Trudno ustalić winnych zniszczonej paczki

opublikowano: 23-04-2015, 00:00

E-commerce O stan paczki musi najpierw zadbać sprzedający. Odpowiedzialność przewoźników za uszkodzenia jest ograniczona

Jeżeli klient sklepu internetowego poskarży się na zniszczenia w dostarczonym towarze, nie musi to oznaczać, że odpowiedzialność za to ponosi sprzedający. Jednak konsumenci z reguły właśnie do właścicieli e-sklepów kierują reklamacje w tej sprawie, bo nawet przy odbiorze nie zawsze można stwierdzić, że do szkód doszło np. w transporcie. Dla handlowców oznacza to niemały problem.

Jeżeli okoliczności powstania szkody w przesyłkach okażą się sporne, sprzedający i przewoźnik będą mogli szukać pomocy u rzeczoznawcy. Powinien on ustalić czas, rodzaj, rozmiary i przyczyny stwierdzonej szkody. Prawnicy radzą też zapoznać się z regulaminami firm kurierskich, czy nie zawierają dodatkowych możliwości kwestionowania stanu przesyłki.
Zobacz więcej

ZADANIE DLA RZECZOZNAWCY:

Jeżeli okoliczności powstania szkody w przesyłkach okażą się sporne, sprzedający i przewoźnik będą mogli szukać pomocy u rzeczoznawcy. Powinien on ustalić czas, rodzaj, rozmiary i przyczyny stwierdzonej szkody. Prawnicy radzą też zapoznać się z regulaminami firm kurierskich, czy nie zawierają dodatkowych możliwości kwestionowania stanu przesyłki. Bloomberg

— Przepisy dotyczące sprawdzania stanu przesyłki stawiają firmy kurierskie w uprzywilejowanej pozycji — zarówno wobec odbiorcy, jak i nadawcy — podkreśla Adam Puchacz, adwokat w kancelarii JKP Adwokaci. Sprawy te reguluje ustawa Prawo przewozowe. Wymaga ona, aby w razie wystąpienia szkody w przesyłce przewoźnik w pierwszej kolejności protokolarnie opisał stan przesyłki przed jej wydaniem. — Jeśli tak nie zrobi, obowiązek ten spoczywa na odbiorcy, z chwilą wydania paczki — wyjaśnia Adam Puchacz.

Brak protokołu

Bywa, że przewoźnik odmawia sporządzenia protokołu lub ignoruje takie żądanie. — Taka sytuacja może być dużym problemem i dla odbiorcy, i dla firmy korzystającej z usług przewozowych. Szczególnie w związku z nowym przepisem w kodeksie cywilnym, obowiązującym od 25 grudnia ubiegłego roku — zwraca uwagę adwokat.

Chodzi o art. 561[5]. Zgodnie z nim, sprzedawca powinien ustosunkować się do żądań zgłaszanych przez kupującego w ciągu 14 dni, pod rygorem uznania ich za uzasadnione. — Sposobem na dostarczyciela może być sporządzenie protokolarnego stanu przesyłki jednostronnie, tj. bez udziału przewoźnika — mówi Adam Puchacz.

Jego zdaniem, co prawda taki protokół nie przesądza o odpowiedzialności firmy kurierskiej za szkodę w towarze, ale może on być istotnym dowodem później, przy dochodzeniu roszczeń sądownie. Adwokat podkreśla też, że również uchylanie się przez przewoźnika od jego ustawowych obowiązków może być negatywnie ocenione przez sąd.

Jeżeli nie spisano protokołu, po przyjęciu paczki zgłaszane mogą być wyłącznie ubytki lub uszkodzenia, których nie dało się zauważyć z zewnątrz. Dla zachowania swoich uprawnień nabywca powinien zgłosić szkodę niezwłocznie po jej zauważeniu, lecz nie później niż w terminie 7 dni od daty odbioru.

— Jest o tyle istotne, że przyjęcie przesyłki bez zastrzeżeń powoduje wygaśnięcie roszczeń z tytułu uszkodzenia, chyba że zaniechano stwierdzenia szkody z winy przewoźnika lub uszkodzenie wynikło z winy umyślnej lub jego rażącego niedbalstwa — mówi Łukasz Zboralski, radca prawny z kancelarii prawnej Piszcz, Norek i Wspólnicy.

Prawa konsumentów…

Dla dochodzenia roszczeń niezwykle ważny jest też inny nowy przepis kodeksu cywilnego, także obowiązujący od 25 grudnia. To art. 548 par. 3. — Jest tam zdanie: jeżeli rzecz sprzedana ma zostać przesłana przez sprzedawcę kupującemu będącemu konsumentem, niebezpieczeństwo uszkodzenia rzeczy przechodzi na kupującego z chwilą jej wydania kupującemu. To oznacza, że w przypadku odebrania przez konsumenta uszkodzonej przesyłki sprzedawca nie może uchylać się od odpowiedzialności także wówczas, gdy do szkody doszło z winy przewoźnika, któremu sprzedawca powierzył dostawę — wyjaśnia radca.

Konsumentowi przysługuje w takiej sytuacji bezpośrednie roszczenie do sprzedawcy. Inaczej jest, gdy to klient, a nie sprzedawca wybrał przewoźnika. Wtedy obciążenie ryzykiem uszkodzenia rzeczy przechodzi na kupującego już z chwilą jej wydania przewoźnikowi, nie zaś z chwilą odbioru rzeczy przez nabywcę.

— Czym innym jest jednak ustalenie odpowiedzialności za uszkodzenie przesyłki w relacji sprzedawca-przewoźnik — podkreśla Łukasz Zboralski. Wskazuje on m.in. na art. 65 ust. 1 prawa przewozowego.

…i przewoźników

Z tego przepisu wynika, że przewoźnik odpowiada za uszkodzenie przesyłki powstałe od przyjęcia jej do przewozu aż do jej wydania. Prawo przewiduje jednak sytuacje, na które firma przewozowa może się powołać i zwolnić od odpowiedzialności. Są określone jako ogólne i szczególne przyczyny szkód (art. 65 ust. 2 i 3 ustawy). Do pierwszej grupy należą: przyczyny występujące po stronie nadawcy lub odbiorcy (niewywołane winą przewoźnika), właściwość towaru albo siła wyższa. — Dowód, że szkoda wynikła z jednej z tych okoliczności, ciąży na przewoźniku — wyjaśnia Łukasz Zboralski.

określonego opakowania z uwagi na jego naturalne właściwości, ale takiego nie miał w ogóle lub było ono wadliwe czy niedostateczne. Dla wykazania tego może posłużyć się także oświadczeniem nadawcy zamieszczonym w liście przewozowym, od którego przewoźnik uzależnił przyjęcie przesyłki — mówi radca. Zwraca on przy tym uwagę, aby sprzedający nie lekceważyli też art. 65 ust. 3 pkt 4 prawa przewozowego.

Ten przepis uwalnia przewoźnika od odpowiedzialności, gdy wykaże, że szkoda w przesyłce powstała w wyniku takich czynności wykonanych przez nadawcę, jak ładowanie, rozmieszczenie lub wyładowanie rzeczy. Jeśli zrobi to niewłaściwie, powodując uszkodzenie przesyłki, winą za to nie można obarczyć dostawcy towaru. Spór o odpowiedzialność za uszkodzone przesyłki zwykle zaczyna się jednak dopiero,gdy szkoda zostanie odkryta już po opuszczeniu klienta przez kuriera.

W tych przypadkach za ogólne przyczyny szkód leżące po stronie nadawcy (lub odbiorcy) uznaje się m.in. nadanie do przewozu przesyłki bez właściwego opakowania, wybór niewłaściwego środka transportu, nieprawidłowe zadeklarowanie właściwości towaru. Obowiązek odpowiedniego opakowania produktu obciąża zatem nadawcę i to on musi zadbać o właściwe przygotowanie rzeczy do przesyłki.

Jeżeli firma transportowa udowodni, że przyczyną uszkodzenia towaru było niewłaściwe jego opakowanie, to będzie zwolniona z odpowiedzialności. Do wspomnianych przyczyn szczególnych, za które przewoźnik nie odpowiada, należą: brak, niedostateczność lub wadliwość opakowania rzeczy z uwagi na naturalne właściwości danej przesyłki.

— Przewoźnik musi wykazać, że przedmiotem dostawy był towar wymagający

Dbałość o klienta

— W praktyce często kupujący zgłaszają reklamacje do sprzedawcy po odebraniu przesyłki. Ten jednak dysponuje najczęściej listem przewozowym, w którym powinny być zamieszczone jakiekolwiek zastrzeżenia do stanu przesyłki, w tym np. sposobu jej opakowania — mówi Adam Puchacz.

Jak wyjaśnia, zgodnie z art. 42 ust. 1 i 2 prawa przewozowego, przewoźnik ma prawo odmówić przyjęcia przesyłki, która nosi ślady uszkodzenia lub nie jest należycie opakowana albo może uzależnić przewóz od zamieszczenia przez nadawcę w liście przewozowym stosownego oświadczenia. Adwokat podkreśla, że przyjęcie przesyłki przez firmę kurierską rodzi swego rodzaju domniemanie, że została ona wydana w należytym stanie. W związku z tym w przypadku stwierdzenia szkody po odebraniu paczki kupujący powinien najpierw złożyć reklamację do przewoźnika i zażądać sporządzenia protokołu w ustawowym terminie.

— Sprzedawca w razie otrzymania reklamacji w sprawie uszkodzenia przesyłki w trakcie przewozu powinien zatem poinformować klienta o konieczności złożenia takiej reklamacji i zażądania protokołu — podpowiada Adam Puchacz.

Przewoźnik powinien udzielić odpowiedzi na reklamację najpóźniej w ciągu 30 dni od daty jej otrzymania. Dotyczy to zarówno zastrzeżeń zgłoszonych przez konsumenta, jak i nadawcy przesyłki. Niedotrzymanie terminu oznacza automatyczne uwzględnienie reklamacji.

Adwokat dodaje przy tym, że to nie wyklucza zadośćuczynienia żądaniom zgłoszonym do e-sklepu przez poszkodowanego klienta, np. ze względu na chęć podtrzymania nieposzlakowanej opinii sprzedawcy. Jeśli podjęte ustalenia potwierdzą, że do uszkodzenia lub ubytku doszło z winy przewoźnika, przedsiębiorca będzie mógł do niego skierować roszczenie o naprawienie szkody na zasadach ogólnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu