Tylko 6 mld USD inwestycji zagranicznych w 2005 r.

(Marek Druś)
opublikowano: 12-01-2006, 07:21

Napływ inwestycji zagranicznych był w ubiegłym roku najniższy od lat, choć podpisane w 2005 r. projekty napawają optymizmem. Z nieoficjalnych danych uzyskanych przez „PB” wynika, że w 2005 r. do Polski napłynęło około 6 mld USD inwestycji zagranicznych.

Napływ inwestycji zagranicznych był w ubiegłym roku najniższy od lat, choć podpisane w 2005 r. projekty napawają optymizmem. Z nieoficjalnych danych uzyskanych przez „PB” wynika, że w 2005 r. do Polski napłynęło około 6 mld USD inwestycji zagranicznych.

— Z ostrożnych szacunków wynika, że poziom inwestycji oscyluje wokół tej wartości — mówi Marcin Kaszuba, wiceprezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ), nadzorujący departament badań agencji.

Byłby to najgorszy wynik od lat — w 2002 r. inwestycje wyniosły 6064 mln USD, rok później wzrosły do 6420 mln USD. Tylko w 1997 r. nie przekroczyły 6 mld USD.

— To bardzo wstępne dane. Posłużono się dwoma źródłami: comiesięcznymi zestawieniami informacji prasowych oraz ankietami wypełnionymi przez podmioty z udziałem kapitału zagranicznego na początku ubiegłego roku. Pierwsze dane nie są ostatecznie potwierdzone. Drugie — jak wynika z praktyki — są mocno zaniżone — uspokaja Marcin Kaszuba.

Dodaje, że uzyskanie wiarygodnej wartości napływu bezpośrednich inwestycji zagranicznych (BIZ) będzie możliwe po pierwszym kwartale.

Diagnoza ekspertów

Eksperci bez problemu stawiają diagnozę.

— Polska nie stara się być krajem atrakcyjnym dla inwestorów. Konflikty z Eureko ocierające się o międzynarodowy trybunał arbitrażowy, problemy z fuzją Pekao z Bankiem BPH, kontrowersyjna wypowiedź byłej minister finansów o konieczności kategoryzacji inwestorów na produkcyjnych i nieprodukcyjnych, koalicyjni partnerzy rządu kojarzeni ze zwalczaniem kapitału zagranicznego — to wszystko odstrasza od Polski — ocenia Bohdan Wyżnikiewicz, dyrektor Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową (IBnGR).

Na spadek inwestycji przełożyło się też spowolnienie prywatyzacji, choć możliwe, że mamy więcej mniejszych inwestycji, a PAIIZ zajmuje się projektami przekraczającymi 1 mln USD.

Rekord deklaracji

Ponieważ projekty inwestycyjne planowane są w okresie kilku lat, słaby 2005 r. może być efektem niewielu umów podpisanych wcześniej. Jeśli chodzi o deklaracje, ubiegły rok był rekordowy.

— Przyciągnęliśmy wiele inwestycji w nowe technologie, w tym projekt marzenie: LG Philips LCD. Na inwestycję w Polsce zdecydowały się niemiecki MAN oraz Michelin i Volvo. Centra badawczo-rozwojowe w naszym kraju otwierają: IMB, HP czy Delphi — wylicza Marcin Kaszuba.

Polskie władze coraz częściej wykorzystują specjalne strefy ekonomiczne do przyciągnięcia inwestycji. Strefami objęte zostały np. fabryki Volkswagena czy Sanitec Koło.

— Klimat inwestycyjny w Polsce oceniamy pozytywnie. Grupa Sanitec rozpatruje możliwość dalszych inwestycji w Polsce. Pracujące obecnie fabryki — Koło, Włocławek, Mińsk Mazowiecki i Ozorków — osiągają bardzo dobre rezultaty na tle konkurentów i innych podmiotów w grupie. Rozwijająca się gospodarka oraz pomoc publiczna proponowana przez polski rząd dla podmiotów tworzących nowe miejsca pracy sprawiają, że jesteśmy poważnie brani pod uwagę jako miejsce dalszych inwestycji Sanitec w Europie — mówi Jacek Owczarek, dyrektor finansowy Sanitec Koło.

Eksperci podkreślają, że Polska powinna przez 4-5 lat odbierać inwestorów krajom z regionu, co udaje się coraz lepiej w walce z nowymi członkami UE, ale może być coraz trudniejsze w konkurencji z przyszłymi krajami członkowskimi, takimi jak Rumunia, Bułgaria czy Ukraina.

Co powie PAIIZ?

Ostateczna wartość BIZ, którą PAIIZ poda w kwietniu, będzie wyższa lub… niższa.

— Prawdopodobnie wartość będzie wyższa, bo pod koniec roku nastąpił dodatkowy napływ kapitału w formie zakupów udziałów i akcji za gotówkę oraz wzrost innych należności i zobowiązań zagranicznych inwestorów, w tym kredytów i pożyczek. Mogły także dokonać się inwestycje, o których PAIIZ nie ma informacji. Ostateczny wynik może być niższy, bo napływ BIZ jest wartością korygowaną o odpływ kapitału w formie dywidend po zakończeniu roku obrotowego firmy. Także spłatę zaciągniętych zobowiązań określa się jako zmniejszenie wartości kapitału — tłumaczy wiceprezes PAIIZ.

Okiem eksperta

Czego nam potrzeba

To, co nas gubi w walce z konkurencją, to słabe wyposażenie w twardą infrastrukturę. Potrzebujemy też — i tu na szczęście sytuacja się poprawia — jak najwięcej tanich połączeń lotniczych, gdyż tanie linie nie tylko przywożą turystów, ale także potencjalnych inwestorów. Polska ma szansę na przyciągnięcie inwestycji w usługi, czyli centra badawczo-rozwojowe, logistyczne, księgowe, bo ma rzeszę dobrze wykształconych młodych ludzi, którzy wciąż zarabiają 4-5 razy mniej od ich kolegów w Europie Zachodniej. Bezwzględnie potrzebujemy inwestycji w zaniedbanych regionach: świętokrzyskim, podlaskim czy warmińsko-mazurskim. Niestety, obserwujemy smutną prawidłowość: regiony nieatrakcyjne reklamują się słabiej niż atrakcyjne, a powinno być na odwrót.

Tomasz Kalinowski, IBnGR

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Marek Druś)

Polecane