Trzech polskich chłopaków i drukarka 3D

Magdalena GraniszewskaMagdalena Graniszewska
opublikowano: 2015-04-29 00:00

Drukarka 3D to wynalazek już niemal banalny, ale 15 razy tańsza od światowych?

Trzech polskich inżynierów postawiło właśnie na cenę. Na berlińskiej konferencji technologicznej IDTechEx polski start-up zaprezentował jej prototyp.

ARC

Sinterit, bo tak nazywa się start-up, powstał pod koniec 2014 r. Założyło go trzech młodych inżynierów: dwóch z doświadczeniem z Google’a, a jeden — z ABB.

— Na świecie drukarki polimerowe 3D kosztują nawet 150 tys. USD, a my mamy rozwiązanie za poniżej 10 tys. USD — mówi Konrad Głowacki z Sinteritu.

Na razie Sinterit ma prototyp, ale do końca roku chce ruszyć z produkcją komercyjną. Klientami start-upu będą ci, którzy chcą sobie drukować prototypy własnych wynalazków, albo ci, którzy potrzebują produktów plastikowych w krótkich seriach (chodzi np. o plastikowe obudowy z otworami w miejscach zależnych od potrzeb klienta). Sinterit szuka klientów — założyciele jeżdżą od targów do targów, od Berlina do Las Vegas.

Szukają też inwestora. — Chcemy zdobyć pieniądze na uruchomienie produkcji komercyjnej, ale w razie czego sami też damy radę — twierdzi Konrad Głowacki.