Trans Polonia to notowana na NewConnect firma zajmującą się transportem mas bitumicznych (głównie dla Lotosu) oraz produktów chemicznych. Spółka, która niebawem wybiera się na główny parkiet giełdy, może zamieszać na rynku.
- W perspektywie dwóch lat chcemy dokonać na polskim rynku akwizycji firm z naszej branży - zapowiada Dariusz Cegielski, prezes Trans Polonii.
Ma dobre podstawy do takich deklaracji. Z opublikowanych wczoraj danych wynika, że w III kw. przewoźnik wypracował ponad 8,21 mln zł przychodów, o 98 proc. więcej niż przed rokiem. Zysk netto wyniósł 641 tys. zł (wzrost aż o 504 proc.).
- Taka poprawa wyników to głównie rezultat ożywienia na rynku produktów chemicznych. Zwiększyliśmy dostawy praktycznie do wszystkich naszych odbiorców. Także prognozy dla chemii na 2011 r. są optymistyczne - mówi Dariusz Cegielski.
Dobre wyniki mają być także rezultatem zakupu nowoczesnego sprzętu oraz organizacji przewozów. W tym roku Trans Polonia spodziewa się 21,2 mln zł przychodów oraz 1,09 mln zł zysku netto. W ubiegłym roku wyniosły odpowiednio 12, 9 mln zł i 500 tys. zł.
W przyszłości spółka chce się też zająć przewozami kruszyw oraz - jak enigmatycznie mówi jej szef - "różnymi innymi formami transportu drogowego". Nie zamierza natomiast na razie wchodzić w pełny segment rynku zwany TSL (transport, spedycja, logistyka). Dlatego nie postrzega jako konkurenta notowanego na giełdzie Pekaesu.
Jeszcze w tym roku Trans Polonia planuje debiut na rynku głównym GPW. W ramach publicznej oferty akcji spółka planuje uzyskać do 5,2 mln zł. Pieniądze te chce przeznaczyć na zakup cystern i ciągników siodłowych do transportu płynnej chemii do przewozu mas bitumicznych.
Trans Polonia chce kupować
W tym roku przesiadka z NewConnect na GPW, w ciągu dwóch lat przejęcia firm wożących produkty chemiczne.