Amerykańscy inwestorzy boją się, że plan Paulsona nie zapobiegnie głębokiej recesji. Boją się tak bardzo, że w pierwszej połowie poniedziałkowej sesji starali się pozbyć akcji za wszelką cenę. W pewnym momencie na 107 spółek drożejących przypadało na NYSE aż 3121 taniejących.
Rezultat był taki, że indeks blue chipów Dow Jones zaliczył pięcioletnie minimum i przestał zwiększać stratę dopiero wtedy, kiedy sięgnęła 800 pkt., czyli 7,75 proc. Strata Nasdaq dochodziła maksymalnie do 8,75 proc., a SP500 do 8,2 proc. Po odbiciu od dna indeksy odrobiły jednak dużą część strat. Dow Jones powrócił nawet na poziom 10 000 pkt., poniżej którego znalazł się już w pierwszej fazie sesji.
Mimo względnej poprawy nastrojów, spadły kursy wszystkich blue chipów. Najmocniej potaniały: General Motors, Boeing i Bank of America. Co ciekawe, stosunkowo najmniej stracił ExxonMobil. Inwestorzy nie wyprzedawali jego akcji mimo aż 6,5-procentowego spadku notowań ropy. Tak zwany indeks strachu — VIX, pokazujący, jak drogie jest ubezpieczenie spadków kursów na rynkach akcji, osiągnął w poniedziałek największą wartość w historii.