Torfarm nie traci apetytu na akwizycje

Agniszka berger
opublikowano: 2008-08-19 00:00

Najbardziej dynamiczny hurtownik leków za 4 lata chce mieć 30 proc. rynku. Będzie rosnąć organicznie i przejmować mniejszych.

Najbardziej dynamiczny hurtownik leków za 4 lata chce mieć 30 proc. rynku. Będzie rosnąć organicznie i przejmować mniejszych.

Toruńskiej grupie Torfarm, jednemu z największych hurtowników na rynku farmaceutycznym, nie minął apetyt na akwizycje. Teraz firma porządkuje aktywa po okresie intensywnego przejmowania mniejszych konkurentów i ostrzy sobie zęby na następnych.

— W cztery lata chcemy umocnić pozycję na rynku, zdobywając w nim 30-procentowy udział — zapowiada Kazimierz Herba, prezes Torfarmu i właściciel kontrolnego pakietu akcji.

Grupa zapowiada, że będzie rosnąć o 5 proc. ponad rynek. To jednak za mało, by w czteroletniej perspektywie zdobyć prawie 1/3 tortu. Dlatego nie rezygnuje z kolejnych przejęć. Prezesa interesują dwie potencjalne okazje rynkowe — Multi Pharme i giełdowy Prosper.

— Nie prowadzimy żadnych rozmów w tej sprawie, ale jesteśmy tymi spółkami zainteresowani i jeśli pojawią się zapytania ofertowe, chętnie na nie odpowiemy — zapewnia Kazimierz Herba.

Toruńska hurtownia nie jest natomiast zainteresowana przeznaczonym do prywatyzacji Cefarmem Białystok, na który ostrzą sobie zęby inni duzi hurtownicy — Farmacol, Polska Grupa Farmaceutyczna i Prosper.

— Cefarm Białystok to przede wszystkim sieć ponad pięćdziesięciu aptek, a my zamierzamy konsekwentnie realizować strategię niekonkurowania z naszymi odbiorcami. Dlatego z pewnością nie wystartujemy w tym przetargu — mówi prezes Torfarmu.

Zamiast — wzorem większości konkurentów — rozbudowywać sieć własnych aptek, toruńska grupa stawia na program partnerski „Świat Zdrowia”. Dzięki niemu chce budować lojalność aptek i korzystających z nich pacjentów.

— Na początku roku startowaliśmy z pulą niespełna 600 aptek partnerskich. Teraz jest ich już 1,5 tys., a do końca roku będzie 1,8 tys. — zapowiada Piotr Sucharski, wiceprezes Torfarmu.

Tak szybki przyrost liczby aptek w programie spółka chce osiągnąć głównie dzięki nawiązaniu współpracy ze stałymi odbiorcami przejętych spółek z południa Polski — Itero i Panaceum.

Torfarm pracuje też nad poprawą zyskowności biznesu. Na razie obciążają go koszty związane z intensywnymi akwizycjami. Najwięcej grupa chce osiągnąć dzięki konsolidacji i optymalizacji struktury po przejęciach.

— Sama optymalizacja logistyki zwiększy marżę o 0,6 proc. Kolejne 0,1 proc. zaoszczędzimy dzięki uporządkowaniu tzw. back office — mówi Kazimierz Herba.

W 2010 r. Torfarm chce mieć rentowność netto 1,2 proc. Marża brutto, która w II kw. była wyjątkowo wysoka i wyniosła 8 proc., w całym 2008 r. ma sięgnać 6,7 proc., a w 2011 r. — 7 proc.