Tragedia w Japonii w ujęciu globalnym

Michał Fronc
opublikowano: 2011-03-17 00:00

Kataklizm jaki dotknął Japonię rozpatrywać należy przede wszystkim z perspektywy ogromnej tragedii jaka spotkała tamtejszych mieszkańców. Jednak w dobie postępującej globalizacji, w szczególności w obszarze rynków finansowych, nie sposób nie przeanalizować potencjalnego wpływu tych tragicznych wydarzeń na światową gospodarkę i krajowy rynek.

Zaskakująca wydawać może się reakcja japońskiej waluty. Tuż po trzęsieniu ziemi jen zareagował lekkim osłabieniem, które trwało około godziny, po czym japońska waluta zaczęła się umacniać w relacji do dolara. Jen podobnie jak frank szwajcarski postrzegany jest jako bezpieczna waluta, która zyskuje w momentach rosnącego niepokoju na światowych rynkach. Może to być zaskakujące, że pomimo ogromnej katastrofy w Japonii, która negatywnie wpłynie na tamtejszą gospodarkę, waluta tego kraju zyskuje na wartości. Taka sytuacja wynikać może ze specyfiki japońskiego rynku długu. Dług emitowany przez Japonię jest przede wszystkim w posiadaniu podmiotów krajowych. Z tego też względu nawet perspektywa pogorszenia kondycji zarówno finansowej jak i gospodarczej tego kraju nie przekłada się na masową wyprzedaż japońskich obligacji. Taka struktura zadłużenia istotnie zwiększa wiarygodność kredytową tego kraju, co również pozytywnie przekłada się na wartość waluty. Ponadto japońskie władze zawsze mogą się zdecydować na dodruk pieniądza, aby w ten sposób spłacić swoje zobowiązania (monetyzacja długu).

Kolejnym czynnikiem, który może powodować umocnienie jena jest perspektywa ściągania do kraju kapitału z zagranicznych inwestycji. Zarówno japońscy ubezpieczyciele jak również bank centralny prawdopodobnie będą wyprzedawać część swoich inwestycji zagranicznych, aby w ten sposób pozyskać niezbędny kapitał na pokrycie strat.

Nadmierna aprecjacja jena jest szkodliwa dla japońskiej gospodarki, która w dużym stopniu bazuje na eksporcie. W efekcie zarówno ten czynnik oraz przede wszystkim wstrzymanie produkcji w wielu zakładach negatywnie wpłyną na dynamikę wzrostu japońskiego PKB. Może to również przełożyć się na spowolnienie globalnego tempa ożywienia.

Trudno w obliczu takiej tragedii doszukiwać się pozytywów, jednak warto zauważyć, że pogorszenie perspektywy globalnego wzrostu przełożyć może się m.in. na spadek cen surowców oraz ograniczenie presji inflacyjnej. Z tego też względu prawdopodobnie banki centralne będą musiały w swoich decyzjach monetarnych uwzględnić ten istotny czynnik.

Pochylając się z kolei nad polską gospodarką oczekiwać można jedynie negatywnego wpływu na krajową walutę w wyniku pogorszenia nastrojów inwestycyjnych na światowych rynkach. Handel z Japonią ma znikome rozmiary, z kolei obecność japońskiego kapitału w Polsce ma umiarkowany charakter. Z tego też względu wartość złotego tradycyjnie już determinowana będzie przez ruchy mobilnego kapitału spekulacyjnego, które odpływa z naszego regionu w trudnych sytuacjach.