymizm