Trybunał orzekł miękko

opublikowano: 17-04-2012, 00:00

STRASBURG O KATYNIU

Wczorajsze orzeczenie katyńskie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu nie będzie żadnym przełomem ani dla wyświetlenia zbrodni sprzed 72 lat, ani dla współczesnych relacji polsko-rosyjskich.

Jego interpretacja opiera się na filozofii połowy szklanki, przy czym dla każdej ze stron inna część okazuje się pełna. Nasza moralna wyższość polega na uznaniu przez trybunał, że Rosja nie przeprowadziła „skutecznych postępowań wyjaśniających” — a przecież zobowiązana jest do tego przynajmniej od 5 maja 1998 r., gdy przystąpiła do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Strona rosyjska zaś napełniła swoją połówkę przekonaniem, że Federacja Rosyjska nie odpowiada za zbrodnie Związku Radzieckiego epoki stalinowskiej. Ale przecież ta kwestia w ogóle nie była przedmiotem rozprawy.

Podobnie jak przy wyjaśnianiu przyczyn katastrofy smoleńskiej, na froncie katyńskim Rosja także podejmuje propagandowe działania zaczepne. Ponad rok temu raport MAK, całkowicie oczyszczający z odpowiedzialności rosyjską naziemną kontrolę lotów, poszedł w świat przy kompletnym zaskoczeniu polskiego rządu i dla międzynarodowej opinii publicznej temat został generalnie zamknięty.

W ubiegłym tygodniu zaś wyszło z Moskwy wyprzedzające przeciwuderzenie medialne, rozpraszające sens orzeczenia ze Strasburga.

Coraz więcej wskazuje na to, że reszta utajnionych przez Rosję materiałów katyńskich zostanie opublikowana mniej więcej wtedy, gdy… rząd brytyjski udostępni archiwa katastrofy gibraltarskiej generała Władysława Sikorskiego. Czyli — nigdy.

Przy czym dla Rosji ma to ogromne znaczenie budżetowe, ponieważ przyznanie prawnej racji domagającym się satysfakcji moralnej rodzinom zamordowanych Polaków uruchomiłoby milionową falę finansowych pozwów obywateli rosyjskich.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane