Tomasz Sielicki usunął się w cień

Mariusz Zielke, Współpraca: Katarzyna Latek
opublikowano: 26-07-2007, 00:00

Złośliwi twierdzili, że to Emax kupił Computerland, a nie na odwrót, i to za jego pieniądze. I chyba mieli sporo racji.

Informatyka Piotr Kardach nowym prezesem Sygnity

Złośliwi twierdzili, że to Emax kupił Computerland, a nie na odwrót, i to za jego pieniądze. I chyba mieli sporo racji.

Wszystko już jasne. Piotr Kardach został nowym prezesem Sygnity, spółki powstałej z połączenia Computerlandu (CL) i Emaksu. Dotychczas był wiceprezesem, a wcześniej prezesem tej drugiej firmy. Na stanowisku zastąpił Michała Danielewskiego. Ten ostatni był prezesem (niejako następcą), wyznaczonym przez Tomasza Sielickiego, twórcę potęgi, wieloletniego prezesa i akcjonariusza CL. Mimo słabych wyników spółki Danielewski miał ciągle poparcie Sielickiego. Dlatego jego odejście i powołanie Kardacha na prezesa niektórzy odbierają jako porażkę Sielickiego i koniec pewnej ery.

Prezes z prezydentem

Tomasz Sielicki wycofywał się z bieżącego zarządzania CL już w 2002 r. (wówczas dyrektorem zarządzającym został Danielewski). W 2005 r. ostatecznie oddał władzę prezesowską Danielewskiemu. Mimo to wciąż czuwał nad swoim dzieckiem jako… prezydent spółki.

Dopiero po fuzji z Emaksem usunął się z zarządu, zajmując stanowisko wiceprzewodniczącego rady nadzorczej Sygnity. Jednak Sygnity wciąż wydawało się jego spółką, bo rządy sprawował „jego” prezes. Kolejne złe wiadomości i słabe wyniki zaczęły jednak pachnieć „przewrotem pałacowym”, bo BBI Capital (duży akcjonariusz, wcześniej właściciel Emaksu) miał dość słabych notowań.

— Rada uznała, że spółce potrzebny jest inny typ przywództwa. Bez tego nie będzie mogła wykorzystać potencjału — nie ukrywali wczoraj przedstawiciele Sygnity.

Obrady rady przebiegały jednak burzliwie. Posiedzenia kilkakrotnie przerywano. Z naszych informacji wynika, że początkowo osoby związane z dawnym CL nie chciały zgodzić się na zastąpienie Danielewskiego Kardachem. Dlatego zaproponowano na to stanowisko Dariusza Śliwowskiego (były wiceprezes CL, obecnie pracownik IBM). Według naszych informacji, na ostatnim posiedzeniu rady obaj kandydaci dostali po trzy głosy (przy nieobecności jednego przedstawiciela rady). O konflikcie nikt nie chce mówić.

— Doniesienia o konflikcie akcjonariuszy są mocno przesadzone. To była normalna dyskusja. Danielewski sam chciał zrezygnować, a Kardach wcale nie palił się do objęcia prezesury. Wybrano jednak najlepszy wariant — mówi osoba związana ze spółką.

Wczoraj posiedzenie rady trwało od godziny 11 przynajmniej przez pięć godzin. Decyzję podano po godzinie 17. Zapadła jednogłośnie.

Teraz do roboty

Analitycy zgodnie uznają wybór Kardacha za dobrą decyzję. Podkreślają, że prezes musi szybko uporządkować spółkę i wreszcie zakończyć fuzję. Poprawy wyników finansowych nikt nie wymaga.

— Nieważne też, czy to Emax przejął CL, czy odwrotnie i kto trzyma władzę. Dla akcjonariuszy i inwestorów spółka ma być dobrze zarządzana. I jest na to nadzieja — twierdzi jeden z analityków.

Na rynku nie brakuje też spekulacji co do dalszych losów Sygnity. Większość akcjonariuszy firmy jest zgodna, że w dłuższej perspektywie muszą poszukać silnego inwestora branżowego, gdyż rozdrobniony akcjonariat nie sprzyja budowaniu silnej korporacji IT.

— Musimy poszukać inwestora albo w kraju, albo za granicą, ale po restrukturyzacji — przyznają akcjonariusze.

Według nieoficjalnych informacji „PB” rozmowy w tej sprawie jednak już trwają za granicą. Jeśliby tak było, negocjacje prawdopodobnie prowadziłoby BBI.

— Z nikim nie negocjujemy — zaprzecza Paweł Turno, członek RN Sygnity z ramienia BBI i szef tego funduszu.

Pojawiają się też spekulacje, że Sygnity mogłoby się stać łupem grupy Prokomu. Sygnity miałoby przejąć Asseco, część grupy Prokomu.

— Nic nie wiem o takich rozmowach. Asseco bezpośrednio nie prowadzi takich negocjacji — mówi Adam Góral, szef Asseco Poland.

Współpraca: Katarzyna Latek

Deklaracje nowego szefa

Deklaracje nowego szefa

1 Szybkie wdrożenie programu restrukturyzacyjnego. Jednym z jego elementów ma być likwidacja niektórych linii produktowych. To, niestety, będzie w krótszym terminie rzutować na wyniki spółki, bo nie wszystkie linie zdążyły się zamortyzować. Prezes Karadach obiecuje też redukcję niepotrzebnych wydatków.

2 Nie obejdzie się bez zwolnień pracowników. Prezes Kardach zapewnia, że nie będzie preferować dawnych pracowników Emaksu.

3Ci, którzy pozostaną w spółce, będą uwolnieni od części procedur. W ten sposób będą mieć więcej czasu na działania czysto biznesowe.

4Akcjonariusze Sygnity muszą się liczyć z tym, że zapowiadane wcześniej uzyskanie 8-procentowej rentowności w 2008 r. „jest obciążone ogromnym ryzykiem”. Innymi słowy, bardzo trudne do zrealizowania.

Sonda

Czy zmiana prezesa poprawi sytuację spółki?

Przemysław Sawala-Uryasz

analityk CA IB

To odpowiednia osoba na odpowiednim miejscu. Patrząc na osiągnięcia Emaksu, można udzielić sporego kredytu zaufania nowemu prezesowi.

Nie oczekiwałbym od razu poprawienia wyników. Prezes powinien uporządkować organizacyjnie spółkę i sprawić, żeby rzeczywiście zaczęła działać jako jeden organizm.

Paweł Puchalski

analityk BZ WBK

Piotr Kardach jest dobrze postrzegany przez rynek, Emax pod jego kierunkiem był spółką rosnącą, podczas gdy Computerland stał w miejscu. Wizerunkowo Sygnity na pewno zyska. Ale nie oznacza to natychmiastowej poprawy wyników, bo na to nie ma praktycznie szans. Sygnity ma parę problemów, których rozwiązanie musi zabrać więcej czasu. Nowy prezes powinien zakończyć tę długotrwałą fuzję i poprawić organizację firmy. Tego oczekują inwestorzy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Zielke, Współpraca: Katarzyna Latek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu