Rynki akcji spadają w poszukiwaniu dna trwającej już wiele miesięcy bessy. Niestety, obecne wyceny wciąż sugerują, że to nie koniec spadków. Ewentualne wzrosty będą tylko chwilowymi pułapkami dla optymistów. Warto także podkreślić, że koniec bessy charakteryzuje się głębokim niedowartościowaniem spółek i rynku, a tego wciąż nie można powiedzieć o obecnych wycenach.
Niskie obroty zarówno przy sesjach wzrostowych, jak i spadkowych, potwierdziły kompletny brak aktywnych inwestorów, zarówno z kraju, jak i zagranicy. Nic więc dziwnego, że w typach „PB” brakuje zalecenia „kupuj”.
Dowodem na to, że ożywienie gospodarcze nieco się oddala, są masowe redukcje prognoz przychodów i zysku netto dokonywane przez same spółki. W ostatnim tygodniu dokonała tego m.in. Elektrobudowa. Na uwagę zasługuje większa redukcja zysku netto niż przychodów. Może to świadczyć o dużych problemach z obniżaniem kosztów, co raczej nie wystawia dobrej opinii spółce na przyszłość w obliczu bardzo ciężkich warunków działania. Słaba sytuacja makroekonomiczna i brak perspektyw na jej szybką poprawę nie skłania do zainteresowania walorami Elektrobudowy. Jedyna nadzieja to bardzo niska wycena walorów spółki. Jednak duże ryzyko przełamania historycznego minimum oraz słabe fundamenty skłaniają do redukcji walorów, nawet przy tak niskiej wycenie.
Na temat spółki Orbis w ostatnich dniach opublikowano kilka bardzo ważnych komunikatów. Według informacji rynkowych, z grona akcjonariuszy wycofały się podmioty grupy PZU. Dodatkowo sprzedaż walorów Orbisu prawdopodobnie rozważa OFE CU. Nabywcą w obu przypadkach ma być główny inwestor hotelarskiej spółki — Accor. Warto podkreślić, że wychodzenie ze spółki podmiotów o długim horyzoncie inwestycyjnym jawi się jako zły sygnał dla rynku.
Dodatkowo w swoim raporcie audytor firmy Orbisu stwierdził zawyżenie zysku brutto o 4 mln, co wcześniej czy później powinno znaleźć odzwierciedlenie w rachunku wyników. Prezes spółki zapewnia, że nie ma powodów do obaw. Kurs spółki może być łatwo podtrzymywany ze względu na niskie obroty, jednak słabe perspektywy dla branży hotelarskiej i mocna konkurencja nie nastrajają optymistycznie.
We wrześniu walory Polskiej Grupy Farmaceutycznej zasilą grono dwudziestu wybrańców indeksu WIG 20. Dla wielu obserwatorów rynku ta informacja była sygnałem do kupna. Wydaje się jednak, że powinno być na odwrót. Warto podkreślić, że nie widać reakcji inwestorów na tę wiadomość. Obecna wycena wydaje się i tak już dość wysoka. Do sprzedaży walorów PGF skłania także nie najlepsza sytuacja techniczna. Ewentualne, dalsze wzrosty mogą napotkać bardzo silne opory. Warto również zwrócić uwagę na bardzo optymistyczną tegoroczną prognozę zarządu. Prognoza może nie zostać wykonana, bo siła nabywcza społeczeństwa raczej nie rośnie.
* Autor jest licencjonowanym maklerem papierów wartościowych. Przedstawione w „PB” typy są jedynie poglądami autora i nie mogą być traktowane jako zalecenia lub rekomendacje.