Towarzystwa nie wpadły na pomysł funduszu IPO

Anna Borys
opublikowano: 16-02-2007, 00:00

Zyski drobnych inwestorów zżerają koszty kredytu inwestycyjnego. Rozwiązaniem są fundusze IPO, których u nas nie ma.

Zyski drobnych inwestorów zżerają koszty kredytu inwestycyjnego. Rozwiązaniem są fundusze IPO, których u nas nie ma.

To, że na rynku pierwotnym można świetnie zarobić, widzi każdy, kto spróbował swoich sił na giełdzie. Jednak jest jeden problem — zbyt duży popyt. W konsekwencji zyski topnieją, bo zapisy są redukowane nawet o 99,5 proc. Koniec żyły złota? Niekoniecznie. Wystarczy stworzyć fundusz IPO. Takie produkty z powodzeniem działają na rynkach zagranicznych. Dlaczego nie ma ich u nas?

— Fundusz IPO to bardzo dobry pomysł. Nie wiem, dlaczego jeszcze nikt na to nie wpadł — komentuje Jacek Rzeźniczek, dyrektor wydziału analiz Secus AM.

Nasz rynek finansowy nie jest jeszcze w pełni dojrzały.

— Polski rynek funduszy inwestycyjnych obchodzi piętnastolecie. Nie wszystkie instrumenty finansowe oferowane za granicą są dostępne i u nas — tłumaczy Marcin Dyl, prezes Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami.

Ale nie ma żadnych przeciwwskazań, by w najbliższym czasie TFI wprowadziły taki produkt na rynek.

— Stworzenie takiego funduszu zależy od zainteresowania rynku — dodaje Marcin Dyl.

Towarzystwa jednak nie palą się do nowego pomysłu.

— Nie zastanawiałem się nad stworzeniem funduszu IPO, ale nie jestem przekonany, czy powinien powstać — mówi Marek Świętoń, zarządzający TFI ING.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Borys

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu