Turcja lepsza od Polski,znów kusi inwestorów

Jagoda Fryc
opublikowano: 2011-09-26 00:00

Klienci funduszy inwestujących nad Bosforem w ostatnich tygodniach są na plusie. Polski rynek przyniósł straty

Inwestorzy posiadający jednostki uczestnictwa funduszy tureckich akcji nie mieli ostatnio powodów do zadowolenia. W ciągu roku (licząc od 10 sierpnia wstecz) ich portfele skurczyły się nawet o 30 proc. Jednak ci, którzy nie zniechęcili się po ostatnich spadkach i nie umorzyli jednostek, dziś mogą zacierać ręce z zadowolenia. Od 10 sierpnia do 21 września najlepszy z tej grupy funduszy zarobił ponad 29 proc. Turecki indeks ISE National 100 zachowywał się lepiej niż wskaźniki GPW także w ostatnich dniach, gdy doszło do panicznej wyprzedaży. — Po sierpniowym dołku doszło do wyraźnego odbicia, które pozytywnie wpłynęło na stopy zwrotu. W przypadku polskich funduszy inwestujących w Turcji wpływ na poprawę wyników w ostatnich tygodniach miało także umocnienie się liry tureckiej względem złotego — mówi Marek Buczak, dyrektor ds. rynków zagranicznych w Quercus TFI.

Dobre perspektywy

Większość ekspertów uważa, że Turcja jest jednym z najbardziej perspektywicznych krajów pod względem możliwości inwestycyjnych w Europie Środkowo-Wschodniej. Marek Buczak TFI wskazuje na korzystne położenie, która daje możliwości ekspansji firm nie tylko w Europie i Rosji, ale i na Bliskim Wschodzie oraz Afryce Północnej. Podobnego zdania jest Magdalena Dąbrowska z BZ WBK TFI, która zwraca również uwagę na korzystną demografię. — Główne atuty Turcji to zdrowe, bardzo dobrze zarządzane biznesy, młode, dynamicznie rozwijające się społeczeństwo, a także duży, płynny rynek giełdowy. Za inwestowaniem na rynku w Stambule przemawia także fakt, że firmy tureckie działają w stabilnym otoczeniu biznesowym. Turcja jest krajem demokratycznym. Przeprowadzone przez ostatnie 10 lat reformy zbliżyły ten kraj do standardów zachodnich, dzięki czemu poprawiła się konkurencyjność gospodarki — mówi Katarzyna Dąbrowska, zarządzająca funduszami w BZ WBK TFI.

Ryzyko mimo wszystko

Analitycy, którzy polecają inwestycje w Turcji, wskazują przede wszystkim na tamtejszy sektor bankowy i mieszkaniowy. — Dobre perspektywy rysują się także przed tureckimi papierami skarbowymi. Inflacja jest pod kontrolą, deficyt budżetowy spada, a dług publiczny nie przekracza 45 proc. PKB — twierdzi Marek Buczak. Należy jednak pamiętać, że inwestowanie na tureckim rynku mimo wszystko wiąże się z ryzykiem. Ewentualny kryzys na światowych rynkach finansowych może znacząco wpłynąć na stan gospodarki tego kraju. — Nie łudźmy się, że giełda turecka będzie pozostawać w opozycji do pozostałych rynków globu. Jeśli zła sytuacja zadłużonych krajów oraz postępujące spowolnienie gospodarcze będą nadal osłabiać rynki giełdowe, indeksy w Turcji mogą spadać. Warto jednak podkreślić, że giełda turecka na tle pozostałych rynków rozwijających się prezentuje się pozytywnie — twierdzi Marek Buczak. Lepsze zachowanie tureckich indeksów mogliśmy zauważyć podczas ostatnich spadków. Od 20 do 23 września WIG stracił 10,9 proc., a w tym czasie indeks ISE 100 był 7,4 proc. pod kreską. Z kolei licząc od 10 sierpnia, WIG spadł o 7,1 proc., natomiast turecka giełda odnotowała 12,4 proc. wzrostu. — Mimo że PKB Turcji wzrósł w drugim kwartale o 8,8 proc., w całym 2011 r. stopa wzrostu wyniesie około 6,5 proc. Jest to pochodną działań banku centralnego, który postanowił schłodzić gospodarkę w obawie o przegrzanie. PKB w przyszłym roku może wzrosnąć tylko o 2-3,5 proc., co z kolei może mieć wpływ na pogorszenie wyników spółek przemysłowych. Dlatego do tego sektora należy pochodzić bardzo selektywnie — mówi Marek Buczak.

Turcja- perspektywa nieprzeciętnych zysków. Dla kogo?

Analitycy są zgodni, że Turcja daje inwestorom nieprzeciętne możliwości inwestycyjne. Jako jeden z niewielu krajów rozwijających się, odnotowuje stały wzrost gospodarczy, który w pierwszym kwartale wyniósł 8,9 proc. Turecka giełda pod względem płynności wielokrotnie przewyższa warszawski parkiet, a niższe koszty transakcyjne niż np. w przypadku Polski skłaniają inwestorów zagranicznych do lokowania kapitału. Inwestorzy, którzy chcieliby zarobić na funduszach tureckich akcji, nie mają na razie dużego wyboru.

Na polskim rynku istnieją trzy fundusze inwestujące w Stambule:

1 Arka Akcji Tureckich

Fundusz zarządzany przez BZ WBK TFI. Aktywa inwestowane są przede wszystkim w akcje i instrumenty finansowe o podobnym charakterze wyemitowane przez podmioty z siedzibą w Turcji. Nie więcej niż 34 proc. może być inwestowane w inne instrumenty finansowe. Wartość aktywów netto na koniec sierpnia wynosiła 70 mln zł.

2 Quercus Bałkany i Turcja

Fundusz zarządzany przez Quercus TFI. Od 50 proc. do 100 proc. aktywów fundusz inwestuje w akcje notowane na giełdach w Stambule, Atenach, Bukareszcie i Sofii. Pozostałą część aktywów (od 0 proc. do 50 proc.) fundusz inwestuje w instrumenty dłużne, poręczone lub gwarantowane przez skarb państwa lub NBP oraz Turcję, Grecję, Rumunię i Bułgarię i banki centralne tych państw. Wartość aktywów netto na koniec sierpnia wynosiła 31,1 mln zł.

3 Investor Turcja

Od 70 do 100 proc. aktywów lokowanych jest w akcje, instrumenty oparte na akcjach i innych papierach wartościowych emitentów z rynku tureckiego notowanych na giełdach krajów Unii Europejskiej i na giełdzie w Stambule. Wartość aktywów netto na koniec sierpnia wynosiła 19,2 mln zł.

Fundusze akcji tureckich przeznaczone są dla klientów, którzy:

Akceptują wysokie ryzyko związane z inwestycjami w akcje

Oczekują wysokich zysków, ale i gotowi są na duże straty

Przygotowani są na długi horyzont inwestycyjny