Zarys strategii, która ma doprowadzić do rozwoju rynku aut elektrycznych, przedstawił Krzysztof Tchórzewski, minister energii, i Michał Kurtyka, wiceminister. Strategię oparto na trzech krokach: do 2018 r. ma powstać prototyp auta, do 2020 r. infrastruktura do ładowania, a także produkcja, a do 2025 r. auta mają już być stałym elementem krajobrazu polskich miast, nawet bez instrumentów wsparcia.
— Chcemy najpierw, na zasadzie pilotażu, opracować model malutkiego samochodu miejskiego, a dopiero potem popracować nad krajową siecią ładowania — tłumaczył Krzysztof Tchórzewski. Opracowywany jest system zachęt, a także zwolnień z niektórych opłat i odliczeń VAT. Zachęty mają być finansowane z Funduszu Niskoemisyjnego Transportu, finansowanego przez PSE, operatora krajowej sieci elektroenergetycznej.
50 tys. Tyle pojazdów elektrycznych ma jeździć po polskich ulicach w 2020 r. W 2025 r. ich liczba ma wynieść 1 mln.
6 tys. Tyle punktów ładowania, o normalnej mocy, ma działać w 2020 r. Punktów ładowania dużej mocy, czyli szybszych, ma być 400.
10 tys. Tylu samochodom elektrycznym rząd zamierza przyznać dopłaty, mające zachęcać do zakupu.