„Trzeba zamordować pomysł Fedak i Rostowskiego”

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 2010-01-27 15:14

OFE trzeba głęboko zreformować, ale pomysł ministrów pracy i finansów jest zły dla Polski – ostrzega Krzysztof Rybiński.

Jak poprawić działanie OFE – głowią się eksperci od wielu miesięcy. Bessa pokazała bowiem słabość systemu. Minister pracy forsuje projekt zmniejszenia składki trafiającej do OFE z 7,3 do 3 proc. Przekonuje, że w ten sposób uniknie się wpływu sytuacji na rynku finansowym na wysokość emerytur, a przy okazji zmniejszy narastanie długu publicznego. Ekonomiści nie pozostawiają na projekcie suchej nitki.

- Reformę OFE trzeba zacząć od zamordowania wspólnymi siłami pomysłu Fedak i Rostowskiego. Ja zrobię wszystko, by go zamordować, bo są to rozwiązania szkodliwe dla Polski – mówi ekonomista Krzysztof Rybiński na II Forum Finansowym.

Jego zdaniem, kluczowe jest rozstrzygnięcie, jak mają zarządzać OFE.

- Należy rozstrzygnąć, czy zarządzamy aktywnie, czy też pasywnie. Dziś fundusze pobierają opłatę za zarządzanie aktywne, a zarządzają pasywnie. To nieuczciwe wobec klientów. Jeśli mają zarządzać aktywnie, to trzeba wprowadzić taki system wynagradzania, który do tego motywuje – mówi Krzysztof Rybiński.

Jego zdaniem, fundusze powinny być zarządzane w sposób aktywny, czyli starać się pobić, a nie odzwierciedlać benchmark. Konieczne jest też poluzowanie polityki inwestycyjnej.

- Obecnie CDS na papiery rządowe, np. Włoch, są wyżej, niż niektórych korporacji. Nie wiem, czy to tymczasowa aberracja, czy trwała zmiana, ale z całą pewnością tak duża ekspozycja na ryzyko jednego kraju, jak obecna, jest bardzo niebezpieczna -uważa Rybiński. I dodaje: - Trzeba też funduszom pozwolić inwestować na globalnych rynkach. Polska ma dramatyczną demografię, za 10 lat będzie się rozwijała w tempie góra 1-1,5 proc., a za 20 lat w tempie 0,5 proc. Fundusze powinny szukać zysków na rynkach rozwijających.