Koncern wezwał do warsztatów 8,5 mln samochodów, w których źle działał pedał gazu. Zdarzało się, że blokował się i auto w sposób niekontrolowany przyspieszało. Urząd ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) w USA donosi, że zgłaszają się właściciele mający problemy z samochodami nawet po naprawie.
– Jeśli te zgłoszenia okażą się prawdziwe, to w żadnym razie nie można zaakceptować faktu, że amerykańskie rodziny kolejny raz narażane są na ryzyko – powiedział polityk partii demokratycznej Bruce Braley.
– Jesteśmy przekonani, że nasze samochody są bezpieczne i robimy wszystko, co możemy, by się upewnić, że nasi klienci są zadowoleni z ostatnich napraw – twierdzi Cindy Knight, rzeczniczka Toyoty.
Niedawno jednak sam prezes Toyota Motor Sales USA James E. Lentz III
potwierdził, że koncern nie ma stuprocentowej pewności, co jest przyczyną
problemów i zlecił zbadanie podzespołów niezależnym
firmom.