Trybunał Stanu umorzył postępowanie w sprawie Emila Wąsacza

(Tadeusz Stasiuk)
24-11-2006, 16:38

W maju 2005 KOK uznała, że Wąsacza należy postawić przed TS w związku z prywatyzacją PZU, DT Centrum i TP SA.

Trybunał Stanu (TS) umorzył w piątek postępowanie w sprawie Emila Wąsacza, ministra skarbu państwa w rządzie Jerzego Buzka. W maju 2005 Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej uznała, że Wąsacza należy postawić przed TS w związku z prywatyzacją PZU, DT Centrum i TP SA.

Prywatyzacje te przeprowadzano między październikiem 1997 r. a sierpniem 2000 r. W lipcu ub.r. Sejm przyjął wniosek o postawienie Wąsacza przed Trybunałem Stanu.

Jak poinformował przewodniczący rozprawie sędzia Jarema Trzebiński, powodem umorzenia był fakt, że przesłane do Trybunału dokumenty nie spełniały warunków określonych w Kodeksie postępowania karnego dla aktu oskarżenia. Kosztami postępowania zostanie obciążony Skarb Państwa.

W związku z tym, że akt oskarżenia nie spełniał formalnych wymogów, również wybór oskarżycieli (Edward Ośko +LPR+ i Jan Bury +PSL+) nie mógł być uznany przez Trybunał. Sędzia Trzebiński wyjaśnił, że nie chodzi o sam wybór posłów występujących jako oskarżyciele, lecz o ich uprawnienia do uczestniczenia w postępowaniu w takim charakterze.

Postanowienie Trybunału może być zaskarżone w ciągu 7 dni, ale nie w części dotyczącej oskarżycieli.

Sędzia Trzebiński podkreślił, że postawienie przed TS oznacza konieczność zachowania wszelkich wymogów postępowania, "które są trudniejsze do spełnienia niż przed sądami powszechnymi".

Ustawa o TS przewiduje, że w postępowaniu przed Trybunałem akt oskarżenia stanowią: uchwała Sejmu o pociągnięciu do odpowiedzialności przed TS wraz z uchwałą Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej, albo wnioskiem mniejszości.

Tymczasem w sprawie Emila Wąsacza przewodniczący TS otrzymał uchwałę o przyjęciu przez Komisję sprawozdania z przebiegu postępowania w sprawie Wąsacza, którego jednak dotyczył tylko wniosek wstępny o pociągnięcie do odpowiedzialności, oraz uchwałę Sejmu w sprawie pociągnięcia Wąsacza do odpowiedzialności w zakresie określonym w sprawozdaniu Komisji. Komisja przedstawiła więc Sejmowi jedynie sprawozdanie z prac nad wstępnym wnioskiem, a nie nad uchwałą o pociągnięciu do odpowiedzialności.

W sprawozdaniu Komisja wniosła, by Sejm uznał zarzuty z wniosku wstępnego grupy posłów - za udowodnione. Udzieliła też przewodniczącemu komisji Józefowi Zychowi upoważnienia do przedstawienia sprawozdania, a nie wniosku.

Wąsacz powiedział PAP, że jest zadowolony z decyzji Trybunału, lecz ma "mieszane uczucia", był bowiem pewien uniewinnienia.

"Gdyby to definitywnie zamykało sprawę, byłbym zadowolony, nawet jeśli nie byłoby możliwości wyjaśnienia" - dodał.

Edward Ośko powiedział po rozprawie dziennikarzom, że jeszcze nie wiadomo, czy będzie składane zażalenie na decyzję TS. "Do przyszłego piątku mamy czas podjąć decyzję" - podkreślił.

Jan Bury dodał, że oskarżyciele byli przekonani, "że służby prawne Sejmu są lepszymi służbami i wiedzą jak przygotować stosowny wniosek". Uznał też, że sama Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej wiedziała, jaki wniosek przygotowuje.

Poseł przypomniał, że szefem Komisji był marszałek Józef Zych - "rozumiem, że marszałek Zych wiedział, co robi". Bury wyjaśnił, że wcześniej wnioski znajdujące się w Trybunale nie były sprawdzane i obaj oskarżyciele sądzili, że nie ma w nich błędów. Dodał jednak, że: "to jest także blamaż całego Sejmu, w tym także biura prawnego Sejmu".

Zdaniem Burego, możliwe jest wznowienie postępowania przez Komisję i ponowne przyjęcie uchwały w sposób właściwy.

Przewodniczący Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej Józef Zych powiedział, że jest zawiedziony decyzją Trybunału. "Trybunał mógł poprosić o uzupełnienie braków w dokumentach, a nie od razu umarzać sprawę. Tak nie powinno być" - ocenił.

"Każda taka sprawa powinna się kończyć albo rozstrzygnięciem w prawo albo w lewo. Umorzenie z przyczyn formalnych - to uchylenie się od merytorycznego rozstrzygnięcia" - podkreślił Zych. Jak dodał, więcej będzie mógł powiedzieć po przeczytaniu uzasadnienia.

Premier Jarosław Kaczyński, pytany przez dziennikarzy o reakcję na wyrok TS, powiedział, że jest to pytanie nie do niego, ale do ministra sprawiedliwości. Podkreślił, że sam nie ma nic przeciw Wąsaczowi. (DI, PAP)

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Tadeusz Stasiuk)

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Trybunał Stanu umorzył postępowanie w sprawie Emila Wąsacza