Trudne projekty dają najwięcej satysfakcji

Materiał partnera
17-10-2016, 16:23

Ponad 5,5 tysiąca mieszkań i domów, 7 hoteli, jeden park handlowy i sieć punktów gastronomicznych to dorobek spółki Arche, jednego z najstarszych polskich deweloperów, który w tym roku obchodzi swój 25. jubileusz

Choć początki wcale nie były łatwe, a każ- dy krok groził upadkiem, dziś Arche realizuje kilka projektów rocznie. Ofertę ma przebogatą: od funkcjonalnych mieszkań w atrakcyjnych cenach i dobrych miejscach, przez lokale w systemie condo w różnych zakątkach kraju, po ekskluzywne apartamenty z tak prestiżowymi adresami jak np. warszawski Wilanów Królewski. Do tego trzeba dodać klimatyczne lofty w zrewitalizowanych budynkach postfabrycznych w Łodzi. Arche od lat z powodzeniem inwestuje również w rynek hoteli, a także branżę gastronomiczną. 

— Interesują nas trudne, a zarazem ciekawe inwestycje, czyli np. nieruchomości o nieuregulowanych prawach własności, wokół których toczą się rodzinne konflikty itd. Takie inwestycje pochłaniają wprawdzie wiele czasu, ale mają niesamowity potencjał — opowiada Władysław Grochowski, prezes Arche. Dziś deweloper sprzedaje po kilkaset mieszkań i lokali condohotelowych rocznie, a jego obroty i zysk rosną co roku o 20 proc. 

Bez kompromisów

Spółka zarejestrowana w 1991 r. zaczyna- ła na dziewiczym terenie: dookoła upadały państwowe firmy budowlane, prawo w tym sektorze raczkowało, a na rynku pojawiali się gracze bez żadnego doświadczenia czy przygotowania. Arche zaczynała skromnie. Z kapitałem w wysokości 100 tys. zł przystąpiła do budowy osiedla szeregowych domów przy ul. Królowej Marysieńki na warszawskim Mokotowie. Inwestycję prowadziła na nieswoim gruncie (z właścicielami rozliczała się nieruchomościami), finansując się z pieniędzy przyszłych właścicieli domów. To przedsięwzięcie okazało się bezcennym doświadczeniem. 

Władysław Grochowski, prezes Arche

— Najpierw zatrudniłem na etat 60 osób. Ale okazało się, że duch starego ustroju ciągle pokutuje — robotnicy markowali pracę i budowa przeciągała się w nieskończoność. W końcu, jednego dnia zwolniłem wszystkich, po czym część z powrotem zatrudniłem na podstawie działalności gospodarczej. Ta decyzja uratowała całą inwestycję — wspomina prezes Arche. 

Na tym jednak nie koniec kłopotów, bo wojewoda mazowiecki dwukrotnie unieważ- niał pozwolenie na budowę. Grochowski jednak się nie poddał i uzyskał kolejne pozwolenie. Budowę ukończył z ponaddwuletnim opóźnieniem, w 1994 r. Wszystkie mieszkania zostały sprzedane. Ale później pojawiły się nowe problemy — urząd skarbowy nakazał spółce zapłacić dodatkowe 800 tys. zł podatku. Arche zapłaciła tę kwotę ale, nie zgadzając się z tą decyzją, skierowała sprawę do NSA, który przyznał rację… Arche. Ostatecznie urząd zwrócił deweloperowi dwukrotność nałożonej przez siebie kary!

Dużym wyzwaniem dla Arche, jak wspomina jej prezes, było także cofnięcie pozwolenia na budowę apartamentowca na Mokotowie — Woronicza Park. Inwestycja stanęła na rok. Prawie 40 osób wycofało się z kupna mieszkań. Ale Arche i tym razem pokonała wszystkie przeszkody, a projekt okazał się dużym sukcesem: w pierwszym budynku sprzedano prawie wszystkie mieszkania na pół roku przed ich oddaniem. Lokale z drugiego etapu rozeszły się również jak ciepłe bułeczki. 

— O tak dużej popularności Woronicza Park przesądziły miejsce, niebanalna bryła budynków, atrakcyjna cena mieszkań i park w sąsiedztwie — wylicza Władysław Grochowski. I gdy po wielu latach przeczytał, że film „Układ Zamknięty”, opowiadający prawdziwą historię biznesmenów, którzy padli ofiarą nieuczciwych zarzutów US i prokuratury, nie może uzyskać dotacji na realizację, bez wahania zadzwonił do producentki i zaoferował 1 mln zł. Poczułem, że to część mojej własnej historii — wyjaśnia Grochowski.

Ciekawe projekty

Dziś prezes Arche przyznaje, że współpraca z lokalnymi urzędami działa już bez zarzutu. Spółka sukcesywne podejmuje się kolejnych, coraz bardziej ambitnych projektów. Najpierw ugruntowała swoją pozycję na rynku stołecznym i miejscowościach podwarszawskich. W Konstancinie- -Jeziornie oddała projekt Osiedle Spacerowa, w Piasecznie zbudowała Brzozowy Zagajnik, Zagajnikową, Osiedle Bema i Poniatowskiego, a w Józefosławiu — osiedle Villa Diamond. Natomiast w swoim warszawskim portfolio posiada takie inwestycje, jak np. Woronicza Park, Bekasów na Ursynowie, Kopińska na Ochocie czy Osiedle Łamana we Włochach. Spółka zainwestowała również w przedsięwzięcia luksusowe. Np. W 2010 r. oddała projekt Villa Vogla w warszawskim Wilanowie, kameralny budynek w bardzo wysokim standardzie i w sąsiedztwie Pałacu Wilanowskiego. W połowie ubiegłej dekady Arche zdecydowała się także na budowę osiedli w Łodzi.

— Z jednej strony był to czas boomu na rynku mieszkań i działki budowlane w Warszawie były na wagę złota. Na wszystkie oferty łapczywie rzucały się hiszpańskie spółki, płacąc szczodrą ręką, na czym potem źle wyszły. Zaczęliśmy więc szukać innych możliwości. Akurat w Łodzi zaintrygował mnie pofabryczny budynek Wytwórni Papierosów przy ul. Kopernika. Szykował się projekt ciekawy, bo niełatwy, a takie lubię najbardziej — śmieje się Władysław Grochowski.

W 2008 r. Arche ruszyła w Łodzi z budową wieloetapowego osiedla Tobaco Park. Ta inwestycja, obejmująca rewitalizację pofabrycznych obiektów jak i budowę nowych bloków, właśnie dobiega końca. Spółka oddała w odnowionych murach m.in. Hotel Tobaco, który zdobył wiele prestiżowych nagród, jak np. Best Hotel Interior Europe Award w konkursie Europan Property Awards 2014 czy Top Hotel Design Award 2015.

otel Design Award 2015. — Nasz hotel uzyskał rewelacyjne wyniki — 80 proc. obłożenia. Obecnie szykujemy się w Łodzi do kolejnego projektu hotelowo-biurowego, a także realizujemy następne etapy inwestycji mieszkaniowej przy ul. Matejki — opowiada Grochowski.

Przyznaje, że popyt na nowe mieszkania ciągle jest duży. Aczkolwiek kulą u nogi deweloperów niezmiennie pozostają przedłużające się procedury administracyjne związane z uzyskaniem decyzji o warunkach zabudowy i pozwolenia na budowę.

— Czasem ten proces pochłania nawet trzy lata. Gdyby ten okres udało się skrócić, ceny mieszkań byłyby tańsze niższe nawet o 20 proc. — wylicza Grochowski.

Mieszkania, hotele i restauracje

Arche buduje także mieszkania na wynajem oraz hotele w systemie condo. Pierwszy hotel „na próbę” spółka wybudowała w Siedlcach. A właściwie zrewitalizowała, bo wykorzystała do tego stary biurowiec. Hotel otwarto w 1998 r. Początkowo liczył 35 pokoi. Na przełomie lat 2012/13 został zmodernizowany i powiększony do 80 pokoi. Dziś deweloper może się pochwalić bardzo zróżnicowaną ofertą hoteli. Jej ozdobą jest z pewnością podwarszawski Pałac Łochów, pierwszy historyczny obiekt w portfolio Arche. XIX-wieczny budynek został pieczołowicie odbudowany i jesienią 2008 r. już jako nowoczesne centrum konferencyjno-wypoczynkowe powitał po staropolsku pierwszych gości. Spółka postawiła w jego sąsiedztwie odrestaurowany drewniany kościół z 1932 r., przeniesiony z Wólki Dobryńskiej, koło Terespola. W tym roku Arche otworzyła Zamek Biskupi w Janowie Podlaskim. Jest to czterogwiazdkowe centrum konferencyjno-wypoczynkowe z odrestaurowanym zamkiem.

— To dotychczas nasz najbardziej ambitny projekt, ale z pewnością nie ostatni. Z reguły deweloperzy rzadko biorą udział w takich przedsięwzięciach. Koncentrują się na inwestycjach oferujących w miarę szybki zwrot kapitału na określonym poziomie. Ale Arche to zgodna, rodzinna firma. Mamy zupełnie inne podejście do naszej działalności i właśnie dlatego możemy sobie pozwolić na ciekawe przedsięwzięcia — zapewnia Grochowski.

Arche w najbliższych planach ma m.in. budowę osiedla mieszkaniowego na Ursynowie przy ul. Poloneza, apartamentowca przy ul. Lanciego także na Usynowie, ekskluzywne apartamenty przy Bocianiej, osiedle domów jednorodzinnych przy Bysławskiej oraz kolejny etap Osiedla Bema w Piasecznie. Chce też stworzyć liczącą się na rynku sieć hoteli w takich miastach, jak Gdańsk, Wrocław, Kraków, Lublin, Łódź oraz w Częstochowie, Łochowie, Pile, a także Centrum Hotelowo-Konferencyjne Cukrownia Żnin oraz Folwark Łochów. Planuje również budowę apartamentów na wynajem przy ul. Tyszkiewicza w Warszawie. Co więcej, sama zamierza zarządzać wszystkimi obiektami.

Ponadto od początku 2014 r. rozwija sieć restauracji Zaścianek. Ich kuchnia oferuje tradycyjne domowe potrawy, przygotowywane każdego dnia, ze świeżych składników, bez chemicznych ulepszaczy i… bez stałego menu. Już po 10 miesiącach działalności Zaścianki zostały uznane za najlepsze lokale gastronomiczne w Polsce w kategorii „Restauracje bez Obsługi Kelnerskiej” oraz zwyciężyły w kategorii „Debiut Konceptu Gastronomicznego” w konkursie Food Business Awards 2014. Dotychczas powstało dziewięć lokali w Warszawie.

— W najbliższych latach chcemy uruchomić kilkadziesiąt restauracji w całej Polsce — mówi Władysław Grochowski. Arche ma świadomość społecznej odpowiedzialności biznesu. Dlatego m.in. przekazuje 1 proc. swojego przychodu na Fundację Leny Grochowskiej, założoną w 2014 r. Głównym celem Fundacji jest sprowadzanie repatriantów z Kazachstanu oraz zapewnianie im mieszkania i pracy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Trudne projekty dają najwięcej satysfakcji