Trzeba uzbroić się w cierpliwość

Mariusz Staniszewski
opublikowano: 09-02-2011, 00:00

Jak dotąd jedynie raz w ciągu ostatnich 20 lat rynki rozwijające się były słabsze od rozwiniętych na rosnącym rynku, a z kolei w okresie spadków emerging markets zawsze były słabszą inwestycją. Przychylamy się do opinii będących już w mniejszości analityków, że proces ten ulegnie zahamowaniu i bieżący rok znów będzie należał do rynków rozwijających się. Przemawia za tym rosnące dyskonto w wycenie tych rynków do akcji notowanych między innymi w USA oraz stale utrzymujące się wyższe tempo wzrostu zysków spółek notowanych w krajach emerging markets.

Czynnikiem, który może ponownie wwpłynąć na większy przepływ kapitału do emerging markets, powinny być informacje świadczące o opanowaniu procesów inflacyjnych z jednej strony, a z drugiej zbyt wysoka relatywna wycena akcji notowanych w USA i Europie Zachodniej.

Tymczasem fundusze Global Emerging Markets inwestujące w akcje zanotowały pierwsze od dłuższego czasu umorzenia. Proces zmiany kierunku przepływu kapitału może jeszcze potrwać kilka miesięcy. Zalecamy uzbrojenie się w cierpliwość, korzystanie z okazji, jaką stwarzają rynki, i zakup funduszy akcyjnych lokujących środki w krajach rozwijających się, w tym również polskich funduszy akcji.

Mariusz Staniszewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Staniszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu