Toruń uruchamia Centrum Wsparcia Biznesu

Tadeusz Markiewicz
opublikowano: 2015-05-25 00:00

Mamy tereny, wykształconych mieszkańców, inwestujcie u nas — apeluje do biznesu samorząd miasta.

Gdyby zapytać tzw. przeciętnego mieszkańca Polski, jakie ma skojarzenia z Toruniem, odpowiedziałby: Mikołaj Kopernik, pierniki, radio ojca Tadeusza Rydzyka. Bardziej rozgarnięty przypomniałby sobie jeszcze o przykładach pięknego gotyku. O biznesie pewnie nie usłyszelibyśmy ani słowa. Tymczasem samorządowcom z 200-tysięcznego Torunia marzy się, aby w ich mieście pojawiło się więcej firm, zwłaszcza średnich i dużych, najlepiej z sektora nowoczesnych technologii. W czwartek rada miasta wykonała ważny gest. Bez głosu sprzeciwu przegłosowała uchwałę o przekształceniu Biura Obsługi Inwestora i Przedsiębiorcy w Centrum Wsparcia Biznesu (CWB).

SPRAWDZONE ROZWIĄZANIE:
SPRAWDZONE ROZWIĄZANIE:
Nie wyważamy otwartych drzwi. Tworząc Centrum Wspierania Biznesu, korzystaliśmy z przykładów Wrocławia i Gdańska. Nowa jednostka będzie miała więcej samodzielności. Jestem przekonana, że działalność CWB będzie sukcesem. Może nie za rok, ale za dwa-trzy — mówi Magdalena Flisykowska, skarbnik Torunia.
WOJCIECH SZABELSKI

— Tu nie ma wielkiej filozofii. Chcemy usprawnić naszą działalność dotyczącą obsługi inwestorów. Tym, którzy już u nas są, pomożemy pokonywać biurokratyczne bariery. Tym, którzy do nas przyjdą, pokażemy szanse i możliwości. Ale najpierw trzeba do nich wyjść z ofertą — mówi Magdalena Flisykowska, skarbnik Torunia.

To będzie zadanie dla CWB. Dziesięciu pracowników ma się opiekować inwestorami, promować wśród nich Toruń, wspierać aktywność gospodarczą w mieście, być pomostem między biznesem i sektorem edukacyjnym, ściągać unijne pieniądze i stymulować budowę klastrów.

Jakie są mocne strony Torunia? Po pierwsze: tereny. Część zwolniło wojsko. Są przeznaczone pod przemysł, usługi i budownictwo mieszkaniowe. Po drugie: kadry.

— Mamy uniwersytet, szkoły wyższe i 30 tys. studentów. Chcemy, by zostali w Toruniu. Żeby tak się stało, muszą mieć miejsca pracy, najlepiej w sektorze nowoczesnych technologii. Nie chcemy być kojarzeni tylko z piernikiem i gotykiem — podkreśla skarbniczka.

Trzecim autem Torunia ma być jego położenie. Miasto leży przy autostradzie A1. Niedawno wybudowało też most łączący południowe i północne dzielnice. Rywalem może być położona nieopodal Torunia specjalna strefa ekonomiczna w Łysomicach.

— Z naszego punktu widzenia to nie jest konkurencja. Wielu torunian tam pracuje, dzięki temu jesteśmy beneficjentami ich dochodów z PIT — uważa Magdalena Flisykowska.