Trzeci filar powinien być przymusowy

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 11-06-2015, 00:00

Ulgi podatkowe nie zachęcają Polaków do odkładania na emeryturę. Państwo powinno opłacać część składki, uważają eksperci.

Z produktów trzeciofilarowych korzystają dziś jedynie ci, którzy i tak odkładaliby w nich pieniądze, nawet gdyby ulg podatkowych nie było — mówił Paweł Tamborski, prezes GPW, podczas X Forum Funduszy, organizowanego przez Izbę Zarządzających Funduszami i Aktywami. Specjalista uważa, że tych, których dziś nie stać na odkładanie na emeryturę, żadne ulgi nie zachęcą.

— Kiedyś byłem urzędnikiem i nawet urzędnika państwowego nie było stać, żeby w ogóle myśleć o ulgach podatkowych. To po prostu nie działa — uważa Paweł Tamborski.

Jego zdaniem, trzeci filar, żeby był powszechny, musi być przymusowy. A najlepszym motywatorem nie są ulgi, lecz realne dopłaty — czy to od państwa czy też od pracodawcy. — Gdyby kasjer wiedział, że jeśli wpłaci do produktu oszczędnościowego 50 zł, to drugie 50 zł dopłaci państwo, a kolejne 50 zł — pracodawca, to z chęcią z takiego programuby skorzystał — przekonuje Paweł Tamborski.

Podobnego zdania jest Krzysztof Nowak, członek zarządu firmy konsultingowej Mercer, który uważa, że powszechności nie zbuduje się bez obowiązkowości. W ten sposób solidny system emerytalny zbudowały Nowa Zelandia, Kanada czy też Wielka Brytania.

— Warto korzystać z doświadczeń innych krajów. Edukacja społeczeństwa nie wystarczy. To jest z pewnością pasjonujące zajęcie, przynoszące dużo frajdy, ale sensu nie ma żadnego. Trzeba dotrzeć do pracownika poprzez pracodawcę. Sprawić, żeby nie opłacało mu się nie oszczędzać na emeryturę. Dopłaty z perspektywy budżetu to ten sam koszt co ulga podatkowa. Ale w oczach Polaka to zupełnie inny motywator — przekonywał Krzysztof Nowak podczas X Forum Funduszy.

Piotr Kamiński, wiceprezydent Rady Pracodawców RP, uważa natomiast, że aby zachęcić Polaków do korzystania z trzeciego filaru, trzeba najpierw rozliczyć się z przeszłości i odbudować nadszarpnięte po reformie OFE zaufanie do państwa. W Pracowniczych Programach Emerytalnych (PPE) jest dziś zgromadzone 10 mld zł, a na kontach IKE i IKZE nieco ponad 5 mld zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu