Komentarz
PIOTR ROGOWIECKI
dyrektor biura Polskiego Związku Funduszy Pożyczkowych
Trzeci miesiąc z rzędu ceny rosną, ale w maju mniej niż w dwóch poprzednich miesiącach. Natomiast rok do roku ceny nadal są wyraźnie niższe. W ujęciu miesięcznym zwraca uwagę wzrost o 1,9 proc. cen w transporcie. To pochodna rosnących cen ropy (paliwa do prywatnych środków transportu zdrożały w stosunku do kwietnia o 4,2 proc.). W średnim okresie może się to przełożyć na wyższe ceny także w innych kategoriach — koszty transportu są ważnym czynnikiem wpływającym na cenę końcową w wielu segmentach gospodarki.
W ujęciu miesięcznym należy też zauważyć spadek cen w kategorii rekreacja i kultura (o 0,7 proc.). Z kolei w ujęciu rocznym więcej płacimy m.in. za żywność (wzrost o 0,9 proc.) oraz alkohole i wyroby tytoniowe (wzrost o 0,6 proc.) — w tym przypadku jednak trzeba pamiętać o wzroście akcyzy na wyroby tytoniowe. Wyraźnie tańsze są natomiast ubrania i obuwie (spadek cen o 4,3 proc.) — dla tej branży, cechującej się dużą konkurencją, szansą może być Program 500+. Nadal, mimo miesięcznego wzrostu, dużo mniej niż rok temu kosztuje paliwo do prywatnych środków transportu (o 9,9 proc.). To jeden z głównych czynników rodzących deflację.
Jeśli chodzi o zmiany cent, to w najbliższym czasie trzeba zwrócić uwagę na dwa czynniki. Pierwszy to kształtowanie się cen ropy na międzynarodowych rynkach, a w ślad za tym kosztów zakupu paliw w kraju. Drugi to Program 500+. Z pewnością przełoży się na wzrost konsumpcji, szczególnie w takich kategoriach jak żywność, odzież i obuwie, a także (choć w mniejszym stopniu) rekreacja i kultura, edukacja, restauracje i hotele. Będzie to tworzyło naturalną presję inflacyjną.