Po tym jak w weekend nie odnotowano postępu w rozmowach Grecji z wierzycielami, różnica w rentownościach obligacji hiszpańskich i niemieckich wzrosła o 7 punktów bazowych, jednak wciąż mieści się w granicach średnich wartości z ostatnich 12 miesięcy. To sygnał, że złe wiadomości nadchodzące z Grecji nie wywołują już znaczącej reakcji na rynkach obligacji skarbowych pozostałych krajów peryferyjnych. Chroni je przed nią program skupu aktywów przez EBC.
- Ryzyko rozprzestrzenienia się kryzysu zostało ograniczone przez szereg czynników, jednak najważniejszym był skup aktywów przez EBC. Bez QE w rękawach Greków byłoby zdecydowanie więcej asów – komentował w wypowiedzi dla agencji Bloomberg Marc Ostwald, strateg ADM Investor Services International.
Mniejsze obawy o potencjalne szkody dla strefy euro w razie braku porozumienia sprawiają, że międzynarodowi negocjatorzy są mniej skłonni do ustępstw. Gdyby Grecja nie spłaciła na czas transzy zobowiązań wobec Międzynarodowego Funduszu Walutowego, spready, przy jakich notowane są obligacje pozostałych wychodzących z kryzysu krajów wzrosłyby zaledwie o 10 punktów bazowych, przewiduje bank Morgan Satanley.

